Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Rafał Sobański: Zaczynamy tak naprawdę od nowa

Rafał Sobański: Zaczynamy tak naprawdę od nowa

fot. Jacek Cholewa

– Przed sezonem każdy z nas chciał być po rundzie zasadniczej na możliwie najwyższym miejscu, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że to nie będzie takie proste i czeka nas naprawdę dużo ciężkiej pracy i poświęceń, żeby to osiągnąć – mówi przyjmujący GKS-u Katowice, Rafał Sobański. – Od samego początku wierzyliśmy w swoje umiejętności i wiedzieliśmy, że stać nas na bardzo dobrą grę – dodaje.

Wygrana ze Stalą Nysa pokazała, że mimo pewnego zmęczenia, które pojawia się pod koniec sezonu, wy ciągle jesteście głodni zwycięstw. Skąd w was tyle woli walki?



Rafał Sobański: Zmęczenie może przyjść w każdym momencie sezonu na szczęście, w naszej drużynie jeszcze się to nie przytrafiło i mam nadzieję, że teraz w najważniejszym okresie też nam się nie przytrafi. Wiadomo, że każdy z zawodników może mieć słabszy dzień, ale mamy wyrównany skład i każdy jest w stanie pomóc drużynie. Myślę, że wszyscy mają wysokie ambicje i chcą zawsze grać na maximum swoich umiejętności. Pamiętamy również, że mamy postawiony jasny cel w tym sezonie i żeby go osiągnąć, zawsze musimy grać do końca.

Według waszego trenera spotkanie ze Stalą Nysą było bardzo ciekawym meczem, z dwóch powodów: wy walczyliście o kolejne zwycięstwo, Nysa walczyła jeszcze o załapanie się do ósemki. Co zadecydowało o waszym zwycięstwie?

To na pewno był mecz, gdzie każda z drużyn miała coś do stracenia. My mogliśmy stracić fotel lidera na rzecz Suwałk, a Nysa mogła nie zagrać w play-offa. Jak pokazał mecz, to my mogliśmy cieszyć się z końcowego zwycięstwa. W tym meczu zagraliśmy bardzo dobrze zagrywką, dzięki czemu mogliśmy grać z kontry tak, jak lubimy. Z każdą taką akcją łapiemy swój rytm i gra nam się na pewno lepiej. Myślę także, że popełniliśmy mniej błędów w najważniejszych momentach i dzięki temu mogliśmy się cieszyć z wygranej.

To spotkanie mogło zakończyć się w trzech setach, ponieważ niewiele zabrakło wam, aby wygrać i w drugim secie. Czego zabrakło wam w końcówce?

W tym secie popełniliśmy najwięcej niewymuszonych błędów. W końcówce mieliśmy także problem ze skończeniem pierwszej akcji, co pozwoliło Nysie odskoczyć na trzy punkty. Niestety nie zdołaliśmy już odrobić tej straty.

Rzadko zdarza się, żeby beniaminek kończył fazę zasadniczą na pierwszym miejscu. Bilans po tej rundzie również może napawać was dumą – 21 zwycięstw i 5 porażek. Gdyby ktoś rok temu, kiedy jeszcze wraz z Czarnymi Katowice walczył pan o awans do pierwszej ligi, powiedział, że kolejny sezon będzie jeszcze lepszy, uwierzyłby pan mu?

Przed sezonem każdy z nas chciał być po rundzie zasadniczej na możliwie najwyższym miejscu, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że to nie będzie takie proste i czeka nas naprawdę dużo ciężkiej pracy i poświęceń, żeby to osiągnąć. Gdyby ktoś stwierdził przed sezonem, że będzie jeszcze lepiej niż rok wcześniej, bardzo bym się ucieszył, ponieważ pokazałoby to, że są osoby, które bardzo wierzą w nas i nasze umiejętności.

Jak runda zasadnicza wyglądała pana oczami? Czy jest coś, co warto w waszym przypadku zapamiętać? A może jest coś, o czym nie chcecie już pamiętać?

Był to na pewno okres, gdzie dzięki ciężkiej pracy pokazaliśmy, co potrafimy i na co nas stać. Nawet jeśli jesteśmy beniaminkiem, to należy się z nami liczyć i nie można nas lekceważyć. Mamy swoje ambicje i jasno postawiony cel, który był podkreślany od początku sezonu. Warto zapamiętać naszą równą formę przez całą rudę zasadniczą, ponieważ bez niej nie osiągnęlibyśmy takiego bilansu, jaki mamy teraz. Myślę, że przy odrobinie szczęścia ten bilans byłby jeszcze lepszy.

Przed sezonem głośno mówiliście o tym, że walczycie o pierwszą czwórkę po rundzie zasadniczej, ale kiedy stało się jasne, że ta czwórka jest dla was za łatwym celem, postawiliście sobie inny – pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej. W którym momencie uwierzyliście we własne siły i zmodyfikowaliście plan?

Od samego początku wierzyliśmy w swoje umiejętności i wiedzieliśmy, że stać nas na bardzo dobrą grę. Nie zgodziłbym się ze stwierdzeniem, że czwórka w pewnym momencie stała się dla nas za łatwym celem, ponieważ jeszcze na kilka ostatnich kolejek rundy zasadniczej mogliśmy z niej wypaść. Od samego początku do końca był ścisk w czołówce i każda porażka mogła spowodować spadek w tabeli. Jest w lidze kilka bardzo dobrych zespołów i każde nasze potknięcie mogłoby zostać przez nich wykorzystane.

Pierwszym rywalem w play-off będzie KPS Siedlce – drużyna, z którą nie tak dawno wygraliście 3:0. Znajomość rywala pomoże w uzyskaniu awansu do kolejnej rundy?

Mamy w drużynie statystyka, który od samego początku rozpracowuje dla nas zespoły przeciwne. Bardzo nam to pomaga, bo wiemy, czego się spodziewać i czym mogą nas zaskoczyć. KPS Siedlce to bardzo dobry zespół, wiemy na co go stać. Jednak play-off rządzą się swoimi prawami i możemy się spodziewać ciężkich spotkań. Zaczynamy tak naprawdę od nowa, wszystko zależy tylko i wyłącznie od nas i naszej postawy na boisku.

Gdyby mógł pan wskazać mocne strony KPS-u Siedlce…

KPS Siedlce to zespół z bardzo doświadczonymi zawodnikami. Myślę, że to właśnie będzie jego mocną stroną. Tak jak wspominałem wcześniej, play-off rządzą się swoimi prawami i to właśnie doświadczenie może odegrać dużą rolę. Nie zapominajmy, że chociaż jesteśmy beniaminkiem, to mamy w zespole doświadczonych zawodników i to sprawia, że pierwsza runda play-off zapowiada się bardzo ciekawie.

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved