Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Robert Prygiel ma pozostać na stanowisku trenera Czarnych

Robert Prygiel ma pozostać na stanowisku trenera Czarnych

fot. Klaudia Piwowarczyk

Od momentu powrotu Czarnych Radom do ekstraklasy Robert Prygiel pełnił funkcję szkoleniowca. Jedynie w sezonie 2015/2016 był asystentem Raula Lozano. Pozycja byłego atakującego w klubie nie podlega dyskusji, zwłaszcza po tegorocznym awansie do najlepszej szóstki. Nic więc dziwnego, że zaproponowano trenerowi nowy kontrakt. – Nie ukrywam, że się zgodziłem, ale nie doszło jeszcze do oficjalnego podpisania kontraktu. Myślę, że to jest kwestia czasu. Poprosiłem radę nadzorczą, żebyśmy po sezonie usiedli i to potwierdzili – przyznał Robert Prygiel.

Robert Prygiel karierę zawodniczą zakończył w 2013 r, jednak długo nie musiał martwić się o swoją kolejną posadę. Cerrad Czarnym Radom zależało, by pracowały w nim osoby związane z miastem, dlatego funkcję szkoleniowca zaproponowano właśnie byłemu atakującemu. W swoim debiutanckim sezonie zajął siódme miejsce, rok później była to dziewiąta lokata. W sezonie 2015/2016 miał okazję uczyć się od Raula Lozano, wówczas Wojskowi uplasowali się na szóstym miejscu. Po tym, jak Argentyńczyk rozpoczął pracę z reprezentacją Iranu, Robert Prygiel powrócił na stanowisko pierwszego trenera. Wówczas Cerrad Czarni zakończyli rozgrywki na siódmej lokacie. Poprzedni sezon był najgorszym w wykonaniu radomian (10. miejsce).



Władze klubu nie zdecydowały się jednak na nerwowe ruchy, co zaprocentowało w tegorocznych rozgrywkach. Wojskowi radzą sobie bowiem bardzo dobrze, awansowali do najlepszej szóstki i będą walczyć o półfinał. Warto przypomnieć, że cała drużyna jednomyślnie zgodziła się na obniżkę pensji w sezonie zasadniczym, by po awansie do play-off uzyskać premię. To potwierdzało, że Cerrad Czarni Radom mają wysokie aspiracje. Taka postawa nie mogła nie zostać zauważona przez zarząd. – Dostałem od rady nadzorczej ofertę dwuletniego gwarantowanego kontraktu. Było mi niezmiernie miło, bo rada nadzorcza po raz kolejny mi zaufała i dała szansę. Chcieli, żebym na stulecie klubu to ja prowadził drużynę – skomentował Robert Prygiel.

Trener potwierdził, że bardzo dobrze czuje się w Radomiu i nie myśli o zmianie. – Nie ukrywam, że się zgodziłem, ale nie doszło jeszcze do oficjalnego podpisania kontraktu. Myślę, że to jest kwestia czasu. Poprosiłem radę nadzorczą, żebyśmy po sezonie usiedli i to potwierdzili. Chcemy się skoncentrować na tym, co teraz mamy, żeby się nie rozpraszać rzeczami, które możemy załatwić później. Teraz cel numer jeden jest sportowy, play-offy z Zawierciem, a co będzie potem zobaczymy – przyznał. Niespełna 43-letni szkoleniowiec podkreślił jednak, że praca w lokalnym środowisku ma swoje minusy. – Inaczej traktuję pracę w Radomiu niż poza nim. To, że to jest moje miasto, że wszyscy mnie znają, wyzwala dodatkową motywację. Ale też po przegranych meczach muszę tłumaczyć się większej ilości osób, na czele z moim największym kibicem poza żoną, moim tatą, który po każdym przegranym meczu nie odzywa się do mnie dwa dni – zażartował.

źródło: cozadzien.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved