Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Roksana Brzóska: Nie patrzę w tabelę

Roksana Brzóska: Nie patrzę w tabelę

Siatkarki KSZO Ostrowiec Św. uległy w Łodzi miejscowym Budowlanym i wciąż czekają na swoje pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Podopieczne Dariusza Parkitnego w premierowej partii spotkania zaprezentowały się naprawdę dobrze, miały piłkę setową, ale tej nie wykorzystały i już więcej w tym meczu nie zdołały zagrozić łodziankom. – Osobiście w ogóle nie patrzę w ligową tabelę. Interesuje mnie każdy meczowy weekend, czyli w tym momencie spotkanie z muszyniankami. Musimy przede wszystkim na tym się skoncentrować, bo rozpamiętywanie nie przyniesie nic dobrego. Zapominamy o tym, co było, przed nami kolejny tydzień przygotowań. Mam nadzieję, że już za tydzień kolejne punkty „wpadną” na nasze konto – mówiła zaraz po meczu przyjmująca KSZO, Roksana Brzóska.

Obserwując pojedynek z ostatniego tygodnia, gdzie „postraszyłyście” dąbrowianki, i pierwszego seta meczu w Łodzi, widać, że macie duże możliwości. Dlaczego później nie potrafiłyście utrzymać tej dobrej dyspozycji. Czy to ta końcówka premierowej odsłony, przegrana „o włos”, was podłamała?



Roksana Brzóska:Nie, myślę, że nie. Na pewno się nie załamałyśmy, musimy wspólnie z trenerem i całym sztabem szkoleniowym przeanalizować, co zadecydowało o tym, że to spotkanie tak się potoczyło. Dojdziemy też do tego, dlaczego ten pierwszy set został przegrany. Trzeba pamiętać, że tak naprawdę to my cały czas goniłyśmy wynik, a dopiero później udało nam się doprowadzić do tak zaciętej końcówki i to jest pozytywne. Przegrałyśmy po walce na przewagi, ale na gorąco nie jestem w stanie podać przyczyny naszej porażki. Na pewno widać było, że podjęłyśmy walkę, zarówno w drugim, jak i trzecim secie próbowałyśmy narzucić swoją grę, chciałyśmy zaskoczyć łodzianki, ale niestety cały czas czegoś brakowało. Do nas należy zadanie, by wyciągnąć wnioski i do kolejnego spotkania z zespołem z Muszyny podejść nauczonym tym doświadczeniem i powalczyć o cenne punkty.

Jesteśmy dopiero po trzech kolejkach Orlen Ligi, za wami mecze z zespołami typowanymi do wysokich lokat w końcowym rozrachunku tego sezonu. Czy nie obawiasz się tego, że będziecie coraz częściej zerkały w tabelę i to przełoży się na bardziej nerwową grę?

– Osobiście w ogóle nie patrzę w ligową tabelę. Interesuje mnie każdy meczowy weekend, czyli w tym momencie spotkanie z muszyniankami. Musimy przede wszystkim skoncentrować się na tym, bo rozpamiętywanie nie przyniesie nic dobrego. Zapominamy o tym, co było, przed nami kolejny tydzień przygotowań. Mam nadzieję, że już za tydzień kolejne punkty „wpadną” na nasze konto…

W starciu z Budowlanymi zostałaś postawiona przed bardzo trudnym zadaniem. Musiałaś sprawdzić się w nietypowej dla ciebie roli atakującej…

– Niestety, Zuzia Czyżnielewska cały czas nie może nas wspomóc na boisku, kontuzja jej to uniemożliwia. Oczywiście wciąż to Delicia (Delicia Pierre – przyp. red.) jest nominalną pierwszą atakującą, a ja przyjmującą. Kiedy Delicia miała troszkę problemów, to trener decydował się na podwójną zmianę i ja wchodziłam, by pomóc w ataku. Daję z siebie wszystko, nie ukrywam, że to nie jest moja pozycja, ale robię to, co do mnie należy, czyli staram się zdobywać jak najwięcej punktów dla drużyny.

Nie byłyście faworytkami meczu z łodziankami, a mimo to widać było, że od pierwszego gwizdka zaangażowania i motywacji wam nie brakowało. Z jakim nastawieniem wyszłyście na parkiet?

– Nie byłyśmy faworytkami, ale bardzo zależy nam na tym, by wygrywać i zdobywać punkty. W zeszłym tygodniu udało nam się zainkasować jedno oczko, ale dla nas jest to zdecydowanie zbyt mało. Cały czas mamy głód zwycięstwa. Dlatego do tego meczu też podeszłyśmy z myślą o zwycięstwie, tym razem nie wyszło, czego jest mi bardzo szkoda.

W Ostrowcu Św. ostatnio bardzo dużo dzieje się wokół klubu, m.in. organizacja takich eventów jak prezentacja drużyny czy większa obecność w mediach społecznościowych. Czy wy też czujecie to wsparcie, przekłada się to na nastroje w drużynie?

– Zdecydowanie, widzimy, że klub idzie „do przodu” pod względem organizacyjnym. Naprawdę oprawa stoi na wysokim poziomie, my również to odczuwamy. Jednak musimy ten sam poziom pokazać na boisku i dlatego też chcemy tego upragnionego zwycięstwa. To jest teraz naszym priorytetem, do tego dążymy. 

Ubiegłego sezonu również nie rozpoczęłyście zbyt dobrze. Oby teraz scenariusz kolejnych meczów był już inny…

– Nie możemy tak myśleć, ja zupełnie uciekam od takich porównań. Poprzedni sezon zostawiłam z tyłu, odkreśliłam grubą kreską. Jestem pozytywnie nastawiona, mamy fajny zespół. Uważam, że ten mecz w Łodzi zupełnie nam nie wyszedł, to się zdarza. Musimy piąć się do góry, mecz przed tygodniem co prawda przegrany 2:3, ale pokazał, że potrafimy grać dobrą siatkówkę.

Jesteśmy już po kilku kolejkach nowego sezonu Orlen Ligi. Jaką twoim zdaniem rolę odegrają w nim zespoły beniaminków?

– Uważam, że zarówno Budowlane Toruń, jak i ŁKS Łódź zbudowały naprawdę solidne zespoły. Wcale nie widać po ich składach, że są beniaminkami. Zresztą pokazują to także ich dotychczasowe wyniki. Sezon się dopiero zaczął, mamy trzecią kolejkę, a te drużyny sprawiły już niejedną niespodziankę. Liga na pewno jest wyrównana, są 3-4 zespoły, które są bardzo mocne, ale z każdego meczu można wywieźć punkty. My wciąż czekamy na swoje zwycięstwo.

Cieszysz się, że Orlen Liga zawitała do Torunia, do klubu, w którym spędziłaś kawał czasu?

– Tak, cieszę się bardzo. Chętnie tam powrócę, już nie mogę się doczekać tego spotkania. Można powiedzieć, że w końcu Orlen Liga zawitała do Torunia. Wszyscy w klubie zawsze bardzo tego chcieli, do tego dążyli i w tym roku udało się ten cel zrealizować. Życzę toruniankom jak najlepiej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved