Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Robert Prygiel: Dzięki naszej zagrywce MKS-owi odechciało się grać

Robert Prygiel: Dzięki naszej zagrywce MKS-owi odechciało się grać

Porażka ze Stocznią Szczecin nie wybiła z rytmu Cerrad Czarnych Radom. Przeciwnie, radomianie podeszli niezwykle skoncentrowani do starcia z MKS-em Będzin i w żadnym z setów nie pozwolili, by choć na moment rywale przejęli inicjatywę. Kluczem do zwycięstwa była zwłaszcza dyspozycja w polu serwisowym i bloku. – Poziom naszej zagrywki i w konsekwencji gra blokiem lub wyblokiem ewidentnie spowodowały to, że już w połowie pierwszego seta MKS-owi odechciało się grać w siatkówkę – nie miał wątpliwości Robert Prygiel.

Do meczu z MKS-em Będzin wojskowi przystępowali po porażce w Szczecinie, która przerwała serię 6. zwycięstw. Nie wpłynęło to negatywnie na gospodarzy piątkowego starcia, a wręcz przeciwnie – w premierowej odsłonie wręcz zdemolowali MKS, oddając tylko 12 oczek. Był to prawdziwy koncert w wykonaniu Cerrad Czarnych. Zapisali na swoim koncie 4 asy serwisowe i aż 8 punktowych bloków. W kolejnych partiach utrzymali dyspozycję i zakończyli mecz z 8 oczkami na zagrywce i 14 w bloku. – Wcale nie sądziłem, że to będzie taki łatwy mecz, ale jednak tak się okazało, spotkanie bez historii. Poziom naszej zagrywki i w konsekwencji gra blokiem lub wyblokiem ewidentnie spowodowały to, że już w połowie pierwszego seta MKS-owi odechciało się grać w siatkówkę. Czasami zdarza się tak, że pierwszy set bardzo dekoncentruje zwycięzcę, ale na szczęście my tę koncentrację trzymaliśmy do samego końca. Fajnie, że wszyscy mieli okazję, by pograć. Szkoda, że Michał nabawił się kontuzji, mamy nadzieję, że to nic poważnego – przyznał Robert Prygiel.



W poprzednich sezonach radomscy gracze miewali problemy z teoretycznie słabszymi rywalami, zdarzało im się gubić punkty. Tym razem są bardzo konsekwentni. – Uczulałem zawodników, żeby byli skoncentrowani i żeby nie dali się zgubić tym, że przyjeżdża jedna ze słabszych drużyn w lidze. To może łatwo zgubić, bo wystarczy, że się pojawią 2-3 błędy i już może się wkraść nerwowość. Zawodnicy podeszli dobrze do meczu, bo od pierwszej akcji grali konsekwentnie – podkreślił opiekun zwycięskiej ekipy.

Ze względu na Klubowe Mistrzostwa Świata radomianie kolejny mecz rozegrają dopiero 9 grudnia. Jakie plany mają na najbliższe dni? – Ponieważ będziemy mieli teraz trochę wolnego, więc dopiero w środę rano spotykamy się na wspólnym treningu, chłopcy dostali indywidualne plany od trenera przygotowania fizycznego. Gramy dopiero 8 grudnia, więc odpoczynek jak najbardziej się nam należy – zdradził trener.

Na koniec rundy Cerrad Czarnych czekają starcia z ligowymi potentatami: PGE Skra Bełchatów, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Trefl Gdańsk, Asseco Resovia Rzeszów. Szkoleniowiec nie uważa jednak, że jego podopieczni nie mają szans na zwycięstwa. – To nie jest tak, że teraz zostały nam mecze, w których nic nie musimy, a tylko możemy. Jeśli tak podchodzilibyśmy do sprawy, to bylibyśmy nie w porządku wobec siebie i wykonanej przez nas pracy. Czujemy respekt przed rywalami, ale nie uważamy się, że jesteśmy gorsi. Dlaczego mamy nie wygrać u siebie z ZAKSĄ czy Resovią, w tamtym roku w Bełchatowie przegraliśmy 2:3, a uważam, że do zwycięstwa zabrakło niewiele. Wiadomo, że to są wymagający przeciwnicy, ale my przede wszystkim musimy grać swoje, być konsekwentni. Trudne mecze przed nami, ale nie jest powiedziane, że nie zapunktujemy – zaznaczył Robert Prygiel.

źródło: Echo Dnia, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved