Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Remigiusz Kapica: Ten sezon na pewno zapadnie mi w pamięć

Remigiusz Kapica: Ten sezon na pewno zapadnie mi w pamięć

fot. Sylwia Lis-Dubiel

– Ten pierwszy sezon dla mnie był przede wszystkim dosyć szalony. Sporo się wydarzyło, znacznie więcej, niż w ogóle mogłem przewidywać – opowiada o swoim premierowym sezonie w PlusLidze atakujący Indykpolu AZS Olsztyn, Remigiusz Kapica. Dla młodego zawodnika sezon z powodu kontuzji zakończył się znacznie wcześniej, niż dla pozostałych. W kolejnych rozgrywkach także będzie bronił on barw zespołu z Olsztyna.

Dla ciebie z powodu kontuzji sezon skończył się znacznie wcześniej, długo przed oficjalną decyzją władz PLS. Jak obecnie się czujesz?



Remigiusz Kapica:Zgadza się, na moje nieszczęście kontuzja wykluczyła mnie z treningów na dwa miesiące. Co prawda udało mi się jeszcze przed oficjalnym zakończeniem ligi wrócić do trenowania, ale nie udało mi się pokazać z powrotem na boisku. Obecnie wszystko jest dobrze, nie odczuwam żadnych skutków tej kontuzji.

To był twój pierwszy sezon na najwyższym poziomie, w seniorach. Jakie są twoje wrażenia z tegorocznych rozgrywek i co wyniosłeś z nich, jeżeli chodzi o twój sportowy rozwój?

– Ten pierwszy sezon dla mnie był przede wszystkim dosyć szalony. Sporo się wydarzyło, znacznie więcej, niż w ogóle mogłem przewidywać. Pojawiła się szansa gry w pierwszej szóstce spowodowana kontuzją Jana Hadravy, chwilę potem moja kontuzja, zmiana trenera, a na koniec zakończenie ligi spowodowane epidemią koronawirusa. To był sezon, który na pewno zapadnie mi w pamięć.

Indykpol AZS Olsztyn w momencie zamknięcia rozgrywek plasował się na 8. miejscu. Jak ocenisz ten sezon w wykonaniu swojej drużyny?

– Moim zdaniem było nieźle, chociaż mogliśmy też zakończyć na wyższej pozycji, bo zaczęliśmy naprawdę dobrze. Zakończyliśmy pierwszą rundę fazy zasadniczej na 6. miejscu, awansowaliśmy dzięki temu do Pucharu Polski. Niestety potem nastąpiło załamanie, ale pomimo tego, że przegraliśmy dużo spotkań, wciąż mieliśmy szansę na awans do czołowej ósemki.

Czy indywidualnie jesteś zadowolony z tego, co pokazałeś na boisku chociażby w momencie, kiedy musiałeś zastąpić kontuzjowanego Jana Hadravę?

– Myślę, że mogę być z siebie zadowolony. Czuję pewien niedosyt spowodowany przez kontuzję, ale na pewne sytuacje po prostu nie ma się wpływu.

Obecna sytuacja z koronawirusem zmusza wszystkich do pozostania w domu. Jak tobie mijają dni spędzone na ogólnoświatowej kwarantannie z mnóstwem ograniczeń?

– Bywają dni, kiedy mam totalnie dość siedzenia w domu i z wielką chęcią wyszedłbym gdzieś, coś zrobił ze sobą, niestety nie można … Najwięcej czasu spędzam aktualnie na oglądaniu seriali i filmów oraz graniu na konsoli. Oczywiście spanie też znacznie przyśpiesza leniwie płynący czas (uśmiech).

Odczuwasz już głód grania, głód normalnych treningów?

– Oj bardzo. Zwłaszcza, że miałem dłuższy rozbrat z treningami przez kontuzję.

Wiadomo, że w Indykpolu AZS pozostanie trener Daniel Castellani. Jak tobie układa się współpraca z tym szkoleniowcem i co jego przyjście wniosło twoim zdaniem do drużyny?

– Ja osobiście zbyt wielu okazji do treningu pod wodzą trenera Castellaniego nie miałem, były to zaledwie trzy zajęcia. Jednak z obserwacji zarówno treningów, jak i meczów uważam, że wniósł wiele do zespołu. Nasza gra z tygodnia na tydzień wyglądała coraz lepiej, pech chciał, że aktualna sytuacja wymusiła zakończenie ligi, bo myślę, że moglibyśmy się jeszcze rozkręcić.

Czy kibice będą mogli w przyszłym sezonie nadal oglądać Remigiusza Kapicę w barwach Indykpolu AZS Olsztyn?

– Jak najbardziej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-04-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved