Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Rafał Sobański: Ten mecz można tak naprawdę podzielić na dwa spotkania

Rafał Sobański: Ten mecz można tak naprawdę podzielić na dwa spotkania

fot. Klaudia Piwowarczyk

GKS Katowice w sobotę musiał stoczyć naprawdę trudny bój ze znajdującym się w strefie spadkowej BBTS-em Bielsko-Biała. Podopieczni Piotra Gruszki przegrywali już 2:0, ale po dziesięciominutowej przerwie wygrali dwa kolejne sety. W tie-breaku pomimo oporu ze strony rywala także okazali się lepsi.  – Ten mecz można tak naprawdę podzielić na dwa spotkania. To przed przerwą i po niej – powiedział MVP meczu, Rafał Sobański.

Rafał Sobański, MVP meczu, przyznał, że to spotkanie miało dwa oblicza. – Ten mecz można tak naprawdę podzielić na dwa spotkania. To przed przerwą i po niej. Nie weszliśmy dobrze w ten mecz. Kompletnie nie wychodziła nam zagrywka i w konsekwencji nie mieliśmy okazji, aby grać blok/obrona, która potem nam zaczęła funkcjonować. Rywale z kolei weszli w ten mecz tak, jakby grali u siebie, podjęli pełne ryzyko w polu zagrywki – ocenił przyjmujący GKS-u Katowice. Co zatem zmieniło się po dłuższej przerwie? – Po przerwie my zaczęliśmy tą zagrywką grać regularnie, co przyniosło efekt w postaci tego, że mogliśmy z nimi grać na siatce. Oni gdzieś zaczęli popełniać błędy, my zagraliśmy blok/obrona i dzięki temu mogliśmy też dobrze zagrać w kontrataku. Powoli zdobywaliśmy te punkty i całym zespołem zapracowaliśmy na to, żeby te dwa oczka do tabeli zapisać. Tak naprawdę można powiedzieć, że po tej przerwie mogło to pójść w dwie strony albo przegralibyśmy 0:3, albo mogliśmy walczyć, tak jak to pokazał wynik końcowy w tie-breaku– analizował Rafał Sobański.

Katowiczanie mieli przed meczem świadomość, że walczący o utrzymanie BBTS postawi trudne warunki. – Widzieliśmy przed meczem, że nie będzie łatwo, bo z materiałów przygotowanych przez nasz sztab na pewno było widać, że BBTS poprawił swoją grę, ale i tak nas zaskoczyli tym, co pokazali w dwóch pierwszych setach. Potrafiliśmy pozbierać się jako drużyna, nie odpuścić tylko walczyć do końca – przyznał Sobański, który wszedł na boisko w trakcie meczu. – Jeszcze zanim skończył się mecz w Kielcach już mieliśmy w głowie to spotkanie z BBTS-em. Wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie i uczulaliśmy na to zawodników. Widać było olbrzymią motywację i determinację drużyny z Bielska – dodał trener Piotr Gruszka.



Opiekun GieKSy był zadowolony z tego, jak jego zespół walczył, z postawy zmienników. – Dwa pierwsze sety graliśmy kompletnie bez przyjęcia i bez zagrywki. Cieszę się bardzo ze zmian, każdy z tych zawodników, który wszedł na boisko, wniósł wiele, a wchodzili w różnych momentach, na krócej lub dłużej, ale to właśnie jest zespół. Gratuluję wszystkim chłopakom wygrania trudnego meczu, ja byłem wręcz przekonany, że to będzie ciężki mecz. Te punkty na pewno będą bardzo cenne – powiedział Piotr Gruszka. Przed zespołem z Katowic teraz dwa mecze z czołowymi zespołami w tabeli, w środę z ZAKSĄ na wyjeździe, a w piątek w Spodku z PGE Skrą. – Teraz czeka nas ciężki tydzień, bo gramy z zespołami mocnymi, jak ZAKSA czy PGE Skra, i to gramy te dwa mecze jeszcze w ciągu trzech dni. Po tym, co zespół pokazał w meczu z BBTS-em mogę być o tyle spokojny, że widzę, iż jest czternastu zawodników gotowych do grania, nie tylko siedmiu, więc nie będzie żadnej fizycznej przeszkody – zakończył Gruszka.

źródło: inf. własna, siatkowka.gkskatowice.eu

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved