Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Roberto Piazza: Straciliśmy ogromną szansę

Roberto Piazza: Straciliśmy ogromną szansę

fot. Łukasz Krzywański

Tylko jeden punkt wywalczyli siatkarze PGE Skry Bełchatów w rewanżowym spotkaniu z Greenyard Maaseik, rozgrywanym przed własną publicznością. – To jeszcze nie jest koniec, bo musimy czekać na trzeci i czwarty mecz. Musimy myśleć o przyszłości – zaznaczył jednak spotkaniu szkoleniowiec bełchatowskiej drużyny, Roberto Piazza.

Siatkarze z Bełchatowa mieli zrewanżować się za porażkę w pierwszym meczu w Maaseik, jednak nie udało im się to, zwłaszcza że czwartą odsłonę przegrali na własne życzenie. Mimo że zarówno Jolan Cox, jak i kapitan Greenyard Jelte Maan mieli swoje słabsze momenty, w których bełchatowianie zdecydowanie znaleźli na nich sposób, to w najważniejszych akcjach to oni rozstrzygnęli mecz na swoją korzyść. –  Straciliśmy ogromną szansę, by zrobić duży krok do lepszej przyszłości w Lidze Mistrzów. Ale to jeszcze nie jest koniec, bo musimy czekać na piąty i szósty mecz. Musimy myśleć o przyszłości, ponieważ  w tym meczu straciliśmy szansę, by pociągnąć ten mecz do końca w czwartym secie – ocenił spotkanie Roberto Piazza.



Bełchatowianie w secie otwarcia spisywali się nadspodziewanie słabo. Ich gra zupełnie się nie kleiła, a problem ze skończeniem akcji i błędy w polu serwisowym nakręcały tylko poczynania drużyny belgijskiej, która rządziła na boisku. Od kolejnej części meczu było już lepiej. Podopieczni Roberto Piazzy dali popis w trzecim secie, w którym można było oglądać naprawdę wyśmienitą siatkówkę w wykonaniu gospodarzy. Do niczego nie można było się wtedy doczepić. PGE Skra powinna zamknąć rywalizację w czwartej odsłonie, jednak nie zdołała postawić kropki nad i, co odbiło się na wyniku całego spotkania. – W pierwszym secie nie zaczęliśmy tak, jak potrafimy – jak chociażby dzień wcześniej na treningu. W czwartym byliśmy już niemal perfekcyjni, ale przy stanie 17:15 nie byliśmy w stanie skończyć trzech łatwych piłek i dlatego zespół rywali był w stanie odmienić jeszcze losy tego meczu. Tie-break to tie-break, jedna piłka będzie perfekcyjna, druga nie – wiadomo. Przy jednej piłce będzie dotknięcie, przy kolejnej nie. Przegraliśmy 15:12, wynik mógł być bardziej wyrównany, ale uważam, że spotkanie powinniśmy zakończyć w czwartym, a nie w piątym secie – stwierdził szkoleniowiec bełchatowian.

Sytuacja PGE Skry w tabeli grupy D Ligi Mistrzów nie zmieniła się. Bełchatowianie nadal zajmują trzecią lokatę z siedmioma punktami na koncie. Belgijska drużyna plasuje się na trzecim miejscu z dwoma oczkami straty. Przewagę nad mistrzami Polski powiększył Trefl Gdańsk, który swoje spotkanie w Berlinie wygrał w trzech setach. Dwa ostatnie spotkania będą dla podopiecznych trenera Piazzy decydujące, ale obecnie jego drużyna skupić się musi na rozgrywkach PlusLigi. – Teraz już ważny jest dla mnie dzień następny i trening. Musimy doprowadzić do użyteczności kilku zawodników. W piątek wyjeżdżamy już do Olsztyna i tam będziemy mieć w sobotę trudny mecz. Dopiero później zaczniemy myśleć o meczu z Jastrzębskim Węglem, a następnie o Resovii. Dopiero po tym meczu zaczniemy przygotowywać się do spotkania z Treflem Gdańsk w Lidze Mistrzów. To jest nasza przyszłość na teraz – zakończył włoski trener.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved