Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Raul Lozano: To nie był poziom gry mojego zespołu

Raul Lozano: To nie był poziom gry mojego zespołu

fot. plusliga.pl

Powrót na plusligowe parkiety nie ułożył się po myśli Czarnych Radom. Podopieczni Raula Lozano ulegli 0:3 Jastrzębskiemu Węglowi. Szkoleniowiec radomian w ocenie spotkania zwrócił uwagę przede wszystkim na słabszą dyspozycję swoich zawodników w ataku i przegrane końcówki setów, odnosząc się także do absencji Wojciecha Żalińskiego, który tym razem biernie obserwował poczynania swoich kolegów. – Wojtek nie zagrał z powodu choroby, nie ma żadnego poważnego urazu – dodał Raul Lozano.

Mimo porażki siatkarze z Radomia utrzymali swoje miejsce w czołowej piątce zestawienia ligowego. Porażka już na tym etapie określanych mianem „rewelacji rozgrywek” radomian była jednak niespodzianką, tym bardziej, że zawodnicy Raula Lozano nie ugrali w Jastrzębiu-Zdroju choćby seta. O poczuciu zmarnowanej szansy mówił po meczu kapitan gości – Daniel Pliński.Można by powiedzieć, że zwycięstwo rywali było zasłużone, jednak tak nie było. To my nie wykorzystaliśmy swoich szans, a Jastrzębski Węgiel pokazał swój charakter. Rywale walczyli do końca i to dało im zwycięstwo – podkreślił zawodnik, gratulując rywalom zwycięstwa i zgarnięcia pełnej puli punktów.



Nie bez znaczenia był fakt, że w wyjściowym składzie Czarnych Radom tym razem zabrakło Wojciecha Żalińskiego. Reprezentant Polski nie mógł wspomóc swoich kolegów, Raul Lozano uspokajał jednak, że decyzja ta nie była podyktowana kontuzją, mogąca wykluczyć zawodnika z gry na dłużej. – Wojtek nie zagrał z powodu choroby, nie ma żadnego poważnego urazu. Nie chcieliśmy jednak ryzykować, lepiej, aby odpoczął – podkreślił szkoleniowiec. W ocenie meczu Argentyńczyk także mówił o słabszej niż dotychczas grze swojej drużyny. – To nie był poziom gry, na jaki stać mój zespół. Uwagę należy zwrócić przede wszystkim na element ataku, bo tutaj była największa różnica. Do poziomu 21 punktu prowadziliśmy wyrównaną grę, jednak w kluczowych fragmentach końcówki setów na swoją korzyść rozstrzygali jastrzębianie – zakończył.

Zdecydowanie lepsze nastroje panowały w obozie jastrzębian. Tym bardziej, że wygraną po przerwie siatkarze ze Śląska zatarli złe wrażenie z meczu w Warszawie, którym kończyli 2015 rok. – Cieszymy się z wygranej i stylu, w jakim odnieśliśmy to zwycięstwo – komentował Michal Masny, dodając. – Tym meczem udowodniliśmy, że możemy grać lepiej. Bardzo dobrze to wyglądało głównie w końcówkach setów. Pierwszy mecz rozgrywany po tak długiej przerwie jest zawsze pewną niewiadomą. Tym bardziej cieszy, że w naszym wykonaniu był on tak dobry – podsumował kapitan Jastrzębskiego Węgla.

Satysfakcji z rezultatu, ale i obrazu gry nie krył też trener Jastrzębskiego Węgla. –Jesteśmy zadowoleni z dzisiejszego wyniku, to był ważny mecz. My oczywiście chcemy wygrywać w każdym spotkaniu – mówił Mark Lebedew, nawiązując do dłuższej przerwy w ligowych rozgrywkach. – Trzeba też przyznać, że mieliśmy szczęście, że w tej dłuższej przerwie mieliśmy do dyspozycji praktycznie wszystkich zawodników, podczas gdy rywale nie mieli tego komfortu. Część zawodników bowiem w tym czasie pracowała z reprezentacją. Przy tak wyrównanym poziomie ligi pewne drobne przewagi mogą okazać się decydujące. Chwała nam za to, że potrafiliśmy to wykorzystać – kontynuował. Na koniec szkoleniowiec pozwolił sobie na indywidualne wyróżnienie jednego ze swoich zawodników, podkreślając znakomitą grę atakującego jastrzębian. – Gratuluję całej mojej drużynie, ale w szczególności Maćkowi Muzajowi. Zagrał swój najlepszy mecz w sezonie, w całym spotkaniu utrzymał równy, wysoki poziom gry i zasłużenie otrzymał statuetkę dla najbardziej wartościowego zawodnika meczu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved