Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Walka już bez olsztynian, ale wciąż z polskimi akcentami

Puchar CEV: Walka już bez olsztynian, ale wciąż z polskimi akcentami

fot. CEV

W meczach rewanżowych 1/8 finału Pucharu CEV mężczyzn żadnej z drużyn nie udało się odwrócić losów rywalizacji. Z walką w pucharze pożegnał się Indykpol AZS Olsztyn, który przegrał z Kuzbassem Kemerowo. Z rywalizacji odpadły też Dukla Liberec i Hypo Tirol Unterhaching, w których grają Polacy. Wciąż w grze jest za to Lindemans Aalst, w którym są również biało-czerwone akcenty.

 



Z rywalizacją w Pucharze CEV pożegnał się Indykpol AZS Olsztyn, który u siebie przegrał z Kuzbassem Kemerowo. Mimo że mecz dobrze zaczął się dla podopiecznych Michała Gogola, którzy w ten sposób mogli mieć nadzieję na odrobienie niewielkich strat poniesionych na wyjeździe, w kolejnych odsłonach zabrakło im siły ofensywnej. Wystarczy wspomnieć, że na przestrzeni całego meczu rosyjska drużyna osiągnęła o 15% wyższą skuteczność w ataku, a do tego dołożyła 16 bloków. Gospodarze nie znaleźli na jej dobrą grę skutecznej recepty, a jedynie Jan Hadrava, który zdobył 19 punktów, próbował postraszyć przyjezdnych. Z kolei w ich szeregach wyróżnił się Wiktor Poletajew, który zapisał na swoim koncie 25 oczek, walnie przyczyniając się do awansu Kuzbassu do ćwierćfinału. Więcej o meczu można przeczytać tutaj.

Nie powiodło się czeskim zespołom. Na wyjeździe gładką porażkę poniósł Volleyball.Cz Kladno, który przegrał z fińską Levorantą Sastamala w trzech setach. Gospodarze długimi fragmentami kontrolowali boiskowe wydarzenia. Ich sporym atutem była zagrywka, ale największa dysproporcja między oboma zespołami była w ataku, bowiem wyniosła ona aż 14%. Na dodatek skandynawski zespół lepiej radził sobie w bloku, co dało mu pewną wygraną. Pierwsze skrzypce w jego szeregach grał Tommi Siirile, który zapisał na swoim koncie 12 punktów. Niespodzianki nie udało się też sprawić Dukli Liberec, która przegrała w Stambule 0:3 z miejscowym Galatasaray. Trochę walki było jedynie w drugiej partii, w której czeska drużyna przekroczyła barierę 20 oczek. Nie potrafiła ona odrzucić rywali zagrywką od siatki, a to przełożyło się na jej świetną, bo ponad 60% skuteczność w ataku, co okazało się kluczem do wygranej. Goście nie potrafili zatrzymać Olivera Venno, który zdobył 14 oczek. Dukli przed porażką nie uchronił ani Mateusz Biernat, który rozegrał całe spotkanie, ani Bartosz Pietruczuk, który tylko na moment pojawił się na boisku.

Nie powiodło się także innej drużynie, z Polakiem w składzie, czyli Hypo Tirol Unterhaching, która nie odrobiła strat poniesionych w pierwszym meczu, przegrywając z Trentino Itas 1:3. Przypomnijmy, że mecz ponownie rozegrano w Trento z racji trudnych warunków pogodowych w Innsbrucku, a dokładnie zalegającego na dachu hali śniegu. Mimo że mecz dobrze zaczął się dla gospodarzy, to okazało się, że były to dla nich tylko miłe złego początki. Goście rozstrzelali ich zagrywką, punktując w tym elemencie 13 razy. Do tego dołożyli dużą liczbę bloków i 50% skuteczności w ataku. Do sukcesu poprowadził ich Gabriele Nelli, który zapisał na swoim koncie 19 oczek. Hypo nie pomogła dobra postawa Pawła Halaby, który zdobył 13 punktów, dzielnie próbując przeciwstawić się faworytowi, ale nie wystarczyło to do sprawienia niespodzianki. – Nasze nastawienie do tej rywalizacji było bojowe. Nie mieliśmy nic do stracenia. Chcieliśmy pokazać się z jak najlepszej strony. Atmosfera w trakcie meczu była wręcz genialna. Trentino zdecydowanie przeważało w polu serwisowym. W innych elementach zbliżyliśmy się do rywali, a w bloku nawet zdecydowanie wygraliśmy. Lekcja z tej rywalizacji jest taka, że nie ma drużyn odpornych na ciosy – powiedział Paweł Halaba.   

Znacznie lepiej poszło Lindemans Aalst, które na wyjeździe przypieczętowało awans do kolejnej fazy, ogrywając CV Teruel. Mimo że premierowa odsłona padła łupem hiszpańskiej drużyny, to w kolejnych inicjatywę przejęli przyjezdni. Kluczem do tego była ich wysoka skuteczność w przyjęciu, która przełożyła się aż na 60% skuteczności w ataku. Do tego dołożyli 14 bloków, co w pełni wystarczyło do wygranej. Poprowadził ich do niej Adrian Staszewski, który zdobył 17 punktów. Dzielnie wspierał go Janusz Górski, który punktował 15 razy. Całe spotkanie rozegrał też Jan Firlej, który zanotował na swoim koncie 2 oczka. Za to na parkiecie nie pojawił się Patryk Strzeżek. 

Pewnie awans do kolejnej rundy przypieczętował Volley Amriswill, który na wyjeździe pokonał OK. Mladost Brcko. Już po dwóch setach stało się jasne, że przyjezdni zagrają w kolejnej rundzie, przez co ich szkoleniowiec dokonał wielu zmian w składzie, ale i tak rezerwowi w czwartym secie przypieczętowali wygraną. Nie było to jednak porywające widowisko, bo oba zespoły popełniły aż 35 błędów w polu serwisowym. Na przestrzeni całego spotkania przyjezdni popisali się skutecznością w ataku na poziomie 45%, co  dało im zwycięstwo.

Atut własnego parkietu wykorzystali siatkarze Neftohimika Burgas, którzy pokonali Vikinga Bergen. Mimo że premierowa odsłona padła łupem norweskiej ekipy, to w kolejnych nie poszła ona za ciosem, ostatecznie przegrywając 1:3. Obie drużyny przeciętnie zaprezentowały się w przyjęciu, ale siła ofensywna była po stronie gospodarzy. Wystarczy wspomnieć, że osiągnęli oni prawie 50% skuteczności w ataku, a ich rywale popisali się zaledwie dwoma skutecznymi blokami. Prym w szeregach bułgarskiej drużyny wiódł Georgi Petrow, który zapisał na swoim koncie 21 punktów. Kropkę nad i w rywalizacji z BBSK Stambuł postawił za to Olympiakos Pireus, który pokonał przed własną publicznością tureckiego przeciwnika. kluczowy dla losów meczu był drugi set, którego gospodarze wygrali po walce na przewagi. W wielu elementach siatkarskiego rzemiosła byli nieco lepsi od przeciwników, co pozwoliło im odnieść zwycięstwo. Pierwszoplanową postacią w ich szeregach został Todor Aleksiew, który zapisał na swoim koncie 24 punkty.

Zobacz również:
Wyniki Pucharu CEV mężczyzn 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved