Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Rafał Buszek: Jesteśmy na dobrej drodze

Rafał Buszek: Jesteśmy na dobrej drodze

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Niewiele osób stawiało na nas, dając nam szansę na przyjazd na to Final Four. Jednak jesteśmy tutaj i mimo porażki w półfinale przed nami walka o medale – o występie Asseco Resovii Rzeszów w Klubowych Mistrzostwach Świata, podsumowując przegrany półfinał z Cucine Lube Civitanova, Strefie Siatkówki mówił Rafał Buszek.

Początek pierwszego półfinału Klubowych Mistrzostw Świata układał się po myśli rzeszowian. Siatkarze z Podkarpacia w odsłonie premierowej po walce pokonali utytułowanych Włochów. Również przebieg drugiego seta zapowiadał, że tego dnia Asseco Resovia Rzeszów może sprawić niespodziankę. Końcówka partii to jednak serie punktowe biancorossich i przestoje, które złamały rzeszowian. – Oczywiście, że mieliśmy swoje szanse w tym spotkaniu, nie wykorzystaliśmy tego. Tak naprawdę w końcówce pierwszego seta zagraliśmy lepiej od rywali, dlatego też wygraliśmy ten fragment meczu. Mimo wszystko w kolejnych setach również mogliśmy coś ugrać. Niestety traciliśmy trochę punktów w jednym ustawianiu i przy tych przestojach przeciwnicy odjeżdżali nam, a tę stratę później trudno było już odrobić – o zmarnowanych szansach mówił Rafał Buszek.



To właśnie problemy z dokładnym przyjęciem zagrywki rywala i przestoje w grze, jak ten sześciopunktowy w drugiej partii meczu, zdawały się zaważyć na losach meczu. Jak wspomina przyjmujący rzeszowian, chcąc wygrywać z takim rywalem jak Cucine Lube Civitanova, nie można pozwolić sobie na utratę koncentracji i grę na styku w kluczowych fragmentach partii. – Na pewno, pamiętajmy, że Cucine Lube Civitanova ma mocny skład, tam grają zawodnicy, którzy mając przewagę, grają niesamowicie. Chcąc grać z nimi na równi i wygrywać, trzeba utrzymywać jednak dystans punktowy. Nam tym razem się to nie udało – kontynuował Rafał Buszek.

Po przegranej podopiecznym trenera Cretu pozostanie walką o brąz. Rywalem rzeszowian będzie Fakieł Nowy Urengoj, który w drugim półfinale musiał uznać wyższość włoskiego Trentino. Niezależnie od końcowego rozstrzygnięcia pozycja Resovii w gronie czterech najlepszych ekip na świecie już jest zadowalającym wynikiem. Po falstarcie rzeszowian w zmaganiach ligowych ekipie ze stolicy Podkarpacia nie dawano większych szans. – Niewiele osób stawiało na nas, dając nam szansę na przyjazd na to Final Four. Jednak jesteśmy tutaj i mimo porażki w półfinale przed nami walka o medale. W niedzielnym spotkaniu będziemy walczyć – o niespodziance sprawionej przez Asseco Resovię Rzeszów, deklarując walkę, mówił Rafał Buszek.

Jak podkreśla przyjmujący rzeszowian, wciąż nie jest to optymalna dyspozycja jego zespołu. Z meczu na mecz Asseco Resovia Rzeszów prezentuje się coraz lepiej. –Już ostatnie mecze ligowe pokazały tę zmianę, widać, że nasza gra wygląda lepiej. Co prawda jeszcze nie punktujemy tak, jak powinniśmy, ale wierzę, że jesteśmy na dobrej drodze i myślę, że to kwestia czasu, kiedy będziemy zdobywać kolejne ważne punkty – kontynuował zawodnik, co więc zmieniło się w codziennej pracy pod okiem nowego szkoleniowca? – Trochę zmieniły się treningi, przede wszystkim intensywność naszej pracy. Pracujemy ciężko, nasza gra na treningach wygląda naprawdę dobrze, teraz pozostaje nam tylko przełożyć tę dobrą dyspozycję na warunki meczowe. Tak jak wspomniałem, myślę, że to tylko kwestia czasu i z każdym kolejnym spotkaniem będzie coraz lepiej – zakończył Rafał Buszek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved