Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Robert Koćma: Dopadł nas pech

Robert Koćma: Dopadł nas pech

fot. Mirosław Stroński

Siatkarki Tauronu MKS-u Dąbrowa Górnicza zakończyły sezon na 5. miejscu. – Trzeba głośno i dobitnie powiedzieć, że zakończone właśnie rozgrywki nam się nie udały. Plan był jasny i precyzyjny, awans do czołowej czwórki i gra o medale. A tak kończymy rywalizację z uczuciem niedosytu – powiedział prezes klubu, Robert Koćma.

Z ulgą żegna pan ten sezon?



Robert Koćma: – Trzeba głośno i dobitnie powiedzieć, że zakończone właśnie rozgrywki nam się nie udały. Plan był jasny i precyzyjny, awans do czołowej czwórki i gra o medale. A tak kończymy rywalizację z uczuciem niedosytu…

Gdzie tkwią przyczyny niepowodzeń?

 – Nastąpił cały splot nieprzewidzianych wydarzeń i w rezultacie wszystko mocno się skomplikowało. Drużynę mieliśmy właściwie skompletowaną i mogłem obstawiać, że będziemy rywalizować o miejsce w czołówce. Potem jednak dopadł nas pech. Zaczęło się od Dominiki Sobolskiej i walkowera za jej udział w meczu z Developresem SkyRes Rzeszów. Potem Regan Scott zerwała kontrakt, wybierając lepszą ofertę zagraniczną. Następnie dopadła nas plaga kontuzji: jedna, druga, trzecia i wszystko się posypało na zasadzie domina. Seria porażek sprawiła, że atmosfera się skwasiła, napięcia między zespołem i trenerem rosły. W rezultacie pożegnaliśmy Juana Manuelę Serramarelę. Tej nerwówki nie mogliśmy uspokoić.

Niektórzy twierdzą, że gra w Lidze Mistrzyń nie była wskazana i stąd niepowodzenia w rozgrywkach krajowych.

– Zupełnie nie zgadzam się z tą opinią! Gdybyśmy od samego początku dysponowali kompletnym składem i Sobolska traktowana była jako Polka, wówczas nie byłoby kolejnych kłopotów. Potem dwie zawodniczki (Sobolska i Miros – przyp. red.) poprzez kontuzje zostały wyeliminowane na stałe. W pełnym składzie moglibyśmy „obskoczyć” Ligę Mistrzyń i Orlen Ligę. Proszę spojrzeć na punktację ligi. Gdyby nie zdarzyły nam się wpadki z ŁKS-em Łódź oraz Legionovią, walczylibyśmy o medale. To były poważne, wręcz kluczowe wpadki. To one zadecydowały o naszym niepowodzeniu.

Skład był autorskim pomysłem trenera Juana Manuela Serramalery. Czy wszystkie proporcje zostały odpowiednio wyważone?

– Na skład trzeba patrzeć przez pryzmat tego, na kogo było nas stać. Gdybym spełnił wszystkie życzenia Juana, mielibyśmy kadrę na wygranie Ligi Mistrzyń. Zawsze obowiązuje zasada, że trener podaje nazwiska trzech zawodniczek na każdą pozycję. Potem patrzymy, ile trzeba wydać kasy na pierwszą z nich, a gdy nas nie stać, oceniamy kolejne. Ten skład był na miarę naszych możliwości i nie do końca po myśli trenera. Ale nadal będę się upierał, że gdybyśmy wytrwali w nim do końca, to walczylibyśmy o medale.

Cała rozmowa Włodzimierza Sowińskiego dostępna w Katowickim Sporcie

źródło: katowickisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved