Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Robert Prygiel: Mamy bardzo realne szanse na szóstkę, ale musimy zacząć wygrywać

Robert Prygiel: Mamy bardzo realne szanse na szóstkę, ale musimy zacząć wygrywać

fot. Klaudia Piwowarczyk

Cerrad Czarni Radom po nie najlepszym w swoim wykonaniu meczu przegrali z Onico w Warszawie 0:3. W trzecim secie kontuzji doznał przyjmujący Wojciech Żaliński. Okazuje się jednak, że jego uraz nie jest zbyt poważny. – Na pewno zrobimy prześwietlenie, aby sprawdzić, że nie ma tam żadnego pęknięcia. To bardzo potrzebny nam zawodnik – powiedział szkoleniowiec radomian, Robert Prygiel.

25 procent przyjęcia pozytywnego po pierwszym secie, 32 procent po drugim i 38 po trzecim. Na pewno ten element nie był sprzymierzeńcem Cerradu Czarnych w derbach województwa mazowieckiego przeciwko Onico Warszawa. Radomianie nie radzili sobie z zagrywką rywali i właściwie tylko w pierwszej odsłonie przeciwstawili się rywalom. Dwa kolejne sety to zdecydowana przewaga gospodarzy. – W pierwszym secie graliśmy dobrze, twardo. Przegraliśmy go i potem przestaliśmy grać. Drużyna z Warszawy nas złamała. Drugi i trzeci set były bardzo jednostronne. Jeśli upatrywać plusów w naszej grze, to na pewno solidna gra Michała Filipa, dobre wejście Kacpra Wasilewskiego, który wykorzystał słabszą dyspozycję Michała Ruciaka. Cieszę się, że Kacper przy bardzo dobrze zagrywającej drużynie przeciwnika dał radę. Niewykluczone, że wystąpi w kolejnym spotkaniu – powiedział po zakończeniu spotkania Robert Prygiel, trener Cerradu Czarnych Radom.



Szkoleniowiec w trakcie meczu zmieniał zawodników niemal na każdej pozycji. Od początku do końca zagrali tylko środkowy Norbert Huber i atakujący Michał Filip. – Michał Filip zagrał solidny mecz i w sumie nie było powodów do zmiany. Był naszym najjaśniejszym punktem. Nie dajemy komuś grać za nazwisko, ale za to jak się prezentuje na treningach i w meczach. Ostatnie spotkania Michał ma po prostu solidne, wygrywa rywalizacje z Maksem Żygałowem i zasługuje na grę – wyjaśnił Robert Prygiel. Na początku trzeciego seta groźnie wyglądającej kontuzji stawu skokowego doznał przyjmujący Wojciech Żaliński. Po meczu okazało się jednak, że uraz ten wyglądał groźniej, niż był w rzeczywistości. – Byłem przerażony, bo Wojtek jest bardzo twardym zawodnikiem, który wie, że sport łączy się z bólem, a ten jego próg bólu jest dużo wyższy niż u innych zawodników. Rzadko kiedy się skarży na zdrowie i po jego minie myślałem, że stało się coś poważnego. Tak na gorąco, tuż po samym meczu mówił, że to nic takiego. Na pewno zrobimy prześwietlenie, aby sprawdzić, że nie ma tam żadnego pęknięcia. To bardzo potrzebny nam zawodnik – powiedział szkoleniowiec.

Przed zespołem z Radomia w lutym jeszcze cztery mecze. Cerrad Czarni zagrają kolejno z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie, Chemikiem Bydgoszcz, GKS-em Katowice i MKS-em Będzin. Wszystkie spotkania te są istotne w kontekście walki o miejsce w szóstce na koniec fazy zasadniczej. – W lutym mamy jeszcze cztery bardzo ważne dla nas spotkania. Chcemy punktować. Inne wyniki się tak układają, że mamy bardzo realne szanse na szóstkę, ale musimy zacząć wygrywać i na pewno poziom naszej gry musi być inny niż w sobotę. Wszystkie te pojedynki będą ważne, a najważniejszy ten kolejny, najbliższy – dodał trener.

W większym wymiarze czasowym na boisku zaprezentował się w sobotę w Warszawie Kacper Wasilewski, libero radomian, który wszedł na boisko w miejsce słabiej spisującego się Michała Ruciaka. Ja się dobrze czułem, wszedłem w miarę OK w mecz. Fizycznie czułem się w porządku. Uważam, że nie zagrałem ani bardzo dobrze, ani też źle. Jestem w miarę zadowolony ze swojego występu. Szkoda tylko, że przegraliśmy to spotkanie. To my praktycznie całe spotkanie goniliśmy wynik. Onico grało bardzo dobrze we własnej hali, dobrze zagrywało. Ten pierwszy set był kluczowy, bo dobrze rozpoczęliśmy ten mecz, ale ostatecznie tę partię przegraliśmy i potem coś w naszej grze pękło – powiedział młody libero Cerradu Czarnych, który również zdaje sobie sprawę z wagi kolejnych spotkań. – Takie mamy założenie, aby do tej szóstki awansować i zrobimy wszystko, aby ten cel zrealizować. Czekają nas teraz bardzo ważne mecze. Mam nadzieję, że uda się je wygrać. Nie brakuje do tej szóstki już wiele. To jest nasz cel w tym sezonie. Od początku sezonu wygląda to tak, że jeśli dobrze zagrywaliśmy, to byliśmy stroną dominującą i wygrywaliśmy. Kluczem do dobrego wyniku w najbliższym meczu będzie więc chyba zagrywka – zaznaczył Kacper Wasilewski.

źródło: Echo Dnia, wksczarni.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved