Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Renata Biała: Chciałyśmy podjąć walkę, ale nam nie wyszło

Renata Biała: Chciałyśmy podjąć walkę, ale nam nie wyszło

fot. lsk.pls.pl

– Policzanki ustrzeliły nas zagrywką, a my nie radziłyśmy sobie w ataku. Chciałyśmy podjąć walkę, ale nam nie wyszło. Przed nami dalej ciężka praca. Mam nadzieję, że będzie lepiej – powiedziała Renata Biała, przyjmująca E.Leclerc Radomki Radom, po porażce we własnej hali z Chemikiem Police.

Bez niespodzianki obyło się w Radomiu, gdzie E.Leclerc Radomka musiała uznać wyższość Grupy Azoty Chemika Police. Tylko krótkimi fragmentami gospodynie nawiązały walkę z przeciwniczkami, ale w żadnej z odsłon nie przekroczyły bariery 20 oczek. – To był bardzo ciężki przeciwnik, bardzo doświadczony zespół, który ma w składzie reprezentantki Polski. Wydaje mi się, że policzanki ustrzeliły nas zagrywką, a my nie radziłyśmy sobie w ataku. Chciałyśmy podjąć walkę, ale nam nie wyszło. Przed nami dalej ciężka praca. Mam nadzieję, że będzie lepiej – powiedziała Renata Biała, która wierzy, że radomianki w końcu się przełamią. A najbliższą ku temu okazję będą miały w starciu z Energą MKS Kalisz. Zdają sobie jednak sprawę z tego, że rywalki tanio skóry nie sprzedadzą. – MKS Kalisz też ma dobre zawodniczki, więc też na pewno będzie walka. Uważam, że wszystkie zespoły w LSK są mocne. Nie wyobrażam sobie, aby jakiś mecz był bardzo łatwy. Trzeba będzie cały czas walczyć. Mniej więcej wiemy, czego spodziewać się po dziewczynach z Kalisza, ale będziemy musiały walczyć – dodała przyjmująca radomskiej ekipy.



Bez wątpienia policzanki były faworytkami meczu w Radomiu, ale mogło się wydawać, że Radomka zawiesi im wyżej poprzeczkę. okazało się jednak, że zabrakło jej siatkarskich argumentów, by postraszyć Chemika. – Zaskoczenia nie ma. Nie potrafiliśmy ugryźć kandydata do mistrzostwa Polski. Przede wszystkim przegraliśmy na siatce. Może nie zrobiliśmy wielkiej liczby błędów, ale bardziej niedokładne niż w poprzednich meczach przyjęcie spowodowało, że mieliśmy dużo grania na wysokiej piłce, ale na niej przegraliśmy. Dała o sobie znać przewaga fizyczna rywalek, która właśnie uwidaczniała się w kontrach i na wysokich piłkach – ocenił Jacek Skrok, trener Radomki, która początku sezonu nie zaliczy do najbardziej udanych. Wprawdzie walczyła głównie z ligową czołówką, ale wciąż czeka na pierwszy punkt do ligowej tabeli. – Musimy się pozbierać i zacząć grać bardziej konsekwentnie nie momentami, ale przez cały mecz. Spotkanie z ŁKS-em pokazało, że możemy, a w meczu z Chemikiem staraliśmy się, ale w pewnym momencie pękliśmy. Dlatego na boisku znalazły się Renata Biała czy młoda Zaborowska na rozegraniu. Jeśli nie mieliśmy na boisku jakości w grze oraz przewagi warunków fizycznych, to chociaż pojawił się entuzjazm – dodał szkoleniowiec zespołu z Radomia.

Siatkarki Grupy Azoty Chemika Police nie pozwoliły gospodyniom na rozwinięcie skrzydeł. Dominowały na boisku od połowy każdego z setów, dzięki czemu zasłużenie sięgnęły po komplet punktów. – Taki był cel. Przyjechałyśmy do Radomia po trzy punkty. Poprzedni mecz nie układał się po naszej myśli, dlatego chciałyśmy się odbudować i pokazać dobrą siatkówkę. Dobrze nam się grało. Fajnie prowadziłyśmy grę, pojawiło się kilka kombinacji, zagrałyśmy to, co chciałyśmy – powiedziała Natalia Mędrzyk, według której na początku sezonu nie warto rozdawać miejsc w finale. Mimo że przez wielu policka drużyna jest stawiana w roli pretendenta do gry w finale, to musi to udowodnić na boisku. – Nigdy nie ma pewniaków, co pokazał poprzedni sezon. Wygrałyśmy rundę zasadniczą, a sezon skończyłyśmy na czwartym miejscu. Dlatego nie uważam, że jesteśmy kandydatkami do gry w finale – zakończyła przyjmująca Chemika.

źródło: inf. własna, Radomka Radom - YouTube

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved