Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Rafael Redwitz: Kompletnie nic nam nie wychodziło

Rafael Redwitz: Kompletnie nic nam nie wychodziło

fot. Katarzyna Antczak

W akademickich derbach 19. kolejki PlusLigi komplet punktów wywalczyli siatkarze z Olsztyna. – Ciężko nam było wejść w mecz, a jak już załapaliśmy swój rytm gry, to nie potrafiliśmy tego wykorzystać – powiedział po przegranej trener AZS-u Częstochowa, Michał Bąkiewicz.

Po bardzo dobrym meczu ze Skrą Bełchatów częstochowianie w starciu z Indykpolem AZS liczyli na dużo więcej. Tymczasem w hali Urania rozegrali słabsze spotkanie i choć kolejny raz świetnie spisywał się Bandero, w pojedynkę nie był w stanie przeciwstawić się olsztynianom. Z czasem też blok rywali już w ciemno ustawiał się do jego ataków. – Mieliśmy problem z drużyną przeciwną. Trudno nam się gra mecze wyjazdowe. Jesteśmy w dobrym momencie sezonu, ale w tym meczu kompletnie nic nam nie wychodziło. Musimy dalej ciężko pracować, żeby wyniki były inne – podsumował krótko Rafael Redwitz.



Cały zespół z Olsztyna oprócz dobrej gry blokiem stabilnie spisywał się w ataku. – To był ciężki i trudny mecz, choć wynik może na to nie wskazywać. Ten mecz mógł się równie dobrze zakończyć 3:2, jak i naszą przegraną. Cieszymy się, bo takie spotkaniach, w których w dwóch setach nic nam nie wychodzi, a wygrywamy, pokazują dojrzałość drużyny – powiedział po wygranej Paweł Woicki. – My również mamy problem z meczami wyjazdowymi i wydaje mi się, że jest to związane z wiekiem zespołu. Jesteśmy młodymi drużynami. Uważam, że pozycja AZS-u Częstochowa w ligowej tabeli nie odzwierciedla tego, co gra – pochwalił rywali kapitan akademików z Olsztyna.

Brak punktów sprawił, że częstochowska drużyna plasuje się nadal na przedostatnim miejscu w tabeli, a rywali mogą gonić siatkarze z Będzina. – Olsztynianie okazali się zespołem dojrzalszym. Nie jestem szczęśliwy, bo to było jedno z najsłabszych spotkań, jakie zagraliśmy w tym sezonie. Ciężko nam było wejść w mecz, a jak już załapaliśmy swój rytm gry, to nie potrafiliśmy tego wykorzystać – stwierdził szkoleniowiec częstochowskiej drużyny, Michał Bąkiewicz.

To był szczególny dla nas mecz. W ostatnim meczu mieliśmy problem z blokiem. Teraz punktów nim zdobytych było mnóstwo. Praca przyniosła efekty – powiedział Andrea Gardini. Rzeczywiście jego zespół stanowił ścianę nie do przejścia i tylko blokiem zdobył aż 19 punktów. Szalał w nim Miłosz Zniszczoł, który punktował 7 razy. O zaledwie dwa oczka mniej na swoim koncie blokiem zapisał Paweł Adamajtis, którego Włoch bardzo po wygranej chwalił. Miał powody – bowiem zawodnik był najlepiej punktującym w całym pojedynku (20), ale nie tylko… – Chciałbym podziękować Pawłowi Adamajtisowi. Przez ostatni tydzień był bardzo chory i nie trenował. Dopiero rano w dniu meczu odbył pierwszy trening i zagrał świetnie. Dziękuję Paweł! Jestem szczęśliwy z tych trzech ważnych dla nas punktów. Gramy osłabieni, ze swoimi problemami, w trudnym momencie sezonu, a jednak wygrywamy – mówił zadowolony Andrea Gardini.

 

źródło: indykpolazs.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved