Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Roberto Piazza: Macie świetny zespół, z bogactwem na każdej pozycji

Roberto Piazza: Macie świetny zespół, z bogactwem na każdej pozycji

fot. Aleksandra Twardowska

–  W trwającym sezonie reprezentacyjnym testowaliście pięciu środkowych, którzy grają na zbliżonym poziomie, sześciu przyjmujących, trzech atakujących i czterech rozgrywających. Oznacz to, że cały system pracy w Polsce funkcjonuje bardzo dobrze. Wiem coś o tym, bo spędziłem w waszym kraju ostatnie dwa sezony. Polska liga jest bardzo wymagająca, a polska siatkówka jakościowo wciąż pnie się w górę – mówi trener reprezentacji Holandii, były szkoleniowiec Skry Bełchatów Roberto Piazza.

To co dzieje się aktualnie w polskiej reprezentacyjnej siatkówce ma swój początek w rozgrywkach ligowych?



Roberto Piazza: Z pewnością także tam. Niebagatelne znaczenie ma liczba obcokrajowców w zespole. We Włoszech może ich być czterech, u was trzech. To oznacza znacznie większą liczbę grających Polaków w każdej drużynie, a to z kolei procentuje tym urodzajem, który obecnie macie na poziomie reprezentacyjnym.

W kadrze Holandii, którą pan prowadzi nie ma takiego potencjału, ale celem w tym sezonie, podobnie jak dla wszystkich, jest z pewnością kwalifikacja olimpijska?

– To raczej potencjał przyszłości. Mam bardzo pracowity zespół, w którym cały czas widać progres. Wykonali kawał kapitalnej roboty podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata, ale to ma się nijak do światowego rankingu. Szczególnie, że nie zagrali najlepiej w poprzednich mistrzostwach Europy. Dlatego nie mogę się z panią zgodzić, że dla wszystkich drużyn najważniejsze w tym roku są kwalifikacje olimpijskie. Dla nas nie. Jeśli jest się 15. ekipą w rankingu i trzeba stawić czoła trzeciej i czwartej, jest to niezwykle ciężkie wyzwanie. OK, podczas mistrzostw świata pokonaliśmy Brazylię i Francję, ale od tego czasu skład zespołu został przemeblowany, budujemy nową drużynę.

Wspomniał pan o dwóch sezonach spędzonych w PGE Skrze Bełchatów. Jak dziś, z perspektywy czasu ocenia pan ten rozdział swojej kariery?

– To było niesamowite doświadczenie, podobnie zresztą jak wcześniej, w Jastrzębskim Węglu. Kolejne dwa lata spędzę we Włoszech, ale jestem przekonany, że wcześniej czy później wrócę do Polski. Pamięta pani, że to samo mówiłem odchodząc z Jastrzębia? No właśnie….tak będzie i tym razem. Mam świadomość co niektórzy ludzie w Polsce o mnie mówią – że jestem lekko szalony. Ale co tam, uwielbiam wasz kraj, kibiców i polską ligę.

Dlaczego w takim razie opuścił pan Bełchatów?

– Bo pojawiły się różnice w postrzeganiu kilku kwestii. Jeśli pani mówi, że coś jest żółte, a ja widzę to w kolorze niebieskim, to nie jesteśmy w stanie osiągnąć konsensusu. Tak bywa.

PGE Skra skończyła sezon na 6. miejscu, znacznie poniżej oczekiwań. To też pewnie miało wpływ?

– Może tak, ale nie dla kogoś, kto wie ile kontuzji dotknęło nasz zespół w trakcie rozgrywek. Z różnych powodów. Patryk Czarnowski pauzował przez cały sezon. Jakub Kochanowski na początku sezonu borykał się z urazem, którego nie nabył w Bełchatowie. Potem kłopoty zdrowotne mieli jeszcze Artur Szalpuk, Mariusz Wlazły, Milad Ebadipour i dwukrotnie Renee Teppan. Czasami udaje się jakoś załatać braki w składzie, a czasami nie. Z nami w minionym sezonie bywało różnie. Były momenty, gdy w fantastyczny sposób potrafiliśmy walczyć, mimo problemów. Mam na myśli nie tylko rywalizację w Lidze Mistrzów. W ćwierćfinale PlusLigi stoczyliśmy ciężki bój z Jastrzębiem i byliśmy blisko wygranej.

Rozmawiała Ilona Kobus – więcej w serwisie plusliga.pl

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-07-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved