Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Roberto Santilli: Przeciwko ZAKSIE nie graliśmy wystarczająco dobrze

Roberto Santilli: Przeciwko ZAKSIE nie graliśmy wystarczająco dobrze

fot. Łukasz Krzywański

W niedzielę we Wrocławiu zakończył się turniej finałowy Pucharu Polski. W wielkim finale wystąpił Jastrzębski Węgiel oraz ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Lepiej zagrali siatkarze z Opolszczyzny, pokonując jastrzębian 3:1. 

Podopieczni trenera Andrei Gardiniego po raz kolejny w starciu z Pomarańczowymi udowodnili swoją wyższość i sięgnęli po pucharowe trofeum. – ZAKSA jest zespołem, który naprawdę ciężko jest pokonać. Nawet jeśli gra bez jednego ze swoich liderów, Sama Deroo [kontuzja – przyp. red.]. Jest to drużyna w pełnym tego słowa znaczeniu. Benjamin Toniutti robi ogromną różnicę. W finale różnica w poziomie gry była zbyt duża – mówił Roberto Santilli, trener jastrzębskiej ekipy. – Finały Pucharu Polski mają to do siebie, że pamięta się tylko zwycięzców. Miło wspominamy 2010 rok, ponieważ wówczas zdobyliśmy to trofeum, ale przypomnę, że w moim pierwszym sezonie w Jastrzębskim Węglu byliśmy w finale Pucharu Polski w Poznaniu, gdzie przegraliśmy z AZS-em Częstochowa. Przeciwko ZAKSIE nie graliśmy wystarczająco dobrze, zabrakło też szczęścia. Teraz trzeba skupić się na lidze, na najbliższych trzech miesiącach. Chcemy mieć w tych rozgrywkach coś do powiedzenia – dodał Włoch.



Co jego zdaniem zawiodło najbardziej w grze jego drużyny we wrocławskim finale? – Nasza pierwsza akcja. Nie kończyliśmy ataków, również zagrywka nie funkcjonowała tak, jak w całym ostatnim miesiącu. Oni z kolei serwowali świetnie. A jeśli nie odrzucisz od siatki takiej drużyny jak ZAKSA z Toniuttim, to mocno ograniczasz swoje szanse na sukces – uważał trener Santilli. Na plus występu we wrocławskim turnieju finałowym Pucharu Polski na pewno trzeba zapisać zwycięski półfinał 3:0 z bardzo mocnym zespołem ONICO Warszawa, w którym jastrzębianie zdominowali rywali. – W półfinale przekonaliśmy się, że ONICO Warszawa jest do ogrania, nawet w trzech setach, ale trzeba zaprezentować się w każdym elemencie perfekcyjnie. A tak właśnie zagraliśmy przeciwko warszawskiej drużynie. Dlatego po finale jesteśmy rozczarowani, gdyż nie był to nasz najlepszy występ. Cóż, jesteśmy tylko ludźmi. Nie mam pretensji do zespołu. Moi zawodnicy starali się jak mogli, ale czasami po prostu nie wychodzi – wyjaśnił trener Santilli.

Kolejnym pozytywem jest występ nowego przyjmującego Wojciecha Ferensa, który niedawno dołączył do drużyny. Pochodzący z Radomia zawodnik w drugim secie finału Pucharu Polski zmienił Christiana Fromma i pokazał się z bardzo dobrej strony. W sumie zdobył 16 punktów (w tym dwa blokiem i jeden zagrywką) przy blisko 60-proc. skuteczności ataku. – Wojciech to dobry gracz. On na pewno nam jeszcze pomoże w tym sezonie. Dlatego go ściągnęliśmy. Udowodnił swoją przydatność do zespołu. Pokazał, że jest gotowy pomóc, wtedy kiedy drużyna tego bardzo potrzebuje – chwalił nowego podopiecznego trener Santilli.

Z nagrodą dla najlepszego zagrywającego Pucharu Polski wyjechał z Wrocławia atakujący Jastrzębskiego Węgla, Dawid Konarski. Teraz zespół wraca na ligowe tory. Już w najbliższą niedzielę o godz. 17:30 jastrzębianie podejmą u siebie MKS Będzin. W kolejnym tygodniu zmierzą się na wyjeździe z mistrzem Polski PGE Skrą Bełchatów (6 lutego, godz. 20:30) oraz przed własną publicznością z ZAKSĄ (9 lutego, godz. 14:45). – Gramy trzy mecze w siedem dni. Łatwo nie będzie. Ale mamy teraz kilka dni na odpoczynek, więc na pewno będziemy dobrze przygotowani do kolejnych wyzwań – mówił Roberto Santilli.

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved