Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Rafał Sobański: Jest niedosyt i złość

Rafał Sobański: Jest niedosyt i złość

fot. Klaudia Piwowarczyk

Mimo walki siatkarze GKS-u Katowice ulegli 1:3 Jastrzębskiemu Węglowi. Jednak jak zgodnie podkreślali zawodnicy i trener katowiczan, w grze GKS-u widoczna jest pozytywna zmiana. – Nasza gra wyglądała lepiej niż we wcześniejszych meczach, próbujemy wyjść z tego naszego dołka – mówił po meczu Rafał Sobański.

Katowiczanie rywalizację w Jastrzębiu-Zdroju rozpoczęli mocnym akcentem. Dobry początek w wykonaniu zespołu Piotra Gruszki miał odzwierciedlenie na tablicy wyników. Odsłona premierowa padła łupem przyjezdnych. W kolejnych setach dobrze grający blokiem siatkarze z Katowic również mieli swoje szanse, o czym mówił po meczu Rafał Sobański. Na pewno jest lekki niedosyt i złość, bo praktycznie jastrzębianie grali to, co mieliśmy rozpisane. W pewnych momentach realizowaliśmy nasze założenia taktyczne, w innych nieco mniej i zdarzały się pewne przestoje, co rywale wykorzystywali. Później ciężko było rywali dogonić, wyniki poszczególnych setów pokazują, że byliśmy blisko – zaznaczył przyjmujący Gieksy.



Ostatnie kolejki to pechowa passa siatkarzy z Katowic, po bolesnej porażce w konfrontacji z mistrzem Polski katowiczanie musieli uznać wyższość beniaminka z Zawiercia, teraz wrócili z Jastrzębia-Zdroju bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Mimo niekorzystnego rezultatu Rafał Sobański zwrócił uwagę na progres w grze jego zespołu, wierząc w szybkie przerwanie serii porażek. – Nasza gra wyglądała lepiej niż we wcześniejszych meczach, próbujemy wyjść z tego naszego dołka. Mamy teraz terminarz taki, a nie inny, że gramy z zespołami mocniejszymi i musimy z nimi walczyć – mówił zawodnik GKS-u Katowice.

O walce w wykonaniu swoich podopiecznych mówił również trener Gruszka. – Na pewno nie poddaliśmy się w szatni – podkreślił szkoleniowiec, odnosząc się do głównego problemu w grze swojego zespołu. – Mieliśmy trochę trudności z piłką przyjętą na 3-4 metrze, której nie kończyliśmy i to są umiejętności już jakościowo. Bo sama walka, chęć rywalizacji nie wystarczyły, aby wywieźć punkty z Jastrzębia-Zdroju – podsumował.

Piotr Gruszka na przestrzeni czterosetowego spotkania rotował składem, szkoleniowiec podkreślił, że nie akceptuje tzw. „żelaznej szóstki”. -Ja buduję zespół i tutaj nikt nie ma przypisanych na koszulce informacji, że będzie grał w wyjściowej szóstce. Zmiany, jakie zostały wprowadzone w tym meczu, były w pewnym stopniu reakcją na to, jak graliśmy we wcześniejszym meczu. Mimo wszystko jestem zadowolony z prowadzenia taktycznego Maćka, wywiązał się z założeń. Oczywiście może gdzieś brakować jakości czy parametrów na siatce, ale taktycznie było dobrze. Również warto wspomnieć o Bartku Krulickim i Rafale Sobańskim, którzy dostali szansę w dłuższym wymiarze, dla mnie to są istotne informacje. Ja patrzę na całokształt, a nie tylko i wyłącznie na pojedyncze osoby – podsumował szkoleniowiec zespołu z Katowic.

źródło: inf. własna, siatkowka.gkskatowice.eu

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved