Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Robert Prygiel: Największym plusem jest reakcja drużyny w czwartym secie

Robert Prygiel: Największym plusem jest reakcja drużyny w czwartym secie

fot. wksczarni.pl

Pojedynek Indykpolu AZS-u Olsztyn z Cerrad Eneą Czarnymi Radom był określony mianem hitu kolejki. Emocji faktycznie nie brakowało, spotkanie zakończyło się dopiero po tie-breaku, w którym górą byli gospodarze. – Po dwóch bardzo źle rozegranych przez nas setach, gdzie się wkradło dużo nerwowości, drużyna zareagowała bardzo fajnie w czwartym secie, co z mojej perspektywy jest największym plusem tego spotkania – skomentował Robert Prygiel.

Cerrad Enea Czarni Radom sezon 2019/2020 rozpoczęli od zwycięstwa w pierwszym secie nad Indykpolem AZS-em Olsztyn. W dwóch kolejnych partiach to rywale byli górą, w pełni kontrolując bieg wydarzeń na boisku. Podopieczni Roberta Prygla zmobilizowali się i doprowadzili do tie-breaka. W tym nie obyło się bez zaciętej walki. – Dogoniliśmy olsztynian w końcówce tie-breaka, niestety na niewiele się to zdało i przegraliśmy ten mecz 2:3. Czasami tak jest, że decydują niuanse, a przy takim wyniku na styku jest loteria, tak się stało w starciu z Indykpolem AZS-em Olsztyn. Myślę, że w tym sezonie będzie na co popatrzeć, ten pierwszy mecz już to pokazał. Drużyny jeszcze nie są w optymalnej formie, bo ta na pewno jeszcze przyjdzie. Ale jestem przekonany, że pojedynki będą jeszcze bardziej zacięte niż w poprzednich sezonach – powiedział Michał Kędzierski, który zdecydował się na powrót do PlusLigi po roku spędzonym w lidze włoskiej. Dla rozgrywającego jest to również kolejny powrót do radomskiego zespołu (bronił barw Czarnych w latach 2014-2015 oraz 2016-2017). – Nie było mnie w Polsce rok, ale mam porównanie do tego, co się działo dwa lata temu. Liga się wyrównała, dół tabeli wydaje się mocniejszy, przynajmniej na papierze. Ścisk będzie jednak nie tylko w dole, ale i w ogóle w całej stawce – dodał.



Radomianie z Olsztyna wywożą punkt, choć z pewnością apetyty były większe. Szkoleniowiec Wojskowych zwrócił uwagę na błędy, których nie uniknęły obie ekipy. Wystarczy wspomnieć, że po pomyłkach w polu serwisowym zarówno Indykpol, jak i Czarni oddali rywalom po 16 punktów. – Trochę mam mieszane uczucia, bo gra bardzo falowała, z jednej i drugiej strony. Myślę, że to może być powiązane z inauguracją sezonu. Wiemy, że drużyny miały swoje problemy i nie w pełnych składach przygotowywały się do tego spotkania, co było widać. Najpierw wygrywamy, potem zdecydowanie przegrywamy dwa sety, a później znowu dość wysoko doprowadzamy do tie-breaka. W piątym secie przegraliśmy minimalnie, niestety nasze błędy w kluczowych momentach, nie wytrzymaliśmy niestety. Spodziewałem się tego, że tie-breaka wygra drużyna, która popełni mniej pomyłek i tak faktycznie było, to nie jest żadna Ameryka. Ale niestety w decydującej odsłonie to my bardziej pomogliśmy rywalom wygrać niż oni to zdobyli – analizował szkoleniowiec.

Robert Prygiel przypomniał, że w porównaniu z ubiegłym sezonem, w składzie doszło do wielu zmian. Z zespołu odeszli m.in. Wojciech Żaliński oraz Tomasz Fornal, będącymi podstawowymi przyjmującymi Czarnych. – To jest zupełnie nowa drużyna, bo mamy aż 9 nowych graczy. Wygrywając tie-break, mogliśmy zrobić milowy krok, żeby stworzyć bardzo szybko coś, na co potrzeba czasu. Aczkolwiek po dwóch bardzo źle rozegranych przez nas setach, gdzie się wkradło dużo nerwowości, drużyna zareagowała bardzo fajnie w czwartym secie, co z mojej perspektywy jest największym plusem tego spotkania – zakończył trener przegranej ekipy.

źródło: inf. własna, plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved