Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Puchar Rosji M: W finale Zenit kontra…Zenit

Puchar Rosji M: W finale Zenit kontra…Zenit

fot. fivb-org

W pierwszym meczu półfinałowym Pucharu Rosji siatkarzy Zenit Kazań zmierzył się z Kuzbassem Kemerowo. Siatkarze z Tatarstanu okazali się lepsi, pokonali zawodników prowadzonych przez Gheorghe Cretu bez straty seta. O drugie miejsce w finale Dynamo Moskwa powalczy z Zenitem Sankt Petersburg.  Spotkanie to również zakończyło się w trzech setach i lepsi okazali się gracze z  Sankt Petersburga.

Do meczu siatkarze Kuzbassu przystąpili bez swojej największej gwiazdy, atakującego Wiktora Poletajewa. Spotkanie kapitalnie rozpoczęli zawodnicy Zenita Kazań. Świetnie prezentowali się w polu serwisowym, wykorzystywali kontry i po uderzeniu Maksima Michajłowa prowadzili 7:3. Podopieczni Gheorghe Cretu mieli duże problemy w przyjęciu, popełniali coraz więcej błędów, co skutkowało powiększeniem się dystansu dzielącego oba zespoły do siedmiu ,,oczek” (15:8). Siatkarze Kuzbassu nie zamierzali jednak się poddawać, kapitalnie na siatce prezentował się Dmytro Paszycki, który seryjnie zdobywał punkty w ofensywie i w bloku (17:20). Zawodnicy z Tatarstanu nie pozwolili jednak rywalom na więcej i ostatecznie wygrali tego seta 25:20.



Drużyna z Kemerowa na początku kolejnej odsłony spotkania miała coraz większe problemy w ataku oraz w zagrywce, co skrzętnie wykorzystali siatkarze Zenita (4:1). Zawodnicy z Tatarstanu poszli za ciosem i powiększyli przewagę za sprawą ataku Cwetana Sokołowa. Podopieczni Gheorghe Cretu popełniali coraz więcej błędów w ofensywie, cały czas świetnie zagrywał Wadym Lichoszerstow (11:3). Rewelacyjnie w polu serwisowym spisywał się Maksim Michajłow, zdeprymowani siatkarze Kuzbassu popełniali oddawali rywalom punkty po własnych pomyłkach (20:9). Siatkarze prowadzeni przez Aleksieja Wierbowa nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa w tym secie, wygrali go 25:15.

Początek trzeciej partii miał bardzo wyrównany przebieg, oba zespoły przez długi czas grały punkt za punkt, a wynik oscylował wokół remisu. Dopiero świetne zagrywki Earvina N’gapetha oraz dwa skuteczne bloki pozwoliły zawodnikom z Kazania odskoczyć na trzy ,,oczka” (13:10). Podopieczni Gheorghe Cretu nie zamierzali składać broni, kontrę skończył Jarosław Podleśnych (14:14). Siatkarze z Kazania powrócili do wysokiego prowadzenia po asie serwisowym Cwetana Sokołowa. Ponadto zawodnicy Kuzbassu popełniali coraz więcej błędów (20:15). Końcówka należała już do Zenita, który zwyciężył w tym secie 25:18 i w całym spotkaniu 3:0.

Zenit Kazań – Kuzbass Kemerowo 3:0
(25:20, 25:15, 25:18)


Po wyrównanym początku Zenit Sankt Petersburg w ustawieniu z Camejo na zagrywce odskoczył na 7:3. Dobrze funkcjonował także atak. Wkrótce różnica wynosiła już pięć punktów po ataku że środka Igora Filippowa (11:6). Rywale w ustawieniu z zagrywającym Stephenem Maarem zbliżyli się na 9:11, ale po chwili zaczęli popełniać własne błędy, a kiedy zaatakował Camejo było już 14:9 dla ekipy Tuomasa Sammelvuo. Działał także blok (17:10). Dinamo starało się odrabiać straty, zagrywką popracował Sam Deroo i różnica stopniała do trzech oczek (15:18). Błędy po stronie Zenita pozwoliły zniwelować straty do dwóch oczek. Oba zespoły w tej części seta psuły sporo zagrywek. W końcówce Zenit odskoczył na cztery oczka po bloku Kowalowa, ale tym samym popisali się oponenci blokując Camejo. Grozer dał swojej ekipie piłki setowe (24:21). Rywale obronili dwie z nich, ale wobec ataku Camejo byli bezradni (25:23).

Dinamo Moskwa lepiej weszło  w seta drugiego (3:0). Skuteczny był Deroo (5:2). Różnica się utrzymywała, ale kiedy zaatakował rozgrywający Czesław Swienticki było już 10:6.  Zenit zdołał zbliżyć się na dwa oczka, ale zepsute zagrywki na pewno nie pomagały ekipie Thomasa Sammelvuo, a po kolejnym udanym ataku Deroo było już 16:12. Świetnie w polu zagrywki spisał się Grozer, do tego działał atak i na tablicy pojawił się najpierw remis, a potem wynik 17:16 dla zespołu z Sankt Petersburga. Zagrywkę dołożył także Filippow i tablica pokazała wynik 20:18 dla Zenita, a Grozer udanym atakiem podwyższył przewagę do trzech punktów (22:19). Niemiecki atakujący dał swojej ekipie także piłki setowe (24:21). Ta część meczu zakończyła się błędem serwisowym rywali (25:22).

W trzeciej odsłonie Zenit po świetnej pracy na zagrywce  Camejo odskoczył na 7:2. Podopieczni Tuomasa Sammelvuo kontrolowali boiskowe wydarzenia. Blok dał im wynik 10:4. Blok na  Gyorgy Grozerze pozwolił Dinamo Moskwa zbliżyć się na 11:7, ale kilka chwil później atak tego gracza dał już rezultat 13:7. Rywale zerwali się do walki, w ataku punktował Szkuljawiczus, działał też blok (12:14). Błąd w ataku rywali spowodował, że Dinamo przegrywało już tylko 16:17. Zenit jednak popracował blokiem i odskoczył na 20:16. Podopieczni Thomasa Sammelvuo kroczyli po zwycięstwo (23:18). Rywale popracowali jeszcze zagrywką, a konkretnie Szkuljawiczus (21:23). Ale ostatecznie po udanym ataku to Zenit Sankt Petersburg Petersburg mógł się cieszyć z awansu do finału.

Dinamo Moskwa – Zenit Sankt Petersburg 0:3
(23:25, 22:25, 21:25)

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved