Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Remigiusz Kapica: Dobre momenty były przeplatane kosztownymi

Remigiusz Kapica: Dobre momenty były przeplatane kosztownymi

fot. Klaudia Piwowarczyk

Indykpol AZS Olsztyn musiał uznać wyższość PGE Skry Bełchatów w meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski. Ekipa z Warmii i Mazur była w stanie przechylić na swoją stronę jedynie drugą odsłonę, przegrywając 1:3. – Szkoda, bo to był mecz pucharowy, w którym przegrana nie dawała nam nic, ale myślę, że możemy z tego wyciągnąć jakieś pozytywy. Na przykład takie, że momentami graliśmy dobrze, ale niestety te dobre momenty były przeplatane dość kosztownymi dla nas przestojami, przez które traciliśmy sporo punktów i szans – mówił na antenie radia UWM.FM atakujący Remigiusz Kapica.

Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn wyrządzili sporo krzywd w szeregach rywali serwisem, ale to było za mało, aby wygrać spotkanie w Bełchatowie. – Jednym założeń było ustrzelenie zagrywką libero bełchatowian, wyszło mi to chyba całkiem nieźle. Drugą osobą, którą mieliśmy ukąsić zagrywką był Artur Szalpuk, staraliśmy się natomiast omijać Milana Katicia, bo jest najlepiej przyjmującym zawodnikiem z tego zestawienia, w którym rywale wyszli. Myślę, że ta taktyka nam pomogła, bo choć nie wygraliśmy meczu, to narobiliśmy trochę szkód – ocenił Remigiusz Kapica. Jego zespół wygrał jedynie drugą odsłonę, w pozostałych lepsi okazali się siatkarze PGE Skry Bełchatów. – Drugiego seta wygraliśmy zagrywką, a co za tym idzie – blokiem i obroną. Bełchatowianie byli odrzuceni od siatki, wykorzystywaliśmy swoje kontry – komentował atakujący olsztynian.



Akademicy musieli radzić sobie bez Wojciecha Żalińskiego, który zmaga się z grypą. Chociaż na parkiecie pojawił się Seyed Mousavi, to widać było, że cały czas ma w nogach turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich, a do tego zmaga się ze sporą zmianą czasu. – Uważam, że mogło to mieć na nas wpływ, ale nie z takimi przeciwnościami losu należy się mierzyć. Nie byliśmy w pełnym składzie, co nam trochę przeszkadzało, zwłaszcza w kwestii zmian i końcówek, kiedy brakowało nam świeżego zawodnika. Mimo wszystko zachowaliśmy zimną krew i stawiliśmy temu czoła – podsumował Kapica. – Szkoda, bo to był mecz pucharowy, w którym przegrana nie dawała nam nic, ale myślę, że możemy z tego wyciągnąć jakieś pozytywy. Na przykład takie, że momentami graliśmy dobrze, ale niestety te dobre momenty były przeplatane dość kosztownymi dla nas przestojami, przez które traciliśmy sporo punktów i szans – podsumował dość gorzko atakujący AZS-u Olsztyn.

Przed siatkarzami z Warmii i Mazur teraz rozgrywki PlusLigi, już w piątek podopieczni Paolo Montagnianiego zmierzą się przed własną publicznością z Aluron Virtu CMC Zawiercie, więc czasu na odpoczynek nie będzie zbyt wiele. – Do Olsztyna wrócimy nad ranem i będzie stosunkowo mało czasu na to, żeby się zregenerować – zapowiedział Remigiusz Kapica.

źródło: indykpolazs.pl, opr. własne

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved