Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Rafał Szymura: Ten manewr nie był trenowany

Rafał Szymura: Ten manewr nie był trenowany

fot. Łukasz Krzywański

Pierwsze spotkanie półfinałowej rywalizacji pomiędzy ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i Aluron Virtu Wartą Zawiercie padło łupem podopiecznych Marka Lebedewa. W drugim meczu zawiercianie prowadzili już 2:0, znaleźli się o krok od awansu do finału, lecz kędzierzynianie odwrócili losy pojedynku. Wygrali mecz po tie-breku, a o tym, który zespół zagra o złoto zadecyduje trzeci mecz w Kędzierzynie-Koźlu. –  Zawiercianie u siebie byli jeszcze mocniejsi, ale my powiedzieliśmy sobie, że nie mamy nic do stracenia i musimy wygrać, bo chcemy być w finale – przyznał przyjmujący ZAKSY Rafał Szymura.

Zawiercianie kapitalnie weszli w mecz, zdominowali rywali i wysoko wygrali premierową odsłonę spotkania. W drugiej kędzierzynianie zbudowali kilka ,,oczek” przewagi, ale na skutek błędów w ofensywie oraz lepszej zagrywki podopieczni Marka Lebedewa wyrównali wynik, a później rozstrzygnęli partię na swoją korzyść. – Myślę, że cała ekipa, kolektyw zadecydowała o tym, że się udało wygrać. Cieszymy się, ponieważ byliśmy naprawdę w bardzo trudnej sytuacji, ale po tym drugim secie cała drużyna chciała wejść na boisko i pokazać się z jak najlepszej strony. Wola walki, nieodpuszczanie miały kluczowy wpływ na to, że w środę udało się nam zwyciężyć  – powiedział Rafał Szymura.



W kolejnych dwóch partiach lepiej prezentowali się kędzierzynianie, więc o zwycięstwie zadecydował tie-break. W nim lepsi okazali się podopieczni Andrei Gardiniego. – Moim zdaniem powrót zaczął się po przegranym drugim secie, w którym mieliśmy bardzo dużą przewagę i zawiercianie nas pogonili zagrywką. My mieliśmy bardzo trudne zadanie, żeby na wysokich piłkach ograć ich blok. Oni wszystko wyblokowywali, bronili. Na trzeci set wyszliśmy  nabuzowani, nie mieliśmy tak naprawdę nic do stracenia. Walczyliśmy do końca, co cieszy, ponieważ udało się wygrać – stwierdził zawodnik. Na zmianę obrazu gry miała wpływ także zaskakujący ruch trenera ZAKSY. Nominalnego atakującego zastąpił Aleksander Śliwka, jego miejsce na pozycji przyjmującego zajął Rafał Szymura. – Ten manewr nie był trenowany, ale świetnie, że Olek się odnalazł na tej pozycji. Myślę, że on też był jednym z ojców tego zwycięstwa – dodał Szymura.

Rafał Szymura także pokazał się z dobrej strony, w 3 setach zdobył 13 punktów. – Kiedy wchodzę na boisko to staram się robić to, co potrafię najlepiej, w tym spotkaniu się akurat to udało. Pomogłem chłopakom, a to mnie cieszy, ponieważ znajdowaliśmy się w trudnym położeniu. Przegrywając 0:2 udało nam się wyciągnąć to spotkanie i myślę, że później cała drużyna zaczęła tak dobrze grać, że rywale nie mogli nas zatrzymać – przyznał przyjmujący. O tym, która z drużyn awansuje do finału zadecyduje trzeci mecz. Zostanie on rozegrany w środę 24 kwietnia. – Te dwa spotkania, które rozegraliśmy, były bardzo trudne. Zawiercianie u siebie byli jeszcze mocniejsi, ale my powiedzieliśmy sobie, że nie mamy nic do stracenia i musimy wygrać, bo chcemy być w finale. Myślę, że tak samo dobry pojedynek odbędzie się w środę i zapraszam wszystkich kibiców, bo na pewno będzie na co popatrzeć – zakończył Rafał Szymura.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved