Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Robert Prygiel: Przegraliśmy bitwę, ale wojna wciąż trwa

Robert Prygiel: Przegraliśmy bitwę, ale wojna wciąż trwa

fot. wksczarni.pl

– Byliśmy faworytem tego meczu, graliśmy u siebie, a w głowie była świadomość, że przyjechał do nas teoretycznie słabszy zespół, ale jak nie wyszło nam kilka akcji, to pojawiła się nerwowość – powiedział po przegranym meczu z beniaminkiem z Suwałk szkoleniowiec Enei Cerrad Czarnych Radom, Robert Prygiel.

Siatkarze Ślepska Malow Suwałki odnieśli cenne zwycięstwo w Radomiu. Mimo że przegrywali już z Czarnymi 1:2, to potrafili odwrócić losy spotkania. – Spodziewaliśmy się trudnego meczu. Cieszymy się z tego zwycięstwa, bo cel mamy jasny – utrzymać się w lidze. Dlatego dla nas każde zwycięstwo i wywalczony punkt są jak tlen. Robimy wszystko, żeby walczyć i się nie poddawać.wychodzi nam to poza poprzednim meczem, który był najsłabszy w naszym wykonaniu. Graliśmy zbyt spokojnie, a zespół z Lubina wywarł na nas presję w polu serwisowym. Ważne było to jak po nim zareagujemy, a zareagowaliśmy bardzo dobrze – powiedział Andrzej Kowal, który nie ukrywał, że dobra gra na zagrywce była jednym z kluczy do odniesienia zwycięstwa w Radomiu. – Decydowały podstawowe elementy w siatkówce, czyli zagrywka i przyjęcie. Mamy potencjał w serwisie, więc staraliśmy się w nim ryzykować, bo przynosił nam wymierne efekty. A tie-break zawsze jest loterią. Od początku stworzyliśmy sobie kilkupunktową przewagę, a później grało nam się łatwiej. Najważniejsze, że zwyciężyliśmy – dodał szkoleniowiec drużyny znad Czarnej Hańczy.



Gospodarze spisali się poniżej swoich możliwości. W ofensywie praktycznie osamotniony był Karol Butryn, który nie miał wsparcia ze strony kolegów. Zwrócił na to uwagę szkoleniowiec Czarnych. – Zbyt dużo ważnych zawodników w naszej drużynie zagrało poniżej swoich możliwości. Przegraliśmy mecz, bitwę, ale wojna wciąż trwa. Szkoda tego meczu. Była w nim spora nerwowość. Przestrzegałem swoją drużynę, że wcale nie będzie to łatwy pojedynek. Widziałem spotkania Ślepska na wyjeździe. Praktycznie w każdym z nich walczył – skomentował Robert Prygiel, który nie ukrywał, że jego podopieczni trochę nie udźwignęli roli faworyta w tym pojedynku. – Byliśmy faworytem tego meczu, graliśmy u siebie, a w głowie była świadomość, że przyjechał do nas teoretycznie słabszy zespół, ale jak nie wyszło nam kilka akcji, to pojawiła się nerwowość. W Radomiu jest spora presja na wynik. Ale do tego chłopcy muszą się szybko przyzwyczaić. Lepiej grać wśród kibiców niż przy ich garstce – zakończył trener ekipy z Radomia.

źródło: Czarni TV, opr. własne

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved