Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Radosław Panas: Nie utrzymaliśmy poziomu zagrywki i bloku

Radosław Panas: Nie utrzymaliśmy poziomu zagrywki i bloku

fot. archiwum

– Już nie zrealizujemy tego celu, który sobie zakładaliśmy. Ale kończymy sezon z podniesionymi głowami, bo nie było tak, że odstaliśmy mecze ćwierćfinałowe, nie byliśmy zdecydowanie słabsi od rywali, a w poszczególnych meczach o wyniku decydowały pojedyncze akcje – powiedział po przegranej ćwierćfinałowej rywalizacji z APP Krispolem Września szkoleniowiec Exact Systems Norwida Częstochowa, Radosław Panas.

W czwartym meczu zakończyła się rywalizacja Exact Systems Norwida Częstochowa z APP Krispolem Września. Częstochowianie nie wykorzystali atutu własnego parkietu, a porażka 1:3 uniemożliwiła im doprowadzenie do piątego pojedynku. – Wrześnianie zagrali dobrze, a my nie utrzymaliśmy poziomu zagrywki oraz bloku, który prezentowaliśmy dzień wcześniej. Sytuacja się odwróciła, bo to Krispol tym razem lepiej serwował i spisywał się w bloku. Lepiej też grał na wysokiej piłce i zasłużenie wygrał. Ale muszę podziękować też swoim chłopakom za wielką wolę walki i determinację. Graliśmy do końca – powiedział Radosław Panas, według którego na wyniku czwartego meczu zaważyła premierowa odsłona. – Na początku pierwszego seta złapaliśmy fajny rytm. W górze mieliśmy piłkę na 9:4, ale jej nie skończyliśmy. Później pojawiły się błędy. Pozwoliliśmy w serii zdobyć kilka punktów przeciwnikom. Oni wtedy uwierzyli w siebie i złapali odpowiedni rytm gry. A my trochę biliśmy się sami ze sobą – dodał szkoleniowiec częstochowskiej ekipy.



Podopieczni Radosława Panasa w pewnym momencie znaleźli się nawet na drugim miejscu w trakcie trwania rundy zasadniczej, co rozbudziło w zespole Norwida apetyt na namieszanie w czołówce. Jednak kłopoty zdrowotne pokrzyżowały mu plany. – Jesteśmy rozczarowani. Myślę, że kluczowy był moment, w którym straciliśmy dwóch przyjmujących [Łapszyński i Modzelewski przyp. red.]. Wówczas przegraliśmy trzy mecze, co sprawiło, że z drugiego miejsca spadliśmy na szóste. Okazało się, że to było kluczowe, bo decydowała przewaga własnego parkietu. Wyniki pokazały, że zespoły, które zajęły pierwsze cztery miejsca, wykorzystały atut własnego boiska – skomentował trener Norwida, który nie znalazł się w czołowej czwórce rozgrywek. Mimo że częstochowianie nie zagrają o medale, to ich szkoleniowiec pochwalił ich za waleczność. – Zostało nam jeszcze kilka meczów do rozegrania, ale już nie zrealizujemy tego celu, który sobie zakładaliśmy. Ale kończymy sezon z podniesionymi głowami, bo nie było tak, że odstaliśmy mecze ćwierćfinałowe, nie byliśmy zdecydowanie słabsi od rywali, a w poszczególnych meczach o wyniku decydowały pojedyncze akcje – zakończył Radosław Panas.

źródło: inf. własna, Radio Fon

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved