Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Robert Prygiel: Tym razem szczęście uśmiechnęło się do nas

Robert Prygiel: Tym razem szczęście uśmiechnęło się do nas

fot. Klaudia Piwowarczyk

– W paru sytuacjach zachowaliśmy chłodniejszą głowę i pokazaliśmy wyższe umiejętności. Równie dobrze ten mecz mógł się ułożyć na 3:0 i niewiele do tego brakowało – mówił po wygranym meczu ćwierćfinałowym z Wartą Zawiercie trener Czarnych Radom, Robert Prygiel. – Fajny mecz. Myślę, że miło to się oglądało. To jest chyba coś, czego wszyscy oczekują od play-off PlusLigi  – dodał Wojciech Żaliński.

Zarówno pierwszy rozegrany w minioną środę mecz, jak i ten drugi, który w niedzielę odbył się w Radomiu, były bardzo emocjonujące i zacięte. W jednym i w drugim zwyciężyli gospodarze i po dwóch meczach mamy remis 1:1. – Spodziewaliśmy się takiego spotkania. Bardzo podobne było w środę w Zawierciu. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do nas. W paru sytuacjach zachowaliśmy chłodniejszą głowę i pokazaliśmy wyższe umiejętności. Równie dobrze ten mecz mógł się ułożyć na 3:0 i niewiele do tego brakowało. W pierwszym secie mieliśmy dużą przewagę, ale nie dobiliśmy przeciwnika. W pojedynczych ustawieniach traciliśmy punkty. Ważne jednak, że wygraliśmy to spotkanie. Jedziemy w przyszłą niedzielę do Zawiercia na kolejną bitwę, która zadecyduje o zwycięstwie w tej wojnie – powiedział po zakończeniu pojedynku Robert Prygiel, trener Cerradu Czarnych Radom.



W środę w Zawierciu oba zespoły zanotowały łącznie aż 26 asów serwisowych. Tym razem było ich 11. Radomianie zrezygnowali z ryzyka na zagrywce. – W pewnym momencie współpraca blok-obrona tak dobrze u nas funkcjonowała, mieliśmy tyle bloków oraz wybloków i kontraktów, że stwierdziliśmy, że nie opłaca nam się ryzykować zagrywką i bardziej postawimy na to, aby grać tymi wspomnianymi elementami. Bardziej nam się opłacało zminimalizować ryzyko w polu serwisowym i dać przeciwnikowi pograć. Rywale atakowali w tym meczu zdecydowanie więcej niż my, dlatego że bardzo często mieliśmy wybloki, oni asekurowali się i próbowali kontratakować – wyjaśnił szkoleniowiec.

Przebiegiem meczu nie był zaskoczony Wojciech Żaliński, przyjmujący radomskiej ekipy. – Wszyscy się chyba spodziewali dokładnie tego, co się w niedzielę wydarzyło. Nie było dużych serii punktowych, dużych przewag czy strat. Fajny mecz. Myślę, że miło to się oglądało. To jest chyba coś, czego wszyscy oczekują od play-off PlusLigi – powiedział zawodnik. Dużym wsparciem dla zespołu z Radomia byli kibice, którzy szczelnie wypełnili halę przy ulicy Narutowicza i od samego początku głośnym dopingiem wspierali swoich ulubieńców. – Super atmosfera. Mam nadzieję, że w tym sezonie będzie nam dane zagrać w Radomiu w półfinale. Jesteśmy to winni kibicom, którzy stworzyli fantastyczną atmosferę. Już na początku, kiedy zawodnicy się rozgrzewali, słysząc to wsparcie kibiców, żałowałem, że sam już nie gram – powiedział z uśmiechem Robert Prygiel. – Bardzo doceniam doping kibiców, bo było słuchać ten tumult. U nas jednak był taki poziom koncentracji, że tak naprawdę dopiero w przerwach lub po setach można było się na tym skupić. Było naprawdę fajnie i przy takiej atmosferze miło się gra i myślę, że podobna będzie w Zawierciu – dodał Wojciech Żaliński.

Decydujące, trzecie spotkanie zaplanowane jest na niedzielę, 7 kwietnia w Zawierciu. – Spodziewam się naszego zwycięstwa. Muszę się tego spodziewać. Gdybym nie wierzył, to już dziś mógłbym zrzucić strój. To może być bardzo podobny mecz do tych dwóch, które z nami. Zagrywka dziś nie była tak wielką siłą jak w Zawierciu ani dla jednych ani dla drugich – zakończył Żalinski.

źródło: Czarni TV, Echo Dnia

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved