Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Ruben Schott: Muszę czuć się dobrze w danym miejscu, aby grać dobrze

Ruben Schott: Muszę czuć się dobrze w danym miejscu, aby grać dobrze

fot. plusliga.pl

Ruben Schott, przyjmujący Trefla Gdańsk i reprezentacji Niemiec, pierwszy sezon w Plus Lidze miał w kratkę. Aklimatyzował się, więc dobre spotkania przeplatał słabszymi. Na początku drugiego sezonu jest jednak inaczej, bo 25-latek jest jednym z liderów drużyny Michała Winiarskiego. –  Dobrze czuję się w tym mieście, polubiłem ten klub, lubię kolegów z boiska. U mnie jest to tak, że muszę czuć się dobrze w danym miejscu, aby grać dobrze. To powód, dla którego pozostałem w Gdańsku.
 



Trener Andrea Anastasi uważa, że zagranicznym przyjmującym jest szczególnie trudno z aklimatyzacją w PlusLidze w pierwszym roku. Zgodzisz się z tym?
– Tak, bo wszystkie zespoły mają dopracowaną grę w systemie blok-obrona. Poziom fizyczności zawodników jest wyższy zdecydowanie, w porównaniu na przykład do ligi niemieckiej. Przed przyjazdem do Polski rozgrywałem jeden sezon w lidze włoskiej i wiedziałem, że nie będę miał tutaj łatwo. Za każdym razem traktuję to jednak jako wyzwanie.

W Treflu trenera Anastasiego już nie ma. Jest wiele innych zmian. Dlaczego ty zdecydowałeś się zostać w Gdańsku?

 – To było tak, że decyzję o pozostaniu z Treflem podjąłem bardzo wcześnie w poprzednim sezonie. Rozmawiałem o przyszłości ze swoim menedżerem i powiedziałem mu, że czuję się tutaj dobrze. Dobrze czuję się w tym mieście, polubiłem ten klub, lubię kolegów z boiska. U mnie jest to tak, że muszę czuć się dobrze w danym miejscu, aby grać dobrze. To powód, dla którego pozostałem w Gdańsku.

Jakie są główne różnice, jeśli chodzi o sposób pracy trenerów Andrei Anastasiego i Michała Winiarskiego?

 – Andrea to „stara szkoła”. Podchodzi do siatkówki bardzo emocjonalnie. Winiarski też jest emocjonalny, ale stara się przekazywać swoje świeże spojrzenie, pozytywną energię. To zdecydowanie różne typy trenerskie. To także inne osobowości.

Trener ma dla ciebie duże znaczenie, jeśli chodzi o wybór klubu? W reprezentacji Niemiec pracujesz z innym Włochem – Andreą Gianim.

 – Michał Winiarski był dla mnie jednym z powodów, dla których zdecydowałem się zostać w Gdańsku. To był świetny siatkarz i myślę, że wciąż mogę się od niego wiele nauczyć. Sport taki już jest, że spotyka się wielu trenerów. Ja miałem w przeszłości wielu trenerów, ale zawsze i tak chodzi o znalezienie własnej drogi. Od każdego z takich nauczycieli trzeba brać wszystko, co najlepsze. To sposób na udaną karierę sportową.

Zespół Trefla jest przebudowany. Pojawiło się w nim więcej młodych siatkarzy, a to oznacza, że mimo 25 lat jesteś jednym z najbardziej doświadczonych. Jak się z tym czujesz?

– Wiedziałem, że to zmierza w takim kierunku. Przyjąłem to po prostu jako kolejne wyzwanie. Chcę się rozwijać, chcę być jednym z liderów tej drużyny. Staram się rozmawiać z młodszymi kolegami, żeby dobrze ich nastrajać, przekazywać im energię. A potem chcę być wiodącą postacią także na boisku.

A jak się czujesz w Gdańsku, Trójmieście? Czy możesz powiedzieć, że teraz to jest twoje miejsce?

 – Myślę, że to najlepsze miejsce w Polsce! Bardzo lubię tutaj być. Jeśli tylko mam czas, to uwielbiam iść na plażę, pospacerować sobie. Czuję się tutaj dobrze, jak już wspomniałem i myślę, że to właściwie mój drugi dom.

W tym sezonie są pełne, ośmiodrużynowe play-off. Czy możecie sobie zapewnić miejsce w pierwszej ósemce ligi?

 – Tak, na pewno mamy umiejętności, aby taki poziom osiągnąć. Ale to też jest tak, że kiedy masz tak dużo młodych siatkarzy w drużynie, to nie chcesz nakładać na siebie dodatkowej presji. Może dlatego wszyscy z nas mówią o celach tak, a nie inaczej.

Naprawdę tej presji nie ma?

 – Nie ma jej z zewnątrz, ale sami musimy od siebie czegoś wymagać, sami musimy w zespole tę presję wytwarzać. Na przykład na treningach musimy naciskać, jeden na drugiego. W innym wypadku te ćwiczenia nie będą pełnowartościowe. Tej presji zewnętrznej nie potrzebujemy, ale własną tworzymy. To też moje zadanie, aby takie sytuacje kreować.

*cały wywiad Rafała Rusieckiego w Dzienniku Bałtyckim

 

źródło: Dziennik Bałtycki

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved