Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar Challenge M: 16 zespołów w kolejnej rundzie

Puchar Challenge M: 16 zespołów w kolejnej rundzie

fot. CEV

W walce o Puchar Challenge pozostało już tylko 16 drużyn. O awansie do 1/8 finału w trzech przypadkach decydował złoty set, a jeden z nich rozegrano w… Bełchatowie. To między innymi IBB Polonia Londyn w hali swojego partnerskiego klubu odwróciła losy rywalizacji z węgierskim Volei Municipal Zalau.

Siatkarze Polonii Londyn dość gładko ulegli w pierwszym pojedynku Węgrom 0:3, nie stawiając gospodarzom zbyt trudnych warunków. Pojedynek trwał zaledwie 70 minut, a w ekipie z Kaposvaru brylowali Bence Bozoki i Zoltan David, liderem Polonii był natomiast Cristian Ciortea. Zupełnie inny przebieg miało spotkanie rewanżowe. Już w pierwszej odsłonie meczu inicjatywa leżała zdecydowanie po stronie podopiecznych Piotra Grabana, którzy pokonali Węgrów także w drugim secie. W kolejnej partii do gry powrócili przyjezdni, jednak czwarta znów przebiegała pod dyktando Polonii i kibice w bełchatowskiej hali byli świadkami złotego seta. Ten również padł łupem IBB Polonii, która tym samym zameldowała się w kolejnej rundzie Pucharu Challenge. Po raz kolejny ciężar gry wziął na swoje barki Ciortea, zdobywając 19 oczek. Po drugiej stronie siatki Bene Bozoki i Tamas Vajda próbowali ratować sytuację, ale na przestrzeni całego spotkania siła ataku i bloku była po stronie ekipy trenera Grabana.



Złoty set decydował także o wyniku dwumeczu pomiędzy portugalskim Fonte Bastardo Azores i Tricolorul LMV Ploiesti. Portugalczycy zapisali na swoim koncie zwycięstwo w pierwszym pojedynku, ale rumuńska drużyna na swoim terenie postawiła o wiele trudniejsze warunki i doprowadziła do remisu. Rumuni z impetem rozpoczęli również decydującą odsłonę (5:1), ale już przy zmianie stron przeważali goście, którzy wygrali złotego seta 15:12 i w kolejnej rundzie zmierzą się z Galatasarayem Stambuł. Ekipa Zbigniewa Bartmana nie dała większych szans Pafiakosowi Pafos i po potknięciu w premierowej odsłonie pierwszego spotkania kontrolowała przebieg kolejnych setów, nie pozwalając rywalom na zdobycie w żadnym z nich chociażby 20 punktów. Zbigniew Bartman zdobył 14 punktów, ale w ataku miał tylko 36% skuteczności. Drugie spotkanie przebiegało już pod całkowitą kontrolą Galatasarayu, który w pierwszym secie dał rywalom ugrać 16 punktów, a w kolejnych bezlitośnie obnażył różnicę poziomów pomiędzy ekipami, wygrywając do 12 i 11. Bartman ponownie atakował na poziomie 36%, a w drugim secie Polaka zastąpił Yasin Aydin.

Wydawało się, że Volei Zalau po zdecydowanej wygranej na własnym terenie nad MOK Brcko może spokojnie podejść do meczu rewanżowego. Rumuni świetnie spisali się zwłaszcza w pierwszym i trzecim secie, pokonując rywali do 10 i 12. Swojej dobrej gry nie byli jednak w stanie kontynuować w pojedynku na wyjeździe, gdzie najpierw przegrali 0:3, a inicjatywę oddali rywalom także w złotym secie, zakończonym wynikiem 15:8 dla ekipy z Bośni i Hercegowiny. Również siatkarze Medimurje Centrometal świetnie wykorzystali atut własnego boiska w pierwszym spotkaniu ze słoweńskim OK SIP Sempeter, rozstrzygając na swoją korzyść tie-breaka dopiero po grze na przewagi (17:15). W rewanżu nie byli już jednak w stanie sprostać lepiej dysponowanym rywalom, którzy rozwiali wątpliwości, która ekipa zasłużyła na awans do kolejnej rundy. Największy udział w pewnym, trzysetowym zwycięstwie Słoweńców miał Danijel Pokersnik, który na przestrzeni zaledwie trzech setów punktował aż 24 razy.

Bez wątpienia jednym z najbardziej zaciętych dwumeczów w 1/16 finału Pucharu Challenge była rywalizacji pomiędzy Biogas Volley Nafels a Beneficą Lizbona. O wyniku obu pojedynków decydowały tie-breaki. Chociaż na początku wszystko wskazywało na to, że z pewnej wygranej na własnym terenie będzie cieszyć się Benefica, rywale odwrócili losy spotkania, jednak nie starczyło im już sił na decydującą partię. W rewanżu Portugalczycy rzutem na taśmę przedłużyli losy meczu, zwyciężając w czwartym secie 32:30, a następnie udało im się na swoją korzyść rozstrzygnąć również tie-breaka i awansować do kolejnej fazy turnieju.

Na tym etapie rywalizacji nie zawiedli faworyci. Ziraat Bankasi Ankara praktycznie zmiótł ekipę z Tirany. Najpierw dominował w Albanii, a następnie na własnym terenie również ograł albańską ekipę 3:0. Obie drużyny na parkiecie spędziły w sumie 122 minuty, a w Ankarze całe spotkanie rozegrał znany z występów w PlusLidze Kay van Dijk, zdobywając 8 punktów. Z trochę większymi problemami w kolejnej rundzie zameldował się Fakieł Nowy Urengoj. Rosjanie na wyjeździe wygrali z Szachtiorem Soligorsk 3:0, ale w premierowej odsłonie musieli walczyć na przewagi (27:25). Po mocnym otwarciu (25:12) pojedynku przed własną publicznością tym razem w kolejnym secie końcówka padła łupem przyjezdnych (26:24), ale w pozostałych partiach dominowali już gracze z Nowego Urengoju, których do zwycięstwa poprowadził Jegor Kliuka, zdobywca 17 oczek.

W pozostałych spotkaniach emocje bynajmniej nie sięgały zenitu, a faworyci zameldowali się w kolejnej rundzie. 1/8 finału Pucharu Challenge zaplanowano na połowę stycznia, a mecze rewanżowe na początek lutego.

Pary 1/8 finału Pucharu Challenge:

Bate Borisov – Fakieł Nowy Urengoj
Viking TIF Bergen – OK SIP Sempeter
Jihostroj České Budějovice – Maccabi Tel Aviv
Fonte Bastardo Azores – Galatasaray Stambuł
Benefica Lizbona – Chaumont VB 52
Spartak Myjava – Mladost Zagrzeb
Draisma Dynamo Apeldoorn – IBB Polonia Londyn
MOK Jedinstvo Brcko – Ziraat Bankasi Ankara

 

Zobacz również:
Wyniki Pucharu Challenge

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved