Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Robert Prygiel: Graliśmy naprawdę dobrą siatkówkę

Robert Prygiel: Graliśmy naprawdę dobrą siatkówkę

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze PGE Skry Bełchatów przełamali się i w spotkaniu 23. kolejki PlusLigi wygrali z zespołem z Radomia 3:2. – Nastawiliśmy się na grę o pełną pulę, ale niestety dopadło nas dużo nieszczęść w tym tygodniu. Tak naprawdę nie miałem kim grać. Na palcach jednej ręki mogłem policzyć obecnie zdrowych zawodników – zatrucia, drobne urazy. Ciężko było, bałem się, co się wydarzy, jakby na boisku komuś się coś stało, bo już nie miałem nikogo zdrowego na ławce. Z perspektywy tego, co nas nawiedziło, to ten jeden punkt trzeba doceniać, może być bardzo ważny – przyznał po meczu trener Robert Prygiel.

Radomianie wygrali pierwszego seta w Bełchatowie, jednak w kolejnych dwóch musieli uznać wyższość rywali. Przyjezdni nie poddali się i doprowadzili do tie-breaka, ale również w nim więcej zimnej krwi zachowali bełchatowianie. – My graliśmy naprawdę dobrą siatkówkę, bełchatowianie mieli swoje problemy, kontuzje. Nie grali tak, jak oczekiwaliby. Nastawiliśmy się na grę o pełną pulę, ale niestety dopadło nas dużo nieszczęść w tym tygodniu. Tak naprawdę nie miałem kim grać. Na palcach jednej ręki mogłem policzyć obecnie zdrowych zawodników – zatrucia, drobne urazy. Ciężko było, bałem się, co się wydarzy, jakby na boisku komuś się coś stało, bo już nie miałem nikogo zdrowego na ławce. Z perspektywy tego, co nas nawiedziło, to ten jeden punkt trzeba doceniać, może być bardzo ważny – wyjaśnił trener Robert Prygiel. – Pierwszy set bardzo dobry w naszym wykonaniu, zaczynamy drugiego seta bardzo dobrze i przegrywamy do 17, tracąc seriami punkty. Do tej pory zdarzało nam się to bardzo rzadko po tej metamorfozie. Później znowu w trzecim secie praktycznie nie istnieliśmy, momentami przypominaliśmy drużynę z meczów z bydgoszczanami, będzinianami bez atmosfery, ducha walki i nagle w czwartym wychodzimy zupełnie odmienieni – Alen zrobił robotę na zagrywce, ale inni dołożyli. W piątym secie przegraliśmy sportowo, mieliśmy odrzucone piłki od siatki, zaczęliśmy mieć ciężej w ataku, nie kończyliśmy a oni skontrowali. Trzeba pamiętać, że to jeden z faworytów do medali a my walczymy o play-off i ten punkt myślę, że może być dla nas bardzo cenny – podsumował trener Czarnych.



Radomianie w ostatnim czasie prezentowali się bardzo dobrze, co pozwoliło im awansować w tabeli. Przed meczem ze Skrą Czarni zaczęli mieć problemy zdrowotne. – Przed samym rozpisaniem kartki Brenden (Sander – przyp. red.) zgłosił mi, że boli go bark i boi się atakować. Musimy zdiagnozować przyczynę bólu i mam nadzieję, że nie będzie to nic poważnego tak jak tydzień temu z Michałem Ostrowskim, bo mogliśmy ryzykować kontuzją tego barku a tego nie chcemy. Dmuchaliśmy na zimne. W trakcie spotkania Wojtek Włodarczyk dostał piłką, skurcz mięśni w barku i też nie mógł podnosić ręki. Ostrowski, Pajenk, Protopsaltis całą noc wymiotowali, jakieś zatrucie, praktycznie nic nie jedli. Jak było fajnie, to było fajnie, jak kataklizmy, to wszystkie na raz. I chyba może dobrze, mam nadzieję, że do środy wszyscy się wykurujemy i będziemy w czternastu gotowi do grania – opisał problemy swojej drużyny szkoleniowiec zespołu z Radomia.

Szybko po kontuzji do gry wrócił Artur Szalpuk. Siatkarz w piątkowym meczu zdobył 18 punktów i był bardzo skuteczny w ataku (niemal 74%). – Jest naprawdę ok, wykonaliśmy bardzo dobrą pracę z Maćkiem Michalikiem i Tomalą. Bardzo mi pomogli, to im zawdzięczam, że mogę już teraz grać – stwierdził. – Nie wiem jak zagrałem, bardzo cieszę się, że wygraliśmy, mogliśmy za trzy punkty, ale cieszymy się, że udało się wygrać – powiedział przyjmujący zespołu z Bełchatowa. – Już i tak chyba skończymy rundę zasadniczą na czwartym miejscu a zwycięstwo to zawsze zwycięstwo – dodał.

Na sobotę zaplanowano półfinały Pucharu Polski w Katowicach. W Spodku bełchatowian czeka starcie ze stołeczną drużyną, która w niedzielę dość niespodziewanie uległa Trelfowi Gdańsk 0:3. – Myślę, że wrócimy w poniedziałek do treningów z pełnym zapałem i będziemy myśleli już tylko o jednym – o sobotnim meczu z Vervą Warszawa i ja nie mogę się doczekać – zaznaczył Szalpuk.

źródło: Czarni TV, inf. prasowa, opr. własne

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved