Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV M: Złote sety w Berlinie i Moskwie

Puchar CEV M: Złote sety w Berlinie i Moskwie

fot. Łukasz Krzywański

Bardzo łatwo awans do strefy półfinałowej przypieczętowały Gazprom Surgut i Knack Roeselare. Znacznie więcej wysiłku musiały włożyć Dynamo Moskwa i Berlin Recycling Volleys, które dopiero po złotych setach wykazały wyższość odpowiednio nad Sir Safety Perugia i VaLePą Sastamala.

Rywalizacja Gazpromu Surgut z Dragons Lugano miała zdecydowanego faworyta, tym bardziej że oba mecze rozgrywane były w Rosji. Jednak dość niespodziewanie starcie rewanżowe szwajcarska drużyna rozpoczęła od mocnego uderzenia. Postawiła na ryzyko w polu serwisowym, co przyniosło jej efekt. 6 asów serwisowych walnie przyczyniło się do wygranej w premierowej odsłonie. W kolejnych jednak tak dobrze przyjezdnym już nie poszło. Ponad 60-procentowa skuteczność w ataku oraz lepsza postawa w bloku pozwoliły gospodarzom przejąć inicjatywę na boisku i zwyciężyć w trzech kolejnych partiach. Prym w ich szeregach wiódł Aleksandr Czefranow, który zgromadził na swoim koncie 18 punktów.



W strefie półfinałowej jest też inna rosyjska drużyna – Dynamo Moskwa, chociaż musiała ona włożyć znacznie więcej wysiłku w awans. Dość powiedzieć, że w meczu rewanżowym u siebie nie sprostała Sir Safety Perugia. Miała problemy z przyjęciem, nie potrafiła złapać rywali blokiem, a nieco niższa skuteczność w ataku sprawiła, że tylko w trzeciej odsłonie znalazła sposób na pokonanie włoskiego przeciwnika. Tak więc triumfatora tej rywalizacji musiał wyłonić złoty set. Wydawało się, że kluczowa w nim okaże się dyspozycja gości w bloku, którym zdobyli aż 6 oczek, ale sami fatalnie spisywali się w ataku, a spora liczba błędów własnych sprawiła, że po grze nerwów lepsi okazali się gracze Dynama. Ekipie z Perugii na niewiele zdało się 25 oczek Aleksandara Atanasijevicia, bowiem w kluczowych momentach jego zespołowi zabrakło lidera, który wziąłby ciężar zdobywania punktów na swoje barki.

Kolejnej niespodzianki nie sprawił zespół VaLePa Sastamala, który uległ w meczu rewanżowym Berlin Recycling Volleys. Wprawdzie szczególnie dwie pierwsze odsłony były zacięte, ale tym razem w kluczowych momentach na siatce lepiej spisywali się gospodarze, w których szeregach pierwsze skrzypce grał Robert Kromm, zdobywca 25 punktów. W trzecim secie zdominowali oni boiskowe wydarzenia, więc półfinalistę musiał wyłonić dodatkowy set. W nim fińska ekipa kompletnie nie radziła sobie w bloku, a ponad 70% skuteczności w ataku rywali pozwoliło im stosunkowo pewnie rozstrzygnąć na swoją korzyść także tę część spotkania, a co za tym idzie – odwrócić losy rywalizacji.

Za to problemów z postawieniem kropki nad i nie miał Knack Roeselare, który po raz drugi pewnie pokonał CAI Teruel. Tym razem przyjezdni tylko w jednej odsłonie nawiązali wyrównaną walkę z przeciwnikami. Mimo że dysponowali przyzwoitym przyjęciem, to wyraźnie brakowało im siły ognia w ataku. Ze skutecznością na poziomie 40% niewiele mogli zdziałać. A o ich bezradności dodatkowo świadczył fakt, że w całym meczu tylko dwa razy zatrzymali blokiem gospodarzy, popełniając za to znacznie więcej od nich błędów. W zwycięskim zespole żaden z zawodników nie przekroczył bariery 10 zdobytych oczek, a najbliżej osiągnięcia tego celu był Hendrick Tuerlincx, choć trzeba zaznaczyć, że po dwóch setach część podstawowych zawodników Knack została zmieniona, bo drużyna miała już zapewniony awans do strefy półfinałowej.

Zobacz również:
Wyniki Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved