Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Rafał Sobański: Jeżeli będziemy funkcjonować jako kolektyw, będziemy zdobywali punkty

Rafał Sobański: Jeżeli będziemy funkcjonować jako kolektyw, będziemy zdobywali punkty

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze GKS-u Katowice w sobotę pewnie pokonali Cerrad Czarnych Radom i awansowali na 6. pozycję w tabeli. – W sobotę zagraliśmy tak, jak powinniśmy zagrać, w sensie drużynowo, a nie każdy indywidualnie – powiedział po spotkaniu przyjmujący GKS-u, Rafał Sobański.  –  W sobotę zagraliśmy tak, jak powinniśmy zagrać, w sensie drużynowo, a nie każdy indywidualnie – dodał.

 



Mogę pogratulować dobrej gry, bardzo cennych trzech punktów, niezwykle ważnych w kontekście awansu do fazy play -off.

Rafał Sobański: – Na pewno w tej końcówce fazy zasadniczej musimy walczyć o każdy punkt. W sobotę zagraliśmy tak, jak powinniśmy zagrać, w sensie drużynowo, a nie każdy indywidualnie. Warto jednak wspomnieć, że bardzo dobrze na ataku spisał się Bartosz Krzysiek, który zastąpił Karola Butryna. Swój wysoki poziom trzymał Tomas Rousseaux, ja starałem się zastąpić kontuzjowanego Gonzalo Quirogę i to wszystko razem zafunkcjonowało. Już nie raz powtarzaliśmy, że jeżeli będziemy funkcjonować  jako kolektyw, to będziemy zdobywali punkty.

Wydaje się, że kluczem do waszego sukcesu była bardzo dobra postawa w polu zagrywki, która potem ułatwiała wam grę w pozostałych elementach.

– Zgadza się, fajnie pracowaliśmy w polu zagrywki. Trzymaliśmy się taktyki, co było najważniejsze. Myślę, że dobrze wyglądał też u nas system blok-obrona. Podbijaliśmy naprawdę dużo piłek, wyprowadzaliśmy kontrataki i zdobywaliśmy punkty. Był co prawda przestój w trzecim secie, gdzie radomianie nas doszli, a nawet odskoczyli na jeden punkt. Na szczęście wróciliśmy do wcześniejszego poziomu i udało się wygrać.

Z czego wynikał ten przestój? Z waszej dekoncentracji, bo jednak te wcześniejsze sety były wygrane pewnie czy bardziej lepszej gry Cerrad Czarnych?

– Myślę, że wynikło to z tego, że goście, bodajże Kamil Kwasowski, obronili kilka trudnych piłek, potem kończyli kontrataki i to napędza drużynę, tak jak nas to napędzało w dwóch pierwszych setach i końcówce trzeciego. My też wstrzymywaliśmy nieco rękę, baliśmy się zaryzykować i popełnić błąd. Mogli oni nam odjechać nawet na dwa, trzy punkty i niewykluczone, że mecz potrwałby dłużej.

Sporo też krwi napsuł wam Maksim Żygałow, który pojawił się na boisku w trzecim secie…

– Tak. Nie da się ukryć, że Cerrad Czarni Radom mają w składzie dwóch konkurencyjnych atakujących, obaj prezentują wysoki poziom. Jeżeli jednemu nie idzie, to wchodzi drugi i poprawia jakość gry zespołu. Tego się po prawdzie spodziewaliśmy. Żygałow jest zawodnikiem z wysokiej półki i to pokazał, dając dobrą zmianę. Można tylko gdybać, co by było, gdyby grał od początku.

Przed wami dwa mecze z zespołami z Bydgoszczy i Będzina. Myśląc o awansie, zwycięstwa i trzy punkty wydają się chyba obowiązkiem?

– Ten sezon już pokazał, że na dzień dzisiejszy nie czujemy się dobrze w roli faworyta, wierzę jednak w to, że w końcu to przełamiemy. Bonusem jest też to, że gramy u siebie,  w hali Szopienice.  Liczę, że nasza praca na treningach przyniesie efekt i nasza zwycięska passa będzie trwała dalej.

Spodziewał się pan, że walka o czołową szóstkę w tym sezonie będzie aż tak zacięta? Różnice są naprawdę niewielkie, po zwycięstwie nad ZAKSĄ mocno do gry włączyła się np. Asseco Resovia.

– Od początku widać, że walka w tym sezonie jest bardzo wyrównana. Jest tak, jak się spodziewaliśmy, że do końca sezonu każdy będzie musiał się oglądać za siebie i patrzeć przed siebie. Każdy będzie miał coś do wygrania, ale też jednym meczem może sobie wszystko zaprzepaścić. Przez to jest ciekawie, jesteśmy ligą mistrzów świata i na dzień dzisiejszy pokazuje to prawie każdy zespół. Mam nadzieję, że interesująco będzie to samego końca, że na dwie, trzy kolejki przed końcem nie będzie już wszystko wiadome i nie będzie gry o tzw. pietruszkę, a my swoją grą, pracą na treningach zasłużymy na to, żeby zakończyć ten sezon sukcesem.

Zgodzi się pan z opinią, że w tych decydujących o awansie do czołowej szóstki meczach ważna będzie też forma mentalna zespołu i wytrzymanie wszystkiego po kątem emocjonalnym?

– Na pewno. Jeżeli się mówi, że się gra o szóstkę, to siłą rzeczy nakłada się na siebie presję. My z naszej strony nie chcemy tego robić, patrzymy mecz po meczu. Za chwilę gramy z Chemikiem i skupiamy się już na tym pojedynku i chcemy tam zdobyć kolejne punkty, co przyniesie przyszłość, to zobaczymy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved