Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Roberto Santilli: Chcemy grać ponad limitami

Roberto Santilli: Chcemy grać ponad limitami

fot. Katarzyna Antczak

Włoski szkoleniowiec Roberto Santilli, który od tegorocznego sezonu sprawuje opiekę nad drużyną z Olsztyna, swój debiut może zaliczyć do udanych. Ekipa AZS-u pokonała Espadon Szczecin 3:1, zgarniając pełną pulę punktów. Trener akademików tuż po meczu niezmiernie cieszył się z wygranej. W naszej rozmowie opowiedział również o charakterze budowanej drużyny, ale także o tym, które miejsca w Olsztynie najbardziej mu się podobają i jak idzie mu nauka języka polskiego.

Pierwszy mecz w sezonie rozstrzygnął się na waszą korzyść wynikiem 3:1. Chyba może pan być zadowolony z tego wyniku?



Roberto Santilli: – Oczywiście, że mogę być zadowolony. Ten mecz był pełen emocji. Byłem bardzo zadowolony z tego, jak moi zawodnicy prezentowali się w pierwszym i drugim secie, jednak nieco zaskoczyła mnie ich postawa w trzeciej odsłonie. Znacznie gorzej radziliśmy sobie w przyjęciu, straciliśmy rytm gry i dlatego przegraliśmy. W kolejnej części staraliśmy się wrócić do dobrej gry z dwóch pierwszych setów, chcieliśmy robić swoje. Do połowy seta przeciwnicy podbijali nasze piłki i w tym momencie mogliśmy być zrezygnowani. Ale nie poddaliśmy się, cały czas walczyliśmy i zatriumfowaliśmy w całym spotkaniu, zdobywając trzy cenne punkty. Muszę pogratulować swoim zawodnikom mentalności, dzielnie zagrali to spotkanie i wygrali.

Czy nie sądzi pan, że siatkarze nieco rozluźnili się po dziesięciominutowej przerwie?

PL: Olsztynianie z kompletem punktów

– Musimy zaakceptować tę przerwę, bo to nie zależy od nas. Porażki w trzeciej partii nie powinniśmy zwalać na rozstrojenie po długiej przerwie. Po prostu musimy przedyskutować to, co się stało i wyciągnąć z tego wnioski. Następnym razem to nie może wybić nas z meczowego rytmu, musimy cały czas grać w pełnej gotowości.

Jaki jest cel AZS-u Olsztyn w tym sezonie? Śmiało celujecie w miejsce w czołówce, czy po prostu skupiacie się nad tym, by z meczu na mecz grać coraz lepiej?

– Powiedziałem swoim zawodnikom, że ważne jest, by się nie ograniczali. Chcemy grać ponad limitami i sprawić, by ludzie, przychodzący oglądać nasz mecz, mogli emocjonować się razem z nami i oglądać dobre siatkarskie widowisko. Nieważne, czy to drużyna ze Szczecina czy Skra Bełchatów. Chcemy grać z ogromną wolą walki i jeśli to będzie widoczne na boisku, to zauważą to również kibice i będą chętnie przychodzić na nasze spotkania. To, czego pragniemy, to wsparcie kibiców. A będzie to możliwe, jeśli będziemy grali dobrze. Grając dobrze, możemy rywalizować z każdą drużyną.

To był pana pierwszy mecz w barwach AZS-u w hali Urania. Co może pan powiedzieć o olsztyńskich kibicach?

– Faktycznie, był to mój pierwszy mecz jako trener AZS-u, natomiast kilka lat temu bywałem tutaj z drużyną Jastrzębskiego Węgla jako ówczesny szkoleniowiec tej drużyny. Jedyne, co pamiętam, to zimno, jakie panowało w hali, bo graliśmy wówczas w grudniu, kiedy temperatury były poniżej zera. (śmiech) Dzisiaj było zupełnie inaczej, a kibice tylko podgrzewali atmosferę. Bardzo się cieszę, że fani mają czas, by przyjść i z całych sił kibicować swojej drużynie. Doping jest bardzo ważną rzeczą dla zawodników, bo mogą poczuć, że robią coś, z czego mieszkańcy Olsztyna mogą być dumni. Dlatego wcześniej powiedziałem, że bardzo ważna jest dla nas relacja z kibicami. Chcemy, by ludzie w mieście żyli siatkówką, by jeszcze tłumniej przychodzili i nas dopingowali.

Na pewno zdążył się pan już zaaklimatyzować się do życia w Olsztynie. Co się panu najbardziej podoba w tym mieście?

– Kocham Olsztyn! To naprawdę piękna miejscowość, ostatnio miałem okazję poznać stare miasto i bardzo mi się ono spodobało. Ciekawym punktem na mapie Olsztyna jest plaża miejska nad jeziorem Ukiel. Parę dni temu, kiedy nad miastem świeciło piękne słońce, udało mi się wybrać na spacer wokół akwenu. Jestem rannym ptaszkiem, więc byłem tam już o siódmej (śmiech) i mogłem podziwiać piękne widoki.

A co z nauką języka polskiego? Na pewno ułatwiłaby panu komunikację z zawodnikami, zresztą można było usłyszeć, że zna pan już kilka słówek po polsku…

– Jest to bardzo, bardzo trudny język. Spróbuję nauczyć się polskiego, ile dam radę, tyle się nauczę. Na meczu był obecny mój nauczyciel i mogę powiedzieć, że moje chęci do nauki języka są ogromne, lecz nie wiem, jak to wyjdzie w praktyce.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved