Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Roberto Piazza: W siatkówce jeden zawodnik nie wygra meczu

Roberto Piazza: W siatkówce jeden zawodnik nie wygra meczu

fot. Katarzyna Antczak

Mam nadzieję, że w czwartek udowodnimy Zenitowi Sankt Petersburg, że obecnie jesteśmy bardzo dobrą i groźną drużyną – mówi trener PGE Skry Bełchatów Roberto Piazza przed pierwszym starciem jego zespołu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

PGE Skra Bełchatów rzutem na taśmę awansowała zarówno do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, jak i do fazy play-off PlusLigi. Można powiedzieć, że w ostatnim czasie sprzyja wam szczęście?



Roberto Piazza:Szczęście? Nie nazwałbym tak tego. Możemy mówić o szczęściu w kontekście problemów zdrowotnych, które w końcu udało nam się przezwyciężyć. Od meczu w Warszawie wygraliśmy wszystkie spotkania. W starciu z ONICO zwyciężyliśmy 3:2, choć mieliśmy szansę zakończyć je w trzech setach. Później triumfowaliśmy po tie-breaku z zawiercianami, ale mieliśmy nawet szansę wygrać 3:1. Ktoś mógłby pomyśleć, że Skra jest zmęczona czy niegotowa. Tak jednak nie jest. Polska liga w tym sezonie jest naprawdę bardzo wymagająca. Dodatkowo trzeba mieć na uwadze, że przez długi czas graliśmy bez trzech podstawowych graczy – Mariusza Wlazłego, Artura Szalpuka i Milada Ebadipoura. Gdybyśmy spróbowali pozbawić pozostałe drużyny trzech kluczowych zawodników, wtedy moglibyśmy stwierdzić, czy mieliśmy szczęście, czy jednak go nam brakowało.

W czwartek pierwszy mecz ćwierćfinałowy Ligi Mistrzów z Zenitem Sankt Petersburg. To spotkanie nie odbędzie się w Atlas Arenie, ale w Hali Energia w Bełchatowie. Z takim przeciwnikiem chyba lepiej by było rywalizować w większej hali?

– Dlaczego? W Hali Energia czujemy się bardzo dobrze i według mnie nie można było podjąć lepszej decyzji. Uważam, że jest to idealne miejsce, szczególnie dla fanów, którzy nie muszą nigdzie się przemieszczać. Mam nadzieję, że kibice nas nie zawiodą. W końcu zagramy z jedną z najmocniejszych drużyn na świecie. Potrzebujemy ich wsparcia podobnie jak przed rokiem, kiedy graliśmy u siebie z Lokomotiwem Nowosybirsk. Rozegraliśmy wówczas niesamowite spotkanie. Jestem przekonany, że tym razem będzie podobnie.

W tej edycji Ligi Mistrzów Zenit nie przegrał dotąd ani jednego spotkania. W ich drużynie występuje kilku zawodników, którzy mieli okazję występować na parkietach PlusLigi. Wśród nich byli Lukaš Diviš oraz Georg Grozer. To chyba właśnie tego drugiego powinniście się najbardziej obawiać?

– Grozer to bardzo ważny zawodnik w zespole Zenitu. Pamiętam go dobrze z czasów, gdy występował w Asseco Resovii. Zarówno wówczas, jak i przed rokiem, kiedy grał w Lokomotiwie, niesamowicie się zaprezentował. Spotkania rewanżowego w Bełchatowie nie rozpoczął najlepiej, został zmieniony i oglądał je z ławki rezerwowych. To jest kluczowy zawodnik, ale pamiętajmy, że w siatkówce jeden zawodnik nie wygra meczu. Ważna jest zespołowość. Mam nadzieję, że udowodnimy naszym przeciwnikom, że obecnie jesteśmy bardzo dobrą i groźną drużyną.

Niedawno został pan trenerem reprezentacji Holandii. Pojawiły się też głosy, że po sezonie przestanie pan być szkoleniowcem Skry.

– Na razie jestem jej trenerem i o niczym innym teraz nie myślę, jak tylko o tym, co nas czeka. Przed nami dwa spotkania z Zenitem, rywalizacja z ZAKSĄ w PlusLidze, a potem co najmniej dwa mecze w fazie play-off. Na inne tematy możemy porozmawiać pod koniec sezonu.

Rozmawiała Katarzyna Paw – cały wywiad w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved