Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV M: Resovia gra dalej, Ziraat też wciąż w grze

Puchar CEV M: Resovia gra dalej, Ziraat też wciąż w grze

fot. CEV

W meczach rewanżowych 1/4 finału Pucharu CEV mężczyzn obyło się bez niespodzianek. Zwycięstwa odniosły faworyzowane zespoły, a wśród nich Asseco Resovia Rzeszów, a także drużyna Bartosza Kurka oraz Dawida Konarskiego. Poza tym w rywalizacji pozostały ekipy z Włoch i Rosji.

W pojedynku „polskich” zespołów Ziraat Ankara po raz drugi wykazał wyższość nad Lindemans Aalst. Belgijska ekipa z dużym animuszem zaczęła mecz rewanżowy, ale zacięcia starczyło jej na półtora seta. Przegrana końcówka po walce na przewagi wyraźnie podcięła skrzydła belgijskiemu zespołowi. W dwóch kolejnych setach faworyci kontrolowali już boiskowe wydarzenia. Na przestrzeni całego meczu obie drużyny zaprezentowały się na podobnym poziomie w ataku, ale w bloku lepsi okazali się siatkarze z Turcji (10 czap). Z kolei Lindemans popsuł strasznie dużo zagrywek, co utrudniło mu skuteczną rywalizację z Ziraatem. W szeregach tureckiej ekipy z dobrej strony pokazali się obaj biało-czerwoni. Dawid Konarski zdobył 15 punktów, a Bartosz Kurek – 13. Po drugiej stronie siatki wystąpili Krzysztof Modzelewski oraz Adrian Staszewski. Lepiej zaprezentował się drugi z nich, który na swoim koncie zapisał 7 oczek, ale i tak nie pomogło to gospodarzom w sprawieniu niespodzianki, a w kolejnej rundzie zagra ekipa z Ankary.



Puchar CEV M: Resovia zameldowała się w półfinale

Polskich kibiców najbardziej interesowała rewanżowa potyczka Asseco Resovii Rzeszów z GFC Ajaccio. We Francji podopieczni Andrzeja Kowala dopełnili formalności, meldując się w kolejnej rundzie. W pierwszym i trzecim secie gospodarze momentami próbowali dotrzymać im kroku, ale brakowało im siatkarskich argumentów, by zagrozić przyjezdnym. W drugim secie za to jeszcze mniej mieli do powiedzenia. W całym meczu popełnili aż 13 błędów w polu serwisowym, czym znacznie ułatwili zadanie przeciwnikom. Z kolei Resovia dysponowała ponad 70-procentową skutecznością w przyjęciu, co przełożyło się na jej wysokie wskaźniki w ataku. Do tego dołożyła jeszcze 8 bloków, a to w pełni wystarczyło, żeby kontrolować boiskowe wydarzenia. W sumie aż czterech rzeszowian zdobyło co najmniej 10 oczek, a najwięcej punktującym zawodnikiem okazał się Aleksander Śliwka, który zdobył 12 oczek.

Kropkę nad i w rywalizacji z Montpelier Volley postawiła też Calzedonia Werona, chociaż początek meczu na to nie wskazywał. Prym w premierowej odsłonie wiedli goście, którzy popisali się 5 skutecznymi blokami, ale zapału starczyło im tylko na jednego seta. Wprawdzie do walki zerwali się jeszcze w końcówce czwartej odsłony, ale wówczas losy rywalizacji były już rozstrzygnięte. Na przestrzeni całego spotkania goście lepiej spisali się w przyjęciu, ale w ataku ich skuteczność nie przekroczyła 50 proc. Jeszcze gorzej jednak w tym elemencie radzili sobie gospodarze, którzy popełniali też więcej błędów własnych, a ich blok nie funkcjonował już tak jak na początku pojedynku. W efekcie musieli zadowolić się tylko jedną ugraną partią. Pierwsze skrzypce w szeregach przedstawiciela włoskiej Serie A grali Thomas Jaeschke oraz Stern Toncek, którzy zgromadzili na swoim koncie odpowiednio 16 oraz 15 oczek.

Dość niespodziewanie zaczął się za to rewanżowy pojedynek ACH Volley Ljubljana z Biełogorie Biełgorod. Animuszu gospodarzom starczyło jednak tylko na jednego seta. Później do walki zerwali się jeszcze w trzecim, ale porażka w nim po walce na przewagi ostatecznie zamknęła im drogę awansu do kolejnej rundy, a rosyjska ekipa zwycięstwo przypieczętowała w czterech odsłonach. Mimo że gospodarze nieco częściej punktowali w bloku (10 czap), to zabrakło im siły w ofensywie. Popełnili też więcej błędów własnych, a Biełogorie z atakiem na poziomie 50 proc. mogło być w miarę spokojne o wynik. Niemal już tradycyjnie wyróżniającymi się postaciami w jego szeregach byli Konstantin Bakun i Dmitrij Muserski, którzy zdobyli odpowiednio 18 oraz 17 punktów, prowadząc ekipę z Biełgorodu do kolejnej rundy.

Zobacz również:
Wyniki Pucharu CEV mężczyzn

 

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved