Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV M: Bez niespodzianek na początek rywalizacji

Puchar CEV M: Bez niespodzianek na początek rywalizacji

fot. CEV

Bez większych problemów do kolejnej rundy Pucharu CEV awansowali przedstawiciele włoskiej francuskiej i belgijskiej siatkówki. Dobrze poradziły też sobie zespoły z Finlandii, Bośni i Hercegowiny oraz Izraela. Dalej grają też drużyny z Czarnogóry, Czech i Serbii, za to Polska w tym roku nie ma żadnego przedstawiciela w drugim co do ważności z europejskich pucharów.

W Pucharze CEV szansę gry w tym sezonie dostało sporo drużyn z nieco bardziej egzotycznych siatkarsko krajów, nie oznacza to jednak, że brakuje w nim klasowych zespołów. Bez wątpienia do takich można zaliczyć chociażby włoski LPR Piacenza, który po raz drugi okazał się lepszy od Stroitiela Mińsk, oddając białoruskiemu przeciwnikowi tylko jednego seta. Podobnie zaprezentował się CEZ Karlovarsko, który odprawił z kwitkiem w dwumeczu Selver Talin, w obu spotkaniach oddając rywalom tylko jednego seta. Nieco więcej wysiłku w wywalczenie awansu do kolejnej rundy musiało włożyć Tours VB, które dopiero po tie-breaku wykazało wyższość na wyjeździe nad Calcitem Kamnik, chociaż już po dwóch setach stało się jasne, że słoweńska drużyna odpadnie z rozgrywek, a mimo tego ambitnie walczyła do końca o godne pożegnanie się z Pucharem CEV.



Za porażkę w Antwerpii zrewanżowała się Mladost Kasztela. Chorwacka drużyna odrobiła straty poniesione w pierwszym meczu, odprawiając u siebie z kwitkiem Topvolley Callant. Zaliczki wypracowanej w pierwszym meczu nie obronił Każany Barkom Lwów, w którego barwach gra Filip Biegun. Ukraińska drużyna przegrała na wyjeździe z Vojvodiną Nowy Sad 0:3, a następnie okazała się słabsza także w złotym secie. Do gry nie przystąpił inny ukraiński zespół – Lokomotiw Charków. Dzięki temu bez gry w kolejnej rundzie znalazł się izraelski Hapoel Kfar Saba. W grze jest także inny przedstawiciel Izraela – Hapoel Mate Asher Akko, który w rewanżu uporał się z rumuńską Stiintą, choć pierwszy mecz wygrał dopiero w tie-breaku.

Łatwo awans do kolejnej rundy wywalczyło Mladost Brcko, które rywalizowało z czarnogórskim KV Peja. Już po dwóch setach rewanżowej konfrontacji stało się jasne, że to zespół z Bośni i Hercegowiny będzie rywalizował dalej, ale wówczas nieco odpuścił, a ambitnie grający gospodarze zdołali zwycięstwem pożegnać się z walką w Pucharze CEV. Odpadła z niego też Omonia Nikozja, choć początkowo niewiele na to wskazywało, bo w rewanżu prowadziła już 2:0 z OK. Novi Pazar i była blisko doprowadzenia do złotego seta, jednak w trzech kolejnych partiach inicjatywę na boisku przejęli goście, którzy w ten sposób przypieczętowali awans dalej.

Ze zmiennym szczęściem radziły sobie fińskie zespoły. Bez najmniejszego problemu dalszą grę w Pucharze CEV zapewniła sobie VaLePa Sastamala, która po raz drugi nie oddała serbskiemu Nisowi ani jednego seta. Znacznie bardziej zacięta walka toczyła się w meczu Loimu Raisio z Budvanską Rivijerą Budva. W obu spotkaniach zwycięzcę musiał wyłonić tie-break i oba piąte sety padły łupem zespołu z Czarnogóry. Z kolei Hurrikaami Loimaa dość szybko w dwumeczu uporała się z Dobrugią Dobricz. Więcej szczęścia miał inny bułgarski zespół – Lefski Sofia, który rozgromił rywala z Czarnogóry, w cuglach wywalczając awans do kolejnej rundy.

Zobacz również:
Wyniki 1/32 finału Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved