Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Puchar Włoch: Po dramatycznym meczu Lube w finale

Puchar Włoch: Po dramatycznym meczu Lube w finale

fot. Katarzyna Antczak

W pierwszym półfinale Pucharu Włoch zmierzyły się ekipy Cucine Lube Civitanova oraz LPR Piacenza. Aktualny lider tabeli Serie A był zdecydowanym faworytem, choć zespół LPR Piacenza w ćwierćfinale sprawił niespodziankę, pokonując Sir Safety Conad Perugia 3:2. Podopieczni Alberto Giulaniego tanio skóry nie sprzedali i o wyniku musiał zadecydować tie-break. Po niezwykle zaciętym pojedynku górą byli gracze prowadzeni przez Gianlorenzo Blenginiego.

W związku z tym, że LPR Piacenza pokonał w ćwierćfinale Sir Safety Conad Perugia, nie należało zbyt szybko przekreślać jego szans. Początek spotkania to potwierdzał, przez pierwsze minuty żadna z drużyn nie była w stanie wyjść na większe prowadzenie. Po stronie LPR Piacenza ciężar gry spoczywał głównie na Fernando Hernandezie, a okazje do kontry dostarczał mu Loris Mania, który podbijał praktycznie wszystkie piłki, nawet zza band reklamowych. O ile Hernandez w pierwszych minutach  rywali zaskakiwał skutecznością, to z każdą minutą przeciwnicy lepiej ustawiali się w obronie, a w końcu zatrzymali atakującego na siatce i Alberto Giulani musiał prosić o czas (5:9). Na niewiele się on zdał, bowiem w międzyczasie Osmany Juantorena zaczął już włączać wyższy bieg. Dodatkowo po skutecznym zbiciu ze środka Dragana Stankovicia było 15:7 i szkoleniowiec LPR znowu przywołał do siebie swoich podopiecznych. W związku z tym, że rozegranie Raydela Hierrezuelo były bardzo czytelne, aktualny lider Serie A stawiał blok za blokiem (20:9). Premierowa odsłona zakończyła się udanym atakiem Cwetana Sokołowa (25:12).



Trevor Clevenot podjął ryzyko i chciał zaatakować z przechodzącej piłki, ale szybko jego zapędy ostudził Dragan Stanković (5:3), blokiem popisał się również Jiri Kovar. Podopieczni Gianlorenzo Blenginiego w pełni kontrolowali bieg wydarzeń na boisku. Od błędu Jiriego Kovara w przyjęciu zaczęło się stopniowe odrabianie strat przez LPR Piacenza. Po bloku na Cwetanie Sokołowie było 12:12, a Leonel Marshall wziął sprawy w swoje ręce i popisał się asem serwisowym. Lube coraz mniej radziło sobie z emocjami, akcję później rozpoczęły się dyskusje z arbitrami, dlatego Blengini postanowił przerwać wszystko, biorąc czas (18:19). Zamieszanie po stronie liderów Serie A wykorzystał Raydel Hierrezuelo i bardzo szybko o drugą przerwę poprosił trener ekipy z Civitanovy. W kluczowych momentach nie zawodził Fernando Hernandez (23:20), raz po raz punktując z prawego skrzydła. Cwetan Sokołow dał znak swojej drużynie, że nie wszystko stracone, po asie serwisowym zrobiło się 23:22. Trzy kolejne akcje padły jednak łupem LPR i mecz się wyrównał.

Nic dziwnego, że po takiej końcówce skazywani na pożarcie gracze z Piacenzy poczuli się o wiele bardziej pewni siebie. Nie wstrzymywali ręki w polu serwisowym, zmuszając przeciwników do wysiłku. Wystarczyło jednak, że amerykański rozgrywający popisał się pojedynczym blokiem, Lube wyszło na trzypunktowe prowadzenie (10:7). Dla Micacha Christensona było to jednak zbyt mało, bowiem dorzucił także asa serwisowego. Trevor Clevenot starał się wybić piłkę po rękach rywali, ale przeciwnicy byli zbyt doświadczeni, żeby dać się na to złapać (15:9). Na dodatek francuski przyjmujący popełnił błąd w defensywie i przewaga ekipy z Civitanovy tylko wzrosła. Cwetan Sokołow robił to, co do niego należało i podopieczni Gianlorenzo Blenginiego udowodnili, że wydarzenia z poprzedniej partii to tylko wypadek przy pracy.

Bloki w wykonaniu zawodników z Piacenzy spowodowały, że trzeci set rozpoczął się od stanu 3:0. Osmany Juantorena już nie raz udowodnił, że dysponuje mocną zagrywką, co potwierdził, meldując się w polu serwisowym i natychmiast straty zostały zniwelowane. Wystarczyło, że swój celownik ustawił również Cwetan Sokołow i sytuacja LPR robiła się coraz trudniejsza. Alberto Giulani wiedział, że jego zawodnicy muszą utrzymać poziom, by myśleć o przedłużeniu rywalizacji. A kluczem do tego była mocna, odrzucająca od siatki zagrywka. Trwała walka „na noże”, Hernandez wkładał całą siłę w ataki. Micach Christenson popisał się nieszablonowym rozegraniem do Stankovicia, choć trzeba przyznać, że było w tym odrobinę przypadku (14:13). Dwie bomby w wykonaniu Clevenota sprawiły, że zrobił się remis. Gracze Lube zamiast skupić się na grze, dyskutowali z sędziami, dlatego Gianlorenzo Blengini musiał wykorzystać czas (17:18). A ekipa z Piacenzy wiedząc, że stoi przed ogromną szansą, napierała dalej. Juantorena nie mógł skończyć ataku, bowiem broniący rywale wiedzieli, gdzie pójdzie piłka. A po drugiej stronie szalał Hernandez (21:20), który trafił swoim serwisem zupełnie zagubionego Juantorenę (22:20). Straty zostały odrobione i z tej kubańskiej wojny zwycięsko wyszedł Osmany Juantorena, popisując się asem. W decydującym momencie Jenia Grebennikov nie przyjął zagrywki i o wyniku musiał zadecydować tie-break.

Fernando Hernandez znowu szalał w polu serwisowym, było 2:0, kiedy interweniować musiał trener Lube. Jego podopieczni nie mogli zupełnie sobie poradzić z przeciwnikiem, ale i ze swoją grą. Sprawiali wrażenie, że już dawno przestali wierzyć w triumf, stąd przytrafiały im się błędy, nie przystające takiej ekipie. Doping kibiców z Civitanovy spowodował jednak, że zrobiło się 8:7. Co chwilę sędziowie musieli potwierdzać swoje decyzje wideoweryfikacją. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, po asie serwisowym Christensona było 11:10, o czas poprosił Giuliani. Emocje sięgały zenitu, mecz zakończył się pomyłką LPR Piacenza w polu serwisowym.

Cucine Lube Civitanova – LPR Piacenza 3:2
(25:12, 23:25, 25:15, 24:26, 15:13)

Składy zespołów:
Cucine Lube: Christenson, Juantorena, Stanković, Sokołow, Kovar, Cester, Grebennikov (libero) oraz Cebulj i Pesaresi
LPR Piacenza: Hierrezuelo, Marshall, Alletti, Hernandez, Clevenot, Tentaci, Mania (libero) oraz Josifow, Parodi i Tencati

Zobacz również:
Puchar Włoch: Diatec Trentino drugim finalistą

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved