Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Rosja K: Dinamo Moskwa ze złotym medalem, brąz dla Jeniseja Krasnojarsk

Rosja K: Dinamo Moskwa ze złotym medalem, brąz dla Jeniseja Krasnojarsk

fot. volley.ru

Dinamo Moskwa wygrało dwa wyjazdowe spotkania z Dinamem Kazań i zdobyło złoty medal. O zwycięstwie ekipy ze stolicy Rosji w głównej mierze zadecydował pierwszy mecz, w którym podopieczne trenera Panczenki przegrywały 0:2 i zdołały odwrócić losy spotkania. Brązowy krążek przypadł drużynie Jeniseja Krasnojarsk.

Trzecie finałowy mecz o złoty medal udanie rozpoczęły siatkarki z Kazania, które na początku prowadziły 9:4, Fetisowa razem z Gonczarową nie mogły przebić się przez blok swoich rywalek, a błędy popełniły De La Cruz oraz Szczerban. Odpowiedź ekipy gości była natychmiastowa, serią mocnych zagrywek popisała się Jekaterina Pankowa i na tablicy wyników widniał rezultat 9:8 dla ekipy z Kazania. Od tego momentu gra obu drużyna falowała, wynik oscylował wokół remisu (14:14). Grę przyjezdnych napędziła Natalia Gonczarowa i dzięki niej ekipa gości prowadziła 18:16. Odpowiedź imienniczek z Kazania była natychmiastowa, na boisku pojawiała się Podoszwina oraz Biriukowa, punkty w ataku zdobyła Wasiliewa i podopieczne Riszata Giliazutdinowa prowadziły 20:18. Był to moment zwrotny tego seta, punkt Woronkowej zapewnił gospodyniom zwycięstwo w tej partii.



W drugim secie meczu miejscowa ekipa poszła za ciosem i prowadziła 3:1, ekipa gości miała problemy z przyjęciem i popełniła kilka błędów własnych, w efekcie czego przegrywała 5:9. Podobnie jak miało to miejsce w pierwszej partii spotkania, Dinamo zbliżyło się do swoich przeciwniczek na jeden punkt (10:11) dzięki skutecznej grze w bloku. Drużyna z Kazania wzmocniła swoją zagrywkę, w roli głównej wystąpiła Szczerban i dzięki niej miejscowe siatkarki prowadziły 14:10. Uczestniczki Final Four nie potrafiły nawiązać w miarę wyrównanej gry i były tłem dla swoich rywalek, miały problemy z przyjęciem i przegrywały 15:24. Zadowolone tak wysokim prowadzeniem Dinamo Kazań oddało pole gry imienniczkom z Moskwy, ciężar gry w drużynie z Moskwy wzięła na siebie Wietrowa. Przewaga gospodyń stopniała wówczas do czterech punktów (20:24). Dwie przerwy na żądanie wzięte przez miejscowego szkoleniowca sprawiły, że drużyna z Kazania po ataku Filisztinskajej wygrała seta i prowadziła w meczu 2:0.

Kolejny set meczu ponownie dobrze otworzyły miejscowe siatkarki i po atakach Mariuchnicz miały trzypunktową zaliczkę (8:5). Do stanu 13:11 gra toczyła się pod dyktando miejscowej drużyny i nic nie wskazywało na to, aby miało się coś zmienić. Wówczas nastąpił zwrot sytuacji na boisku, gospodynie zatraciły swoją skuteczność, miały problemy z przyjęciem, nie kończyły ataków z pierwszego uderzenia i nadziewały się na blok swoich rywalek. Grę przyjezdnych napędziła De La Cruz i po punktowych atakach tej siatkarki było 16:13 dla Dinama Moskwa. Kolejne punkty zdobyła Fetisowa i było 20:14 dla drużyny gości. Gospodynie nie pozostały dłużne i rzuciły się do odrabiania strat, bardzo dobrze w obronie spisywała się libero Dinama Kazań Ułanowa, która podbijała trudne piłki. Miejscowe siatkarki zbliżyła się do drużyny z Moskwy na dwa punkty (20:22). Ostatnie słowo w tym secie należało do drużyny ze stolicy Rosji, po ataku Wietrowej zapisały one trzecią odsłonę meczu na swoją korzyść i przegrywały w całym meczu 1:2.

Przyjezdne poszły za ciosem i to one nadawały ton wydarzeniom na boisku i prowadziły 8:3. Gospodynie próbowała poderwać do skutecznej gry Zariażko, jednak było to za mało na rozpędzone siatkarki z Moskwy (8:11). Po drugiej stronie siatki nie do zatrzymania była Gonczarowa, która zdobywała punkty z niemal każdej piłki i prowadziła 19:16. Dobrze prezentowała się też De La Cruz i w końcówce seta podopieczne trenera Panczenki prowadziły 23:16. Gospodynie popełniły wiele błędów własnych i to w głównej mierze zadecydowało o ich porażce 18:25.

Tie-break był najbardziej zacięty spośród wszystkich setów, a sytuacja w nim zmieniała się jak w kalejdoskopie. Najpierw po zbiciach Gonczarowej prowadziło Dinamo Moskwa, odpowiedź gospodyń była natychmiastowa i był remis 5:5, w roli głównej wystąpiła Szczerban. Na zmianie stron boisk minimalnie prowadziły gospodynie 8:7, jednak kolejne akcje należały do zawodniczek Dinama Moskwa, które w krótkim czasie miały czteropunktową zaliczkę (13:9). Wydawało się wówczas, że mecz dobiegnie do końca, ale gospodynie za sprawą Woronkowej wyrównały i był remis 13:13. W emocjonującej końcówce rozgrywanej na przewagi lepsze były zawodniczki z Moskwy i to im przypadło zwycięstwo numer dwa.

Co stało się z drużyną Dinama Kazań po dwóch setach, dlaczego nie udało się wam odnieść zwycięstwa?

Aleksandr Pieriepołkin, drugi trener Dinama Kazań: – Duży wpływ na postawę naszych rywalek miała gra Wietrowej. Zawodniczka ta pojawiła się w drugim secie i napędziła swoją ekipę do skutecznej gry. Gonczarowa mogła swobodnie grać i atakować, czuła się dobrze na boisku, siatkarka ta była mocnym atutem naszych rywalek.

Dlaczego nie udało wam się wygrać w tie-breaku?

Prowadzenie przechodziło raz na stronę jednej, a raz na stronę drugiej drużyny, nam zabrakło sił. Nasz rywal grał na dużych emocjach, rzadko się bowiem zdarza, aby Dinamo Moskwa przegrywało trzy mecze z rzędu. Po dwóch porażkach w Final Four Ligi Mistrzyń tym razem było od nas lepsze.

Czy ten mecz nie był podobny do spotkania półfinałowego z Urałoczką, gdzie prowadziliście 2:0?

– Myślę, że nie gra była zacięta i wyrównana po obu stronach. W pierwszych dwóch wygranych setach popełniliśmy dużo niewymuszonych błędów. Wpływ na naszą grę miała zbyt długa przerwa pomiędzy meczami, liczyliśmy na zmęczenie naszych rywalek grą w Final Four Ligi Mistrzyń.

Z jakim nastawieniem zagracie czwarte spotkanie?

– Obie drużyny mają takie same szanse na odniesienie zwycięstwa, gra będzie toczyła się na emocjach. Mam nadzieję, że nasz pierwszy trener odpowiednio zmotywuje zawodniczki, one same są profesjonalistkami i wiedzą, o co grają.

Niezwykle zadowolony z odniesionego zwycięstwa był trener Dinama Moskwa Jurij Panczenko.  Jestem zbudowany postawą całej drużyny w tym meczu, wszystkie zawodniczki pokazały charakter i prawdziwą wolę walki, aż miło było patrzeć na ich grę. Cieszę się tym bardziej, że po nieudanym początku spotkania potrafiliśmy się podnieść, wiadomo, że aby zostać mistrzem, trzeba wygrać trzy mecze z pięciu. Przed nami kolejny ważny mecz i mam nadzieję, że rozstrzygniemy go na naszą korzyść.

Dinamo Kazań – Dinamo Moskwa 2:3
(25:21, 25:20, 21:25, 18:25, 16:18)

Stan rywalizacji do trzech zwycięstw:
2:1 dla Dinama Moskwa

Mecz numer cztery był ostatnim w starciu pomiędzy tymi drużynami i od samego początku dostarczył licznie zgromadzonej widowni wielu emocji. Gra na początku seta ułożyła się po myśli gospodyń, które uzyskały dwupunktowe prowadzenie 8:6 po atakach Jewgienii Starcewej. Kolejne punkty dołożyły wspomniana Starcewa oraz Mariuchnicz i gospodynie prowadziły najpierw 13:8, a potem 17:13. Przyjezdne nie ustrzegły się w tym fragmencie gry błędów własnych i były w odwrocie i przegrywały 15:23. Wysoka przewaga sprawiła rozluźnienie w szeregach gospodyń, straciły one w jednym ustawieniu aż osiem punktów i na tablicy wyników był remis 23:23. Po raz kolejny nie do zatrzymania w ataku była Gonczarowa i siatkarka ta rozstrzygnęła losy pierwszego seta na rzecz Dinama Moskwa. Druga partia spotkania była jednostronnym popisem gospodyń, od samego początku narzuciły one swoim rywalkom swój styl gry i na pierwszej przerwie technicznej prowadziły 8:5. Gonczarowa nie potrafiła w tym okresie gry przebić się przez blok gospodyń i w efekcie tego Dinamo Moskwa przegrywało 6:15. Miejscowe siatkarki nie pozwoliły w tym secie na zbyt wiele zawodniczkom z Moskwy. Trener Panczenko próbował ratować sytuację na boisku i dokonywał zmian, jednak nie przyniosło to zamierzonego efektu i w końcówce seta Dinamo Kazań prowadziło 20:11, rywalizację w tym secie atakiem zakończyła Zariażko i w meczu był remis 1:1.

Trzeci set meczu miał taki sam przebieg jak pierwszy. Miejscowe siatkarki narzuciły swój styl gry i na początku gry prowadziły 10:8, a potem 18:12. Wydawało się wówczas, że drużyna z Kazania wyciągnęła wnioski z pierwszej przegranej partii poniekąd na własne życzenie, tak się jednak nie stało. Liczne błędy własne, nieskończone ataki z pierwszego tempa sprawiły, że był remis 22:22 i był to moment przełomowy tego seta. Wprawdzie drużyna z Kazania miała w końcówce tego seta piłkę setową przy stanie 27:26, nie wykorzystała jej, co się srodze na niej zemściło i po punktowym ataku Gonczarowej przegrały seta w stosunku 28:30. Czwarta partia meczu była ostatnią w starciu tych drużyn w sezonie 2016/2017. Podbudowane wygraną w poprzednim secie uczestniczki Ligi Mistrzyń poszły za ciosem i na pierwszej przerwie technicznej prowadziły 8:4. Tym razem to błędy własne popełniły siatkarki z Moskwy i ich prowadzenie zmalało do jednego punktu (11:12). Gospodynie grały falami i nie potrafiły zniwelować strat dzielących ją do rywalek. Drużyna ze stolicy Rosji po raz kolejny odskoczyła na trzy punkty (20:17), a w roli głównej wystąpiła De La Cruz. Dinamo Kazań jeszcze raz zniwelowało straty do jednego punktu (19:20), ale na więcej nie było go już stać, podopieczne trenera Panczenki wygrały głównie dzięki skutecznej grze w bloku i zostały mistrzyniami Rosji.

Dinamo Kazań na własne życzenie przegrało dwa finałowe spotkania ze swoimi imienniczkami z Moskwy, rozgoryczenia nie krył drugi trener Aleksandr Pieriepołkin. Te dwa mecze z Dinamem Moskwa przegraliśmy poniekąd na własne życzenie, bardzo ważną rolę w tej ekipie odegrała kapitan Wietrowa, która okazała się być ważną postacią w swojej drużynie. Dinamo Moskwa prezentowało się lepiej od nas, z drugiej strony my potrafiliśmy wygrywać mecze w tym sezonie, wówczas gdy przegrywaliśmy 0:2. Myślę, że zagraliśmy dobrze, choć nie powinniśmy przegrać tych spotkań, ponieważ zarówno w trzecim, jak i czwartym meczu mieliśmy swoje szanse na zakończenie tych spotkań. Szkoda, że grały tylko nasze liderki, mam nadzieję, że z roku na rok będą prezentowały się jeszcze lepiej. Ten sezon nie był dla nas udany z powodu przegranych meczów finałowych – zakończył drugi szkoleniowiec z Kazania.

W innym tonie wypowiedziała się trener mistrzyń Rosji Jurij Panczenko. – Jestem bardzo zadowolony i dumny z postawy całej drużyny w tym meczu, nie wiem, co mam powiedzieć. W pierwszym i trzecim secie przegrywaliśmy, odpowiednio ośmioma i pięcioma punktami potrafiliśmy rozstrzygnąć te sety na naszą korzyść. Bardzo chcieliśmy wygrać mecz numer cztery, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę, że piąte spotkanie może być dla nas jeszcze cięższe. Widać było, że obie drużyny grają ostatkiem sił, ale tam, gdzie są emocje, nerwy, to tam jest ogromna wola do odniesienia zwycięstwa. Siatkówka, jaką zaprezentowały obie drużyny w tym czwartym meczu, była prosta, nie było gry kombinacyjnej. To było ostateczne starcie, gdzie każdy punkt był na wagę złota. Cieszę się, że po raz drugi z rzędu razem z Dinamem Moskwa dane było mi zostać mistrzem Rosji, co będzie dalej, to się okaże – stwierdził trener Dinama Moskwa.

Dinamo Kazań – Dinamo Moskwa 1:3
(25:27, 25:14, 28:30, 21:25)

Stan rywalizacji do trzech zwycięstw:
3:1 dla Dinama Moskwa
Złoty medal dla Dinama Moskwa

Brązowy medal w lidze rosyjskiej kobiet zdobył Jenisej Krasnojarsk, oba mecze siatkarki z Krasnojarska wygrały po tie-breaku i zakończyły sezon na wysokim trzecim miejscu. Pierwszy set spotkania miał wyrównany przebieg, Urałoczka miała lepsze przyjęcie w tym okresie gry, lepiej spisała się w obronie i wygrała tego seta w stosunku 25:23. W drugiej partii spotkania gra falowała, dopiero w końcówce seta gospodynie uzyskały przewagę, punktowały w bloku, ich grę napędziła Anastazja Garelik i dzięki tej zawodniczce rozstrzygnęły tego seta i remisowały w spotkaniu. Trzeci set meczu był najbardziej zacięty w tym spotkaniu, Jenisej prowadził w nim 16:6 i zadowolił się tym wynikiem. Wówczas do głosu doszły siatkarki Urałoczki, odrobiły straty i miały trzy piłki setowe. Ostatecznie to gospodynie wygrały po grze na przewagi i prowadziły w meczu 2:1. Kolejny set spotkania miał wyrównany przebieg, obie drużyny grały punkt za punkt, gospodynie popełniły więcej błędów własnych i przegrały tego seta 21:25. Tie-break od samego początku ułożył się po myśli siatkarek Jeniseja, które uzyskały dwupunktową przewagę. Drużyna Jeniseja dzięki lepszemu przyjęciu i lepszej skuteczności w ataku zapisała na swoje konto tego seta oraz cały mecz. Najlepiej punktującymi zawodniczkami tego meczu były: w drużynie Jeniseja Anastazja Garelik – zdobywczyni 29 punktów, a w Urałoczce – Ksenia Ilczenko, która zdobyła 27 punktów.

Jenisej Krasnojarsk – Urałoczka Swierdłowskaja Obłast 3:2
(23:25, 25:21, 33:31, 21:25, 15:13)

Stan rywalizacji do trzech zwycięstw:
2:1 dla Jeniseja

W czwartym meczu o brązowy medal po raz trzeci lepsze okazały się siatkarki z Krasnojarska. W pierwszym secie na początku prowadziły gospodynie, które uzyskały kilkupunktową przewagę i prowadziła 21:13. Wówczas gra gospodyń załamała się, Jenisej miał słabe przyjęcie, popełnił wiele błędów własnych i po grze na przewagi uległ Urałoczce 25:27. Drugi set spotkania toczył się pod wyraźne dyktando przyjezdnych, które miały lepsze przyjęcie, punktowały w bloku i dzięki tym elementom wygrały tego seta. Nie mające nic do stracenia siatkarki Jeniseja rzuciły się do odrabiania strat i choć w środkowej fazie trzeciej partii przegrywały 12:15, to po błędach własnych siatkarek Urałoczki doprowadziły do remisu 15:15. Jenisej miał lepsze przyjęcie, był skuteczniejszy w ataku i po punktowym ataku Jekateriny Jefimowej wygrał tego seta i przegrywał w meczu 1:2. Podobnie jak to miało miejsce w poprzednim secie, niemal identycznie wyglądała gra w czwartej partii spotkania. Obie drużyny przez dłuższy czas grały punkt za punkt i dopiero w końcówce seta do głosu doszły miejscowe siatkarki, a sprawy w swoje ręce wzięła Anastazja Garelik – zdobywczyni 32 punktów w całym spotkaniu. Zawodniczka ta była nie do zatrzymania w ataku i dzięki niej Jenisej wygrał tego seta. W tie-breaku rozpędzone zawodniczki z Krasnojarska poszły za ciosem i od samego początku dyktowały warunki gry na boisku i na zmianie stron boisk prowadziły 8:4. Drużyna gości w końcówce seta przegrywała tylko jednym punktem (13:14), nie do zatrzymania w ataku była Ksenia Ilczenko. Decydujący punkt o brązowym medalu zdobyła Garelik i Jenisej wygrał cały mecz 3:2.

Jenisej Krasnojarsk – Urałoczka Swierdłowskaja Obłast 3:2
(25:27, 14:25, 25:23, 25:20, 15:13)

Stan rywalizacji do trzech zwycięstw:
3:1 dla Jeniseja
Brązowy medal dla Jeniseja Krasnojarsk

Zobacz również:
Wyniki play-off rosyjskiej Superligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-05-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved