Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Robert Prygiel: Nie robimy stypy po porażce ani wesela po zwycięstwie

Robert Prygiel: Nie robimy stypy po porażce ani wesela po zwycięstwie

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Nie będę jednak ukrywać, że nadzieje przed meczem były zupełnie inne, wynik nie może być satysfakcjonujący i jest rozczarowujący, ale przede wszystkim ilość błędów własnych daje dużo do myślenia. Skoro oddajemy bezpośrednio aż 28 punktów rywalom, to to nie jest dobre. Zwłaszcza że na treningach, w których jest też inny rodzaj ataków – trudnych, odrzuconych od siatki, potrafimy robić 5, 6 czy 8% błędów, a nagle okazuje się, że robimy ponad 30%. Jest to wynik przerażający – mówił po wyraźnej porażce 0:3 z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle trener radomian, Robert Prygiel.

Z pewnością nie tak wyobrażali sobie mecz z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle gracze Cerrad Czarnych Radom. Gospodarze środowego spotkania nie byli w stanie nawiązać wyrównanej walki z wyżej notowanym rywalem, gładko ulegając mu 0:3. – Trzeba mieć też świadomość, z jakim zespołem graliśmy. Nie będę jednak ukrywać, że nadzieje przed meczem były zupełnie inne, wynik nie może być satysfakcjonujący i jest rozczarowujący, ale przede wszystkim ilość błędów własnych daje dużo do myślenia. Skoro oddajemy bezpośrednio aż 28 punktów rywalom, to to nie jest dobre. Zwłaszcza że na treningach, w których jest też inny rodzaj ataków – trudnych, odrzuconych od siatki, potrafimy robić 5, 6 czy 8% błędów, a nagle okazuje się, że robimy ponad 30%. Jest to wynik przerażający i jest mi bardzo źle z tym, że taka jakość gry i taka ilość błędów była w tym meczu – komentował spotkanie trener Czarnych, Robert Prygiel. Rażąca ilość błędów własnych była główną przyczyną porażki radomian, w samej zagrywce popełnili ich aż 19, w tym 8 w pierwszym secie. – Niemal każdy z zawodników dorzucił swoją cegiełkę do tej ilości błędów. Nie można tak grać. Przeciwnik dostaje 28 punktów tylko ze względu na nasze pomyłki – dodał szkoleniowiec.



Dla Cerrad Czarnych była to już druga porażka z rzędu, wcześniej radomianie ulegli 1:3 PGE Skrze Bełchatów. – Myślałem, że reakcja drużyny będzie inna, ale nie mogę powiedzieć, że zabrakło jej ambicji. Pomimo złej gry byli drużyną. Nie widziałem, żeby któryś z nich się nie starał i nie grał ambitnie, ale myślałem, że poziom naszej gry i determinacji będzie dużo większy – przyznał szczerze Robert Prygiel i dodał: – Nie wiem czy to nie jest spowodowane tym, że ze zbyt dużym respektem podchodzimy do tych drużyn zdecydowanie wyżej od nas rozstawianych, z większym potencjałem sportowym. O tym przekonamy się w niedzielę w Gdańsku, tam jest zespół na naszym poziomie, zdecydowanie w naszym zasięgu i zobaczymy, jak drużyna zareaguje – mówił trener. Jego zespół do tej pory całkiem dobrze spisywał się w PlusLidze, długo utrzymując pozycję wicelidera tabeli. – Od początku sezonu nigdy nie robimy stypy po porażce ani wesela po zwycięstwie. Nie mamy na to czasu, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Marzenia oczywiście były takie, żeby postawić się ZAKSIE i urwać jakiś punkt, ale realnie patrząc, zabrakło nam argumentów sportowych. Musimy o tym spotkaniu zapomnieć i myśleć o pojedynku w Gdańsku, bo on dla nas będzie bardzo ważny – zapowiedział Robert Prygiel.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved