Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV M: Bez niespodzianek w pierwszych meczach 1/32 finału

Puchar CEV M: Bez niespodzianek w pierwszych meczach 1/32 finału

fot. Arkadiusz Buczyński

Rozpoczęły się zmagania w Pucharze CEV mężczyzn. W pierwszych meczach obyło się bez niespodzianek. Wygrywały między innymi Indykpol AZS Olsztyn, GFC Ajaccio i Volleyball.CZ Kladno. Do tie-breaka doszło jedynie we Lwowie, gdzie Barkom wygrał z Lausanne UC.

Polskich kibiców najbardziej interesował powrót do europejskich pucharów Indykpolu AZS-u Olsztyn, który wypadł bardzo okazale. Podopieczni Roberto Santillego bez problemu u siebie ograli Hurrikani Loimaa, tylko w trzeciej partii pozwalając przeciwnikom dojść do granicy 20 oczek. Cieszy nie tylko zwycięstwo, ale również fakt, że do gry na dłuższym dystansie czasowym powrócił Robbert Andringa. Najskuteczniejszymi zawodnikami w starciu z fińską ekipą byli jednak Jan Hadrava i Sebastian Warda, którzy zapisali na swoim koncie po 11 oczek, a więcej o meczu można przeczytać tutaj. 



GFC Ajaccio udzieliło na wyjeździe lekcji siatkówki KV Peja. O bezradności gospodarzy najdobitniej świadczy fakt, że w dwóch setach nie wyszli nawet z 10, a łącznie w całym meczu zdobyli zaledwie 26 oczek. Różnica nie jednej, ale dwóch klas była aż nadto widoczna. Przyjezdni osiągnęli ponad 80-procentową skuteczność w całym meczu, co bardzo rzadko się zdarza, a i tak nie zagrali w swoim optymalnym składzie. Wychodzi na to, że rewanż będzie dla nich tylko formalnością.

Emocji mało było także w starciu Montana Volley z Volleyball.CZ Kladno. Była drużyna Bartosza Cedzyńskiego dość łatwo rozprawiła się z rywalami na wyjeździe, mając tylko niewielkie problemy w drugiej odsłonie, którą wygrała po walce na przewagi. Goście grę ustawili sobie zagrywką, w której bezpośrednio punktowali 10 razy. Uzyskali też bardzo wysoką, bo 60-procentową skuteczność w ataku, a tylko 3 razy dali się zablokować przeciwnikom, co wystarczyło do sukcesu. Poprowadził ich do niego David Konecny, który zapisał na swoim koncie 18 punktów.

Atut własnego parkietu wykorzystało za to Jedinstvo Bijelo Polje, które tylko seta oddało OK. Nowi Pazar. Nie było to jednak porywające widowisko. Obie drużyny popełniały sporo błędów, nie grzeszyły też skutecznością w ataku, która nie przekroczyła 40%. Za to dobrze prezentowały się w bloku, bowiem kibice łącznie zobaczyli 28 czap. Prym w szeregach gospodarzy wiódł Bojan Strugar, który zdobył 16 oczek dla swojej drużyny. Jednak wydaje się, że losy rywalizacji przed rewanżem nie są jeszcze rozstrzygnięte.

Najbardziej zacięta była konfrontacja Każany Barkom Lwów z UC Lausanne. Chociaż początkowo nic na to nie wskazywało, bo gospodarze prowadzili 2:0, ale dali rozwinąć skrzydła przyjezdnym. Ci z szansy skrzętnie skorzystali i doprowadzili do tie-breaka. Ten padł łupem ukraińskiego zespołu, w którym pierwsze skrzypce grał Oleh Szewczenko, który zapisał na swoim koncie 17 oczek. Niemniej jednak szwajcarski zespół u siebie może odrobić straty i odwrócić losy rywalizacji.

Gorzej poszło innej ukraińskiej drużynie, Novatorowi Chmielickij, która na wyjeździe musiała uznać wyższość Forde VBK. Mimo że goście ambitnie walczyli, a sety rozstrzygały się w końcówkach, to więcej zimnej krwi zachowywali w nich gospodarze, którzy triumfowali 3:0. Przyjezdni skuteczniej zaprezentowali się w bloku, którym punktowali 8 razy, ale więcej asów serwisowych na koncie miała norweska drużyna. Ona też osiągnęła wyższą skuteczność w ataku, co pozwoliło jej odnieść zwycięstwo. Do sukcesu gospodarzy poprowadził Mathias Loftesnes, który zdobył 15 punktów. Jednak wydaje się, że przed rewanżem VBK wcale nie może być spokojny o końcowy wynik rywalizacji.

Zobacz również:
Wyniki Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved