Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Rafał Sobański: Zabrakło trochę naszej determinacji

Rafał Sobański: Zabrakło trochę naszej determinacji

fot. Klaudia Piwowarczyk

Po 3 wygranych meczach w styczniu z Asseco Resovią Rzeszów, Aluronem Wartą Virtu Wartą Zawiercie i Treflem Gdańsk podopieczni Piotra Gruszki przystępowali do piątkowego spotkania w roli zdecydowanego faworyta. Siatkarze Cuprum Lubin zdołali jednak znaleźć receptę na grę rywali, mimo porażki w premierowej odsłonie spotkania nie załamali się, wygrali cały mecz 3:1 i zapisali na swoim koncie cenne trzy punkty. – Trzeba po prostu przewietrzyć głowę i wrócić do mocnego treningu – stwierdził środkowy GKS-u Wojciech Sobala.

Katowiczanie dość dobrze rozpoczęli spotkanie, po dość nerwowej końcówce w pierwszym secie objęli w całym spotkaniu prowadzenie. Kolejne sety padły jednak łupem lubinian. – Na pewno zabrakło trochę naszej determinacji, troszkę chłodnych głów. Pierwszy set został wygrany w końcówce, ale w drugim było widać wkradającą się w nasze szeregi nerwowość, która pojawiła się przez to, że gdzieś tam się frustrowaliśmy tym, że nie kończymy kilku kontr, popełniamy proste błędy. One co chwilę się powielały i tak naprawdę Cuprum znowu złapało wiatr w żagle, tak jak w pierwszym meczu. Wiadomo, ten zespół potrafi grać, jeśli mu się na to pozwoli. W piątek mu na to pozwoliliśmy i grał siatkówkę, którą potrafi. Przeciwnicy wygrali całkowicie zasłużenie – przyznał zawodnik GKS-u Rafał Sobański.



Po udanym pierwszym secie katowiczanie obniżyli jakość gry, popełniali dużo błędów, które skrzętnie wykorzystywali lubinianie. – Takie spotkanie ciężko ocenić, ponieważ w pierwszym secie było jeszcze nie najgorzej, ale później nam się nie kleiła gra w ogóle. Popełnialiśmy dużo błędów, słabo zagrywaliśmy, przez co nie mieliśmy też bloków, przynajmniej w takiej liczbie, jaką miał Lubin. W piątek nas w tym elemencie zdeklasowali. Wydaje mi się, że my nie zagraliśmy swojej gry, daliśmy im się rozwinąć i później po prostu poczuli krew, poszli za ciosem – powiedział Wojciech Sobala. Czego zabrakło w zespole ze Śląska? – Spokoju być może tak, ale on jest do pewnego momentu. Jeśli się popełnia tyle błędów, jak my w tym spotkaniu, to już ten spokój musi gdzieś tam odejść na bok. Ktoś musi gdzieś krzyknąć z boku lub na boisku i trochę też agresji do tego włożyć i determinacji. Na spokojnie nie wszystkiego się da zrobić. W każdym elemencie robiliśmy błędy, to się gdzieś nawarstwiało – dodał Sobański.

Katowiczanie muszą zmagać się z kontuzją jednego ze swoich atakujących, Bartosza Krzyśka. Zmiennikiem Karola Butryna w tym spotkaniu został Rafał Sobański, który nominalnie gra na pozycji przyjmującego. – Gdy była potrzeba na treningach, to pomagałem, gdzieś w klubach też wchodziłem. Mamy taką sytuację, jaką mamy, Bartosz Krzysiek został kontuzjowany. Ktoś musi go u nas zastąpić i trener oczekiwał, że ja to zrobię. Próbowałem pomóc zespołowi, nie ukrywam, że gdzieś tam pojawił się u mnie jakiś uraz na początku tygodnia i robiliśmy wszystko z Adrianem Brudnickim (fizjoterapeuta GKS-u – przyp. red.), żebym funkcjonował na tym meczu. Pomogłem tyle, na ile mogłem, zawsze oczekuję od siebie jeszcze więcej. Mam nadzieję, że Bartosz Krzysiek do nas wróci, a ja pomogę drużynie w innych elementach – zakończył Sobański.

źródło: GKS Katowice, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved