Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Robert Prygiel: Ta drużyna jest cały czas wielką zagadką

Robert Prygiel: Ta drużyna jest cały czas wielką zagadką

Po raz pierwszy w tym sezonie PlusLigi siatkarze Cerrad Czarnych Radom rozegrali pięciosetowe spotkanie. Przed własną publicznością radomianie 3:2 pokonali Indykpol AZS Olsztyn. – Pomimo tego, że było to pięciosetowe spotkanie, to żadna z partii nie była zacięta. To jest dla nas bardzo cenne zwycięstwo i myślę, że da nam ono więcej pewności siebie, bo ostatnio jej brakowało. Mieliśmy ciężki okres, graliśmy słabo, mieliśmy sporo problemów zdrowotnych, teraz już na szczęście wszyscy są zdrowi – mówił trener gospodarzy, Robert Prygiel.

W mecz lepiej weszli goście z Warmii i Mazur, dość wyraźnie wygrywając premierową osłonę, ale w dwóch kolejnych triumfowali już radomianie. – Chyba po raz pierwszy w tym sezonie po dość łatwo przegranym pierwszym secie wróciliśmy do gry, w drugim przegrywaliśmy chyba 1:6, a potrafiliśmy go wygrać. Można więc wyciągnąć plusy z tego zwycięstwa i tych plusów jest więcej – przyznał Robert Prygiel. – Pomimo tego, że było to pięciosetowe spotkanie, to żadna z partii nie była zacięta. To jest dla nas bardzo cenne zwycięstwo i myślę, że da nam ono więcej pewności siebie, bo ostatnio jej brakowało. Mieliśmy ciężki okres, graliśmy słabo, mieliśmy sporo problemów zdrowotnych, teraz już na szczęście wszyscy są zdrowi – przypomniał szkoleniowiec Cerrad Czarnych Radom.



W czwartej partii gracze z Radomia ponownie wpadli w dołek, przyczyny porażki w tym secie można szukać w słabszym przyjęciu miejscowej ekipy. – We wszystkich setach, w których lepszy był AZS Olsztyn, zaczynało się to od naszego złego przyjęcia. W pierwszej partii mogę usprawiedliwić moich przyjmujących, bo naprawdę były to trudne zagrywki, Pietraszko zagrał do linii, raz do strefy numer jeden, raz do strefy numer pięć. Proszę mi wierzyć, że ciężko jest przyjąć taką zagrywkę, która do tego leci około 100 km/h, ale już w tym czwartym secie to nie były serwisy, które powinny nam zrobić taką krzywdę, tym bardziej że z takimi zagrywkami do tej pory sobie radziliśmy – podkreślił Robert Prygiel.

W drugim secie trener radomian do gry desygnował Michała Filipa, który zmienił Maksima Żygałowa. Filip pokazał się z bardzo dobrej strony i został wybrany MVP meczu. – Michał Filip dał bardzo dobrą zmianę, trzeba szczerze powiedzieć, że poziom Maksa w tym meczu nie był najlepszy. Michał dał dobry impuls, dużo atakował, dobrze zagrywał, jeszcze popełniał kilka błędów, ale jego zmiana wniosła dużo pozytywnego do naszej gry – ocenił swojego zawodnika Robert Prygiel. – Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz, ale zdawałem sobie sprawę, że można i trzeba to spotkanie wygrać i to się udało. Wszystkie zmiany przyniosły jakiś efekt, bo i Kamil Kwasowski nam pomógł, Wojtek Żaliński trochę odpoczął, z boku popatrzył na to, co się dzieje na boisku i w piątym secie grał bardzo dobrze – podkreślił szkoleniowiec.

Dla jego drużyny było to pierwsze spotkanie w tym sezonie, w którym zagrała ona pięć setów. – W tamtej rundzie wygrywaliśmy wszystko albo przegrywaliśmy wszystko za trzy punkty, mam nadzieję, że ta runda będzie w takim razie stała pod znakiem ciągłej walki. Wszystko jest możliwe, ta drużyna jest cały czas wielką zagadką, przez to jest bardzo interesująca i ciekawa, bo nigdy nie wiadomo, czego się po niej spodziewać – podsumował z uśmiechem trener Cerrad Czarnych Radom.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved