Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Ryszard Litwin: Wyszliśmy z dołka

Ryszard Litwin: Wyszliśmy z dołka

fot. Michał Szymański

– Był to dla nas kolejny trudny mecz, tym bardziej, że byliśmy ostatnio po kilku przegranych. Chcieliśmy wyjść z dołka. Udało nam się to, aczkolwiek nasza gra pozostawia jeszcze wiele do życzenia – powiedział po wygranej w Tarnowie szkoleniowiec wieliczanek, Ryszard Litwin. 

Środa okazała się szczęśliwa dla 7R Solnej Wieliczka, która po serii porażek przełamała się w wyjazdowym starciu w Tarnowie. Przeciwniczki ambitnie walczyły, ale urwały tylko jednego seta faworytkom. – Był to dla nas kolejny trudny mecz, tym bardziej, że byliśmy ostatnio po kilku przegranych. Chcieliśmy wyjść z dołka. Udało nam się to, aczkolwiek nasza gra pozostawia jeszcze wiele do życzenia – powiedział po meczu szkoleniowiec wieliczanek, Ryszard Litwin.  



Wygrana zespołu z Wieliczki z tarnowiankami spowodowała, że utrzymał się on w czołówce tabeli. Obecnie plasuje się na czwartej pozycji, choć do lidera ze Świecia traci już siedem oczek. Siatkarki 7R Solnej nie ukrywały, że odetchnęły z ulgą po tym jak udało im się przełamać złą passę i pokonać znacznie niżej notowanego przeciwnika, którego nie lekceważyły. – Podeszłyśmy do tego meczu jak do każdego innego. Byłyśmy po kilku porażkach, więc wypadało wygrać ten mecz. W pierwszym secie pokonałyśmy tarnowianki gładko, w kolejnych tak łatwo już nie było, ale spięłyśmy się i pokazałyśmy jak potrafią grać tygrysice – skomentowała Ewa Bimkiewicz, która została wybrana najlepszą zawodniczką spotkania w Tarnowie.

Odmienne nastroje panowały w obozie gospodyń, które nadal czekają na przełamanie i pierwsze zwycięstwo w pierwszoligowych rozgrywkach. Mimo że w ich grze są fragmenty dobrej gry, to wciąż jest to za mało, aby odbić się od ligowego dna. – Ciężko trenujemy. Poprawiamy każdy element, który choć trochę kuleje. Nasza gra idzie do przodu. Ale dlaczego nie możemy na tak wysokim poziomie dokończyć seta? Jest mi ciężko powiedzieć – zaznaczyła Julita Molenda, zawodniczka  ekipy z Tarnowa, która z zaledwie jednym punktem na koncie plasuje się na końcu pierwszoligowej stawki.

Gospodynie źle weszły w mecz. W pierwszej odsłonie nie postawiły się zbytnio rywalkom. W kolejnych partiach prezentowały się lepiej, trzecią nawet rozstrzygnęły na swoją korzyść, ale do tie-breaka nie doprowadziły. – Nie odczarowaliśmy pierwszego seta. Zaczęliśmy grać niezłą siatkówkę i walczyć, ale w naszą grę znowu zaczęły wkradać się minimalne błędy i dalsza część meczu nie potoczyła się po naszej myśli – krótko skwitował kolejną porażkę trener Grupy Azoty, Michał Betleja. Na wyciągnięcie wniosków tarnowianki nie mają zbyt dużo czasu, bowiem już w sobotę zagrają w Gliwicach z miejscowymi akademiczkami. Będą starały się w końcu wygrać, ale ich sytuacja jest bardzo trudna. – Teraz trzeba dużego spokoju i chłodnej głowy. Nie pozostało nam nic innego jak próbować wygrywać w kolejnych meczach – zakończył szkoleniowiec Grupy Azoty PWSZ Jedynki Tarnów.

źródło: inf. własna, starnowa.tv

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved