Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Roberto Piazza: W finale nie możemy rozdawać prezentów

Roberto Piazza: W finale nie możemy rozdawać prezentów

fot. Katarzyna Antczak

– Dlaczego mamy z nimi nie wygrać? Pokonaliśmy ich w meczu o Superpuchar i na zakończenie rundy zasadniczej. Raz z nimi przegraliśmy. Teraz czas na najważniejszą walkę. Będzie się działo – mówi przed rozpoczęciem walki o mistrzostwo Polski z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle trener bełchatowian, Roberto Piazza.

Siatkarze PGE Skry Bełchatów wygrali półfinałową rywalizację z Treflem Gdańsk i zagrają o złoto PlusLigi. Triumf nie przyszedł jednak bełchatowianom łatwo, bowiem oba starcia z podopiecznymi Andrei Anastasiego wygrali dopiero po tie-breakach. – Spotkania były niezwykle wymagające – podsumował półfinałową batalię trener PGE Skry, Roberto Piazza. – Do pierwszego przystępowaliśmy po 11 dniach przerwy, a Trefl w tym czasie w pięć dni rozegrał trzy ważne mecze ćwierćfinałowe. Ich przewaga polegała na tym, że byli w rytmie meczowym, my zachowaliśmy więcej sił. W sobotę kiedy prowadziliśmy 2:1 w meczu i 14:11 w czwartej partii, powiedziałem chłopakom, żeby nie spoglądali na tablicę wyników i skupili na każdej kolejnej akcji. Mam wrażenie, że tego jednak zabrakło. W czwartym secie kilka punktów straciliśmy w głupi sposób, a przecież ani Treflowi, ani żadnemu innemu rywalowi nie powinniśmy robić prezentów w postaci oddawania punktów po błędach. W finale też nie będziemy mogli rozdawać prezentów – dodał szkoleniowiec bełchatowian.



W sobotnim meczu gdańszczanie doprowadzili do tie-breaka, wygrywając czwartą partię po grze na przewagi. Nie wybiło to jednak z rytmu gospodarzy, a Roberto Piazza nie obawiał się o wynik decydującej odsłony. – Staram się nigdy nie myśleć o wyniku. Ważna jest tylko każda kolejna akcja, każdy kolejny krok. I taka też powinna być filozofia mojego zespołu. W sobotę nie mieliśmy dobrego dnia na zagrywce, jak to się zdarzyło w Gdańsku. Przed meczem rozmawiałem z prezesem klubu Konradem Piechockim i mówiłem mu, że możemy dobrze atakować, przyjmować czy blokować, ale na to, że będziemy znakomicie serwować, pieniędzy bym nie stawiał – powiedział.

W finale PlusLigi przeciwnikiem siatkarzy z Bełchatowa będzie ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Mistrzowie Polski będą faworytem rywalizacji? – Pewnie tak, ale dlaczego mamy z nimi nie wygrać? Pokonaliśmy ich w meczu o Superpuchar i na zakończenie rundy zasadniczej. Raz z nimi przegraliśmy. Teraz czas na najważniejszą walkę. Będzie się działo – zapowiedział Włoch.

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-05-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved