Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Robert Prygiel: Oby w Resovii rozwój Michała się nie zatrzymał

Robert Prygiel: Oby w Resovii rozwój Michała się nie zatrzymał

Siatkarze Cerrad Czarnych Radom nie wykorzystali atutu własnej hali i w pierwszym meczu, którego stawką jest 7. miejsce na koniec sezonu PlusLigi, przegrali po tie-breaku z Lotosem Treflem Gdańsk. Na kilka dni przed pojedynkiem z ekipą z Trójmiasta Asseco Resovia Rzeszów ogłosiła, że w przyszłym sezonie za rozegranie będzie odpowiadał Michał Kędzierski, który obecnie gra dla wojskowych. – Zobaczymy, jak Michałowi się potoczy. Będziemy mu kibicować, bo to jest bardzo fajny chłopak. Mam nadzieję, że w Resovii jego rozwój się nie zahamuje. Szkoda tylko, że tak profesjonalny klub w takim terminie to ogłosił. Taki news wychodzi dwa czy trzy dni przed meczem, myślę, że to negatywnie wpływa na całą drużynę – skomentował Robert Prygiel.

Mecz z Lotosem Treflem Gdańsk był bardzo nierówny. W końcówce premierowej odsłony radomianie prowadzili, ale nie skończyli jednej czy dwóch akcji i zrobiło się 25:22 dla rywali. Później wojskowi wygrali dwie następne partie, w tym jedną różnicą 10 oczek. Nie udało się jednak utrzymać koncentracji i o wyniku spotkania musiał zadecydować tie-break. – Beznadziejnie weszliśmy w czwartego seta, równie dobrze to spotkanie mogliśmy wygrać 3:0. W pierwszym secie mieliśmy sześć kontr dobrych, a skończyliśmy tylko jedną. Później kontrowersyjna kiwka Toma Fornala przy stanie 20:22, która moim zdaniem była wykonana prawidłowo. Myślę, że po drugiej stronie były podobne zagrania, a ich sędziowie nie odgwizdali. Jednak przede wszystkim nie wykorzystaliśmy swoich szans. O przegranej 2:3 zadecydował ten słaby czwarty set. Nie możemy zaczynać seta od wyniku 0:5, zwłaszcza że zagrywki wcale nie były trudne. Szkoda, ale jedziemy do Gdańska i tam będziemy się bić, bo obiecaliśmy to sobie, kibicom, sponsorom. Nie odpuszczamy, siódme miejsce cały czas jest w naszym zasięgu – analizował trener Cerrad Czarnych Radom.



W trakcie spotkania było kilka sytuacji, w których zawiodła komunikacja po stronie miejscowych. Można było odnieść wrażenie, że to dopiero pierwsze starcia sezonu, a nie przedostatni mecz. – W tym tygodniu dużo pracowaliśmy nad tym, by chłopcy nie odpuścili, bo starcie z Indykpolem to było takie świąt wielkanocnych granie… Wydaje mi się, że motywacja i zaangażowanie były, przydarzyły nam się ze 2 czy 3 piłki, gdzie zabrakło komunikacji. Z czego to wynikało, nie wiem. Może Emo powiedział coś po słowacku i dlatego koledzy go nie zrozumieli. Gdy mówi po polsku, nie ma żadnego problemu – odpowiedział szkoleniowiec.

W rundzie zasadniczej oba pojedynki Cerrad Czarnych Radom z Lotosem Treflem Gdańsk kończyły się wynikiem 3:1 dla gospodarzy. Czy wojskowi są w stanie odrobić straty? – My mamy jeszcze swój cel do osiągnięcia i naprawdę w Gdańsku chcemy bić się z całych sił. Mecz rundy zasadniczej był zacięty, bardzo kontrowersyjny, niewiele brakło, mogło być 3:1 dla nas, bo głównym aktorem była pani sędzia. Nie mogę mieć pretensji do chłopaków, na pewno mentalnie inaczej podeszli do meczu niż do tego starcia z Indykpolem AZS-em Olsztyn, aczkolwiek szkoda, bo nie czuję się gorszą drużyną od Lotosu. Są takie mecze, że dostajemy „w dupę” za przeproszeniem i nie mam pretensji, a są takie, jak chociażby oba z ekipą z Trójmiasta, że nie czułem się drużyną słabszą. I to boli, bo powinniśmy wykorzystać nadarzające się okazje – ocenił opiekun radomian.

Pomimo wyraźnych problemów w ataku zawodnicy z województwa mazowieckiego zakończyli mecz z wysoką skutecznością na siatce. Uzyskali łącznie 54 procent. – Wydaje mi się, że to był jeden z lepszych meczów Michała Kędzierskiego, dzięki temu skuteczność w ataku była naprawdę wysoka. Michał bardzo fajnie rozgrywał, przyjęcie mieliśmy na niezłym poziomie, a mimo tego Michał kilkukrotnie potrafił zgubić blok rywali. To, jak się zaprezentował, naprawdę mi się podobało – Robert Prygiel nie krył słów uznania wobec rozgrywającego. Niespełna 23-letni siatkarz w przyszłym sezonie wraca do Asseco Resovii Rzeszów. O ile było wiadomo, że okres wypożyczenia się skończył, o tyle szkoleniowcowi nie podobał się termin ogłoszenia tej informacji. – Takie życie, zobaczymy, jak Michałowi się potoczy. Będziemy mu kibicować, bo to jest bardzo fajny chłopak. Mam nadzieję, że w Resovii jego rozwój się nie zahamuje. Szkoda tylko, że tak profesjonalny klub w takim terminie to ogłosił. Dla nas walka o 7. miejsce jest bardzo ważna – kibice mają wobec nas wymagania, my chcemy im się za to odpłacić. Taki news wychodzi dwa czy trzy dni przed meczem, myślę, że to negatywnie wpływa i na Michała, i na całą drużynę. Widocznie w Resovii panują inne standardy – dodał były reprezentant Polski.

Michał Kędzierski w Radomiu spędził łącznie trzy sezony, z przerwą na rok gry w Effectorze Kielce. – Myślę, że Michałowi ten rok w Kielcach dużo dał. Pracowaliśmy nad tym, nie ma co ukrywać, że cały sztab przyłożył do tego rękę. Zaryzykowaliśmy, bo Michał w Kielcach nie był żelaznym podstawowym rozgrywającym, chociaż sporo grał. Poza tym w Radomiu presja jest zdecydowanie większa niż w Kielcach, Michał ten ciężar utrzymał i jeszcze bardziej się rozwinął w trakcie tego sezonu, czego skutkiem jest powrót do Asseco Resovii Rzeszów – podkreślił Robert Prygiel.

Do Cerrad Czarnych dołączy Jakub Rybicki, wychowanek radomskiego klubu, który był w SMS-ie Spała. – Chciałem zaznaczyć, że to nie jest transfer. Kuba Rybicki zakończył wiek juniora, a w związku z tym, że jest naszym wychowankiem, podpisaliśmy z nim umowę. W pełni zasługuje na to, aby otrzymać szansę na debiut w PlusLidze. Więc ta sytuacja jest inna od tego, co zrobiła Resovia czy inne kluby, które już się przymierzają do ogłaszania transferów – zauważył.

W tym sezonie w 8. drużynie po rundzie zasadniczej szansę zaprezentowania swoich umiejętności otrzymało kilku młodych zawodników. Czy ogrywanie młodzieży to koncepcja budowy składu na najbliższe lata? – Oczywiście nie jest tajemnicą, że do nas ani Juantorena, ani Drzyzga czy Schoeps nie przyjdą, będziemy podążać drogą, którą obraliśmy. Zależy nam na młodych zawodnikach, bo to się sprawdziło. Naturalne jest, że chcemy zrobić progres sportowy i w przyszłym roku zająć wyższe miejsce. Skończy się sezon i wtedy przeanalizujemy, jakie pozycje będziemy musieli wzmocnić, których zawodników nie damy rady utrzymać. Koncepcja jest aktualna, bo na nową halę chcemy mieć przegląd młodych graczy. Postaramy się wtedy zwiększyć budżet i zakupić jednego czy dwóch zawodników, będących sporym wzmocnieniem i wtedy spróbować się bić o coś więcej, tak jak w tym sezonie zrobiły drużyny z Jastrzębia czy Olsztyna – zapowiedział Robert Prygiel.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved