Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV M: Obyło się bez niespodzianek

Puchar CEV M: Obyło się bez niespodzianek

fot. Łukasz Krzywański

W meczach rewanżowych 1/16 finału obyło się bez wielkich niespodzianek. Zgodnie zwyciężały włoskie, rosyjskie, tureckie i francuskie zespoły. Triumfatorów kilku spotkań musiały wyłonić tie-breaki, a nieliczne batalie rozstrzygnęły się dopiero w złotym secie. W tym sezonie w Pucharze CEV nie grają żadni przedstawiciele PlusLigi.

Ograniczenie liczby uczestników Ligi Mistrzów sprawiło, że część klasowych zespołów występuje w Pucharze CEV. Do nich bez wątpienia można zaliczyć Trentino Volley i LPR Piacenza. Oba zespoły nie miały problemów z wywalczeniem awansu do kolejnej rundy. Pierwszy z nich w dwumeczu nie stracił ani jednego seta, rywalizując z Hurrikami Loima. Natomiast drugiemu w meczu rewanżowym seta urwał Hypo Tirol Innsbruck. Znacznie więcej problemów miał Gazprom Surgut, który przegrał w tie-breaku wyjazdowy pojedynek z Olympiakosem Pireus, ale straty udało mu się odrobić we własnej hali, gdzie przegrał z greckim przeciwnikiem tylko jedną partię. Bez problemu z roli faworyta wywiązało się za to Fenerbahce Stambuł, które przed własną publicznością dopełniło formalności, ogrywając izraelski Hapoel.



Nie obyło się też bez złotych setów. Straty poniesione w pierwszym meczu odrobił Arago de Sete, który najpierw pokonał 3:0 AICH DOB, a następnie okazał się lepszy od austriackiego przeciwnika w decydującej rozgrywce, ogrywając go 15:13. Jeszcze więcej emocji było w batalii Crveny Zvezdy Belgrad z drużyną z Antwerpii. Serbski zespół wygrał w złotym secie 22:20, choć obie ekipy mogły rozstrzygnąć go na swoją korzyść. Z podniesioną głową z Pucharem CEV pożegnała się Arcada Galati, która po trzech setach konfrontacji z Vojvodiną Nowy Sad straciła szansę awansu, ale dzięki ambitnej grze wygrała 3:2, zwycięsko odpadając z dalszej rywalizacji.

Były też pary, w których toczyła się jednostronna rywalizacja. Mladost Brycko dwukrotnie nie sprostała United Volleys Rheinman, a belgijski Lindemast Aals wykazał wyższość nad Hapoelem Kfar Saba. Zwycięstwem za to z Pucharem CEV pożegnał się Abiant Lycurgus Groningen, który w tie-breaku pokonał Lewskiego Sofia. Nie popisał się też inny bułgarski zespół, czyli CSKA Sofia, który tylko seta na wyjeździe ugrał szwajcarskiemu Volley Amriswill. Nieco problemów w rewanżu PAOK-owi Saloniki sprawił OK. Novi Pazar, który przegrał dopiero w tie-breaku, za to stosunkowo pewnie awans do kolejnej rundy przypieczętowało Tours VB, które tylko seta straciło w starciu z zespołem z Brna.

Atutu własnego parkietu nie wykorzystało Gentofte Volley, które po raz drugi musiało uznać wyższość VaLePy Sastamala, ponownie nie urywając fińskiemu przeciwnikowi ani jednego seta. Znacznie gorzej powiodło się innemu przedstawicielowi skandynawskiej siatkówki, czyli Tiikeritowi Kokkola, który zmarnował niewielką zaliczkę wywalczoną w Czechach. Przed własną publicznością fińska drużyna przegrała 1:3 z CEZ Karlovarsko, choć premierową odsłonę rozstrzygnęła na swoją korzyść. Za to niewiele do powiedzenia w konfrontacji z GFC Ajaccio miała Budvanska Rivijera Budva. Czarnogórska ekipa, która w przeszłości występowała w Lidze Mistrzów, tym razem nie potrafiła wygrać nawet seta z francuskim średniakiem.

Zobacz również:
Wyniki Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved