Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Ryszard Litwin: Musimy przede wszystkim wygrywać

Ryszard Litwin: Musimy przede wszystkim wygrywać

fot. mksmuszynianka.com

– Od 10 lat byłem drugim szkoleniowcem, teraz wracam jako pierwszy. Funkcja pierwszego jest o tyle trudniejsza, że trzeba podejmować wiele decyzji, na przykład logistycznych, i trzeba to robić dobrze – mówi Ryszard Litwin. – To będzie dla mnie nowość, ale poradzę sobie z tym. Wiem, z czym to się je – dodał obecny pierwszy trener Muszynianki.

Wydaje się, że pana poprzednik, żywa legenda Muszynianki, wiedział, co robi, powierzając panu funkcję I trenera zespołu.



Ryszard Litwin:Z Bogdanem pracowaliśmy niemal 10 lat. Myślę, że to naturalne, iż znając mnie, postawił na moją osobę. Wcześniej jednak nic nie wskazywało na to, że podejmie tak drastyczną decyzję o rezygnacji. Co prawda miał wątpliwości, widać było, że jest załamany sytuacją, jednak oficjalnie nie chciał tego przyznać. W trakcie naszych rozmów czułem jego niezadowolenie, ale nie zdradzał swoich zamiarów.

Był pan zaskoczony taką decyzją trenera Serwińskiego?

Po meczu w Pile, który przegraliśmy 0:3, w Muszynie byliśmy o 8 rano, więc rozjechaliśmy się do domów. Ja udałem się do Krakowa. O godzinie 14 zadzwonił Bogdan, by poinformować mnie, że skończyła się jego cierpliwość, nie jest zadowolony i nie zamierza dłużej prowadzić zespołu. Powiedział, że chce, bym to ja go zastąpił. Doszły też do tego kwestie zdrowotne. Umówiliśmy się na rozmowę po świętach, we wtorek. Mieliśmy na spokojnie wszystko przegadać. Z Marcinem (Wojtowiczem, drugim trenerem – przyp. red.) myśleliśmy, że namówimy go do zmiany decyzji. Długo rozmawialiśmy, ale Bogdan nie dał się przekonać. To jeden z tych nielicznych trenerów, który ma zasadę, że nie zrzuca winy na innych, ale szuka jej w sobie. Słaba gra wynikała jednak głównie z absencji zawodniczek. Mowa o Annie Grejman, Gosi Lis i Mai Savić. Ich brak podkopał morale drużyny.

W środę pana zespół zagrał w Bydgoszczy z Pałacem. Czuł pan tremę?

Od 10 lat byłem drugim szkoleniowcem, teraz wracam jako pierwszy. Funkcja pierwszego jest o tyle trudniejsza, że trzeba podejmować wiele decyzji, na przykład logistycznych, i trzeba to robić dobrze. To będzie dla mnie nowość, ale poradzę sobie z tym. Wiem, z czym to się je. Jeśli będę miał do dyspozycji zdrową „12”, to będzie dobrze. Tanja Sredić walczy z przeziębieniem, ale liczę, że się wykuruje.

Na co stać zespół? Nie da się ukryć, że niski budżet i kontuzje nie ułatwią panu sprawy.

– Przed sezonem liczyliśmy na dużo lepsze miejsce, niż zajmowane ostatnio. Kontuzje pomieszały nam szyki, teraz musimy przede wszystkim wygrywać.

Drużyna plasuje się na 9. miejscu, a na koncie ma 7 zwycięstw i 7 porażek. Pierwsze, co rzuca się w oczy, patrząc na wyniki, to dosyć nierówna gra. Zespół w jednym meczu przegrywa, w następnym szybko podnosi się z kolan, by w kolejnym znowu zanotować porażkę.

Chcielibyśmy, by gra była równa, a jej poziom zadowalający. Przegraliśmy 1:3 w Ostrowcu, gdzie nie ponieśliśmy porażki od kilku lat, ale dysponowaliśmy tylko jedną środkową. Z Piłą polegliśmy zbyt wysoko.

 

Więcej w Dzienniku Polskim

źródło: Dziennik Polski

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved