Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Rusza I liga M – nowy sezon, nowe nadzieje i oczekiwania

Rusza I liga M – nowy sezon, nowe nadzieje i oczekiwania

Już w czwartek zainaugurowane zostaną rozgrywki w I lidze mężczyzn. Na pierwszy ogień pójdzie rywalizacja Stali ze Ślepskiem, którą pokaże Polsat Sport Extra. W tym sezonie w I lidze zagra 14 zespołów, a wśród nich dwaj spadkowicze z PlusLigi. Kto zostanie czarnym koniem, a kto rozczaruje? Dowiemy się za kilka miesięcy. 

Nadchodzące rozgrywki I ligi pod wieloma względami będą wyjątkowe. Zagra w nich ponownie 14 zespołów, a wśród nich będą dwaj spadkowicze z PlusLigi, czyli KPS Kielce oraz BBTS Bielsko-Biała. To nie jedyna zmiana w porównaniu do poprzedniego sezonu, bowiem w końcu dostrzeżono potencjał tego szczebla rozgrywkowego, a dzięki temu PLS będzie czuwał nad I ligą, a mecze będzie transmitowała telewizja Polsat Sport Extra. Na dodatek w tym sezonie nie ma wyraźnego outsidera, a spore grono zawodników z przeszłością w PlusLidze, które zasiliło kluby I ligi daje gwarancję, że rywalizacja będzie toczyła się na wysokim poziomie.



Rozgrywki zainauguruje konfrontacja Stali Nysa ze Ślepskiem Suwałki, czyli dwóch najbardziej rozczarowanych zespołów po poprzednim sezonie. Teraz jednak następuje nowe rozdanie, a obie te ekipy mają spore aspiracje. Szczególnie drużyna z Opolszczyzny nie ukrywa, że chciałaby wrócić do elity, do której wprowadzić ma ją Krzysztof Stelmach. – Sami sobie nie będziemy pompować balonika. Wiemy, że stać nas na wiele, ale najgorsze jest to, jak sami będziemy się nakręcać, powtarzać sobie, że musimy wygrać albo wejść do PlusLigi. Chcemy po prostu grać swoją dobrą siatkówkę. Mam nadzieję, że ona przełoży się na wyniki – powiedział Sebastian Matula, który zasilił szeregi Stali. Zresztą bardzo mocno się ona wzmocniła, sięgając po posiłki z PlusLigi (Kamil Długosz, Łukasz Kaczorowski, Maciej Zajder czy Mateusz Czunkiewicz), a także po zawodników z mistrza I ligi. Ale rywale też nie próżnowali. W Suwałkach zachowano część drużyny, ale od nowego sezonu poprowadzi ją Mateusz Mielnik, który z Ostrołęki pociągnął za sobą Patryka Szwaradzkiego i Jakuba Macyrę. Z kolei z BBTS-u ściągnięto Wojciecha Sieka. Na papierze nyscy siatkarze dysponują większym potencjałem, ale tak naprawdę dopiero pierwsze kolejki pokażą, no co będzie stać poszczególne zespoły.

Mistrza I ligi czeka batalia przed własną publicznością z Mickiewiczem Kluczbork. Teoretycznie gospodarze będą faworytami, ale to już zupełnie inna drużyna niż jeszcze kilka miesięcy temu. Większość graczy bowiem opuściła częstochowski zespół, a z nowych nabytków warto zwrócić uwagę na Mateusza Piotrowskiego, Chono Penczewa czy Aleksandara Nedelijkovicia. Pod wodzą Sinana Tanika AZS będzie chciał próbować nawiązać do sukcesu z poprzednich rozgrywek, ale wydaje się, że będzie to bardzo trudne zadanie. Z kolei beniaminek z Kluczborka chce małymi krokami iść do przodu. Mimo niewielkiego budżetu udało mu się zbudować całkiem ciekawy skład, który może namieszać w I lidze. Przede wszystkim z zagranicy do Polski wrócił Paweł Stysiał, do Kluczborka przeniosło się trio z Wrześni, a wyniki meczów sparingowych pokazały, że podopieczni Mariusza Łysiaka mogą być języczkiem u wagi w I lidze. – Do sezonu będziemy dobrze przygotowani. A nawet jeśli na początku rozgrywek nie będziemy w optymalnej formie, to na pewno z biegiem czasu będziemy prezentowali się coraz lepiej. Myślę, że dojdziemy do takiego momentu, w którym wszystko zacznie się zazębiać – zaznaczył szkoleniowiec beniaminka, Mariusz Łysiak.

Wicemistrza I ligi na inaugurację rozgrywek czeka mecz u siebie z Olimpią Sulęcin. W drużynie prowadzonej przez Bartłomieja Rebzdę nie zaszły wielkie zmiany kadrowe. Trzon zespołu został utrzymany, co może być jego duży atutem. Mimo że tomaszowianie borykają się z drobnymi kłopotami zdrowotnymi, to wygrany sparing z KPS-em Siedlce oraz zwycięstwo w turnieju w Częstochowie pokazały, że są w dobrej dyspozycji przed ligą. Jednak w pierwszej kolejce wcale nie będą mieli łatwego zadania, bowiem Olimpia przeszła rewolucję kadrową, a mieszanka rutyny z młodością ma pozwolić jej osiągać lepsze wyniki niż w poprzednim sezonie. Na dodatek sulęcinianie wygrali turniej przed własną publicznością, wysyłając tym samym sygnał do rywali, że w poprzednim sezonie zapłacili już frycowe, a teraz chcą namieszać w I lidze. Zapewne już pierwsze spotkania pokażą, czy faktycznie będą w stanie pokrzyżować szyki innym zespołom.

Spadkowicz z PlusLigi, BBTS Bielsko-Biała, walkę w I lidze zacznie od pojedynku z MCKiS-em Jaworzno. Paweł Gradowski postawił w dużej mierze na młodość, ściągając do zespołu między innymi Bartosza Firszta, Wiktora Nowaka czy Mikołaja Sawickiego. To oni w połączeniu chociażby z doświadczeniem Jarosława Macionczyka mają zapewnić sukces BBTS-owi, a jest na to szansa, co pokazały wyniki meczów towarzyskich. Ostatnio bielszczanie uplasowali się na drugim miejscu na turnieju w Ostrawie. Nie ulega wątpliwości, że będą faworytem starcia z beniaminkiem. W jego szeregach zaszło mnóstwo zmian, a trener Mariusz Łoziński postawił na młodość. Zanosi się na to, że MCKiS będzie najmłodszą ekipą w I lidze. Jego celem będzie utrzymanie się na tym poziomie rozgrywkowym. – Małymi kroczkami idziemy do przodu. Nie chcę składać żadnych deklaracji. Jako beniaminkowi będzie grało nam się ciężko. Będziemy musieli zbierać punkty w każdym meczu – powiedział środkowy Bartosz Schmidt na łamach serwisu 1liga.pls.pl.

Ciekawie zapowiada się pojedynek APP Krispolu Września z KPS-em Siedlce. W obu zespołach przed sezonem doszło do rewolucji kadrowej. Marian Kardas postawił na młodość, choć wspartą między innymi Piotrem Lipińskim, zaś Witoldowi Chwastyniakowi plany pokrzyżowała kontuzja Damiana Dobosza, przez którą musiał nawet przestawiać atakującego na przyjęcie. Ostatecznie w Siedlcach pojawił się nawet gracz z Izraela, co stanowi nowość w I lidze. Przed rozgrywkami oba zespoły wygrane sparingi przeplatały porażkami. Krispol z dobrej strony pokazał się w Memoriale Tuszyńskiego oraz we Wrześni, a KPS ostatnio przegrał z Lechią. Jednak tak naprawdę walka rozpocznie się od najbliższego weekendu. – Celem zawsze musi być zwycięstwo w każdym meczu. Postaramy się grać tak, żeby co tydzień móc dopisać sobie punkty do ligowej tabeli oraz grać siatkówkę przyjemną dla oka kibiców, żeby nasza hala we Wrześni za każdym razem wypełniała się w komplecie – powiedział Rafał Berwald, młody zawodnik ekipy z Wrześni.

W Krakowie miejscowa AGH podejmie Exact Systems Norwida Częstochowa. Przed rozgrywkami z drużyny prowadzonej przez Andrzeja Kubackiego odeszło kilku podstawowych graczy, a klub w ich miejsce ściągnął młodzież, która chce się uczyć i rozwijać siatkarsko. Z ciekawych nazwisk warto zwrócić uwagę na Szymona Bińka i Adriana Kacperkiewicza, którzy mają za sobą grę w PlusLidze. Zapewne jednak trochę czasu zajmie, zanim trener Kubacki od nowa poskłada krakowską drużynę. Nieco inne cele ma zespół prowadzony przez Radosława Panasa, który znacząco wzmocnił się w przerwie, ściągając między innymi dwóch graczy krakowskiego teamu – Kamila Dembca oraz Arkadiusza Żakietę. Norwid w miniony weekend zajął drugie miejsce na turnieju u siebie, ale to był tylko przedsmak ligowych emocji. Częstochowianie nie ukrywają, że mają ambitne plany na nadchodzący sezon. – Chcę walczyć o medale. Po to jestem w Częstochowie. Jak spadać, to z wysokiego konia. Wszystko jest możliwe, choć liga będzie bardzo mocna – podkreślił Bartosz Zrajkowski, rozgrywający częstochowskiej ekipy.

Z kolei KPS Kielce podejmie przed własną publicznością Gwardię Wrocław. Są to dwaj nowi przedstawiciele I ligi. W świętokrzyskiej ekipie zostali tylko między innymi Piotr Adamski i Jakub Szymański, a dołączyli do niej młodzi i ambitni Kamil Kosiba, Marcin Jaskuła czy Marcin Karakuła. W ostatnich sparingach kielczanie podzielili się wygranymi z Politechniką Lublin, ale w rozgrywkach ligowych na pewno będzie zupełnie inne granie. Z kolei Gwardia po latach wraca do I ligi. Pod dowództwem Piotra Lebiody ma zadomowić się na tym szczeblu rozgrywkowym. Najbliższy mecz będzie szczególnie wyjątkowy dla Michała Superlaka, który z Kielc przeniósł się właśnie na Dolny Śląsk. Poza tym w szeregach beniaminka znaleźli się chociażby Bartłomiej Dzikowicz, Jakub Nowosielski, Arkadiusz Olczyk czy Błażej Szymeczko. Ci zawodnicy mają sprawić, że Gwardia na dobre zadomowi się na tym szczeblu rozgrywkowym.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved