Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV M: Otwarcie 1/8 finału bez większych niespodzianek

Puchar CEV M: Otwarcie 1/8 finału bez większych niespodzianek

fot. Łukasz Krzywański

Za nami pierwsze spotkania w dwumeczach 1/8 finału Pucharu CEV siatkarzy. W nich obyło się bez bardzo zaskakujących wyników, choć cztery spotkania stały na ciekawym, wysokim poziomie i kończyły się dopiero w tie-breakach. We wszystkich triumfowali jednak faworyci. Dwusetową zaliczkę z Kemerowa przywieźli siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn, którzy rewanż zagrają już u siebie. W kilku innych spotkaniach można było oglądać polskich zawodników.

Największym zainteresowaniem polskich kibiców w tej rundzie rozgrywek cieszył się oczywiście mecz olsztynian, którzy nie mieli łatwego zadania, ale z Rosji przywieźli całkiem niezły wynik. Przegrana w tie-breaku wcale nie oznacza wielkiej tragedii, a we własnej hali akademicy będą mogli odwrócić jeszcze losy dwumeczu. Wszystko dzięki walce do końca, zwłaszcza w czwartej odsłonie, w której AZS wygrał trudną końcówkę. Więcej o meczu można przeczytać TUTAJ. Pięć setów potrzebne było w Kladnie, gdzie Volejbol.cz podejmował fiński Ford Store Levoranta. Fińskie zespoły w ostatnim czasie notują progres, dlatego też nie jest zaskoczeniem, że tie-break padł ich łupem. Sam set był jednak niezwykle zacięty, choć goście prowadzili już 10:6, to czeska ekipa doprowadziła do długiej i nerwowej końcówki, która zakończyła się dopiero przy wyniku 22:20. Do wygranej swój zespół poprowadził Urpo Silvula (24 punkty), jednak miał w swoich kolegach dużo większe wsparcie niż Tomas Hysky (20 punktów) po czeskiej stronie boiska i to było ważnym aspektem przemawiającym na korzyść fińskiej drużyny. Druga z czeskich drużyn także musiała uznać wyższość rywali po pięciosetowym spotkaniu. Grająca we własnej hali Dukla po dwugodzinnej walce uległa tureckiemu Galatasaray Stambuł. Grający w ekipie z Liberca Mateusz Biernat zdobył osiem punktów – pięć atakiem, dwa blokiem i jeden zagrywką. Bartosz Pietruczuk oglądał to spotkanie z ławki dla rezerwowych. Turecka drużyna zagrała lepiej w polu zagrywki i w bloku. Gospodarzom nie pomogły skuteczne ataki. W tie-breaku swój mecz wygrał także naszpikowany Polakami Lindemans Aalst, który we własnej hali podejmował CV Teruel. Adrian Staszewski zdobył w tym meczu 9 punktów, Jan Firlej 2, Janusz Górski 9, a Patryk Strzeżek 8. Co istotne, ten pierwszy zdobywał ważne punkty blokiem. Francuzi popełniali też sporo błędów w zagrywce, co w ważnych momentach dawało przewagę gospodarzom.



Tylko dwa spotkania w tej rundzie zakończyły się w minimalnej liczbie setów. Ekipa Pawła Halaby Hypo Tirol AlpenVolleys Haching uległa na wyjeździe włoskiemu Trentino Volley. Włosi zdecydowanie lepiej radzili sobie w ataku, w którym prym wiódł Luca Vettorii (75% skuteczności). Ryzykowali także zagrywką, ułatwiając sobie pracę w bloku. Hipo Tirol tylko na chwilę w połowie drugiej odsłony objął prowadzenie, cały mecz rozgrywany był jednak pod dyktando drużyny miejscowej. Polak dla swojej drużyny zdobył pięć punktów. Trzech setów potrzebowali siatkarze szwajcarskiego Lindaren Volley Amriswil, by pozostawić w pokonanym polu OK Mladost Brcko. Przyjezdni zupełnie nie mogli poradzić sobie z zagrywkami gospodarzy, zwłaszcza gdy za linią końcową stawał Christofer Howatson (6 asów serwisowych). Szwajcarzy dużo lepiej też spisywali się w ataku. Przyjezdni dobrze rozpoczęli drugą partię, nie utrzymali jednak dobrej gry. Lindaren szybko przejął inicjatywę, pewnie prowadząc grę do końca tej odsłony, jak i w pozostałych setach. W czterech partiach zakończyło się spotkanie Stambuł BBSK z Olympiakosem Pireus. Grecy wywieźli z Turcji cenną wygraną, a wszystko dzięki solidnej grze w każdym elemencie oraz zespołowości. Tureckiej drużynie nie pomogły liczne błędy rywali, a w ich szeregach bardzo dobrze zagrali Gavin Schmitt oraz Jeroen Rauwerdink. Cenną wygraną z Norwegii wywieźli także siatkarze Neftohimic 2010 Burgas. Bułgarska drużyna poradziła sobie z rywalami, mimo że do Straume udała się w mocno okrojonym składzie. Ekipa Viking TF Bergen zupełnie nie radziła sobie z zagrywkami przeciwników (13 asów serwisowych) popełniała także dużo błędów własnych. Choć Norwegowie byli bliscy przegranej 0:3. W samej końcówce trzeciej odsłony wykorzystali moment dekoncentracji rywali i przedłużyli to spotkanie. Bułgarski team nie pozwolił im jednak na więcej, kończąc rywalizację w następnej partii.

Zobacz również:
Wyniki 1/8 finału Pucharu CEV siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved