Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV K: Faworytki grają dalej

Puchar CEV K: Faworytki grają dalej

fot. Arkadiusz Buczyński

W meczach rewanżowych 1/8 finału Pucharu CEV kobiet nie doszło do wielkich niespodzianek. Wprawdzie rozegrano kilka tie-breaków, ale nie miały one większego znaczenia dla losów awansu do kolejnej rundy. W ćwierćfinale zagrają nie tylko Budowlani Łódź, ale też Galatasaray Stambuł, Dinamo Kazań, Yamamay Busto Arsizio czy Pomi Casalmaggiore.

Lekko, łatwo i przyjemnie awans do kolejnej rundy przypieczętowało Dinamo Kazań, które na wyjeździe w przysłowiową godzinę z prysznicem uporało się z ZOK Jedinstvo Brcko, nie pozwalając przeciwniczkom w żadnym z trzech setów dobić nawet do granicy 20 oczek. Największą przewagę rosyjska drużyna osiągnęła w ataku, w którym jej skuteczność przekroczyła 60%. Prym w ich szeregach wiodła Daria Isajewa, która zdobyła 17 punktów. Polskich kibiców najbardziej interesowało starcie Budowlanych Łódź z RC Cannes. Wprawdzie we własnej hali francuska drużyna zawiesiła podopiecznym Błażeja Krzyształowicza zdecydowanie wyżej poprzeczkę, to już po trzech setach przedstawicielki Orlen Ligi objęły prowadzenie 2:1. Wówczas stało się jasne, że to one zagrają w kolejnej rundzie. W związku z tym na parkiecie pojawiły się rezerwowe, które nie zdołały postawić kropki nad i. Ostatecznie Budowlani przegrali 2:3, a najskuteczniejszą zawodniczką w ich szeregach była Kaja Grobelna, która zapisała na swoim koncie 15 oczek. Więcej o tym spotkaniu można przeczytać tutaj.



Ambitnie o odwrócenie losów rywalizacji walczyły siatkarki Agela Prostejov, które u siebie prowadziły już z Alianz MTV Stuttgart 2:1, ale nie udało im się doprowadzić do złotego seta. W czwartym i piątym secie znacznie spadła ich skuteczność w przyjęciu, co automatycznie przełożyło się na siłę ofensywną. Z kolei niemiecka drużyna poczynała sobie coraz pewniej, dzięki czemu po wygranej w czwartej partii poszła za ciosem i po raz drugi ograła rywalki. Tym razem do sukcesu poprowadziła ją zdobywczyni 18 oczek, Renata Sandor. Strat poniesionych w pierwszym meczu nie udało się też odrobić Beziers Vb, które u siebie musiało uznać wyższość węgierskiego Linamaru. Wygrana w drugiej partii to było zbyt mało, żeby francuska drużyna mogła marzyć o dalszej walce w Pucharze CEV. Za słabo zaprezentowała się szczególnie w ataku, a przyjęcie też nie było jej mocną stroną. Pierwsze skrzypce w zwycięskiej ekipie grała Irina Smirnowa, która zgromadziła na koncie 16 punktów.

Zgodnie z planem awans do ćwierćfinału przypieczętowało Pomi Casalmaggiore, które pokonało na wyjeździe HPK Hameenlinna. Już po dwóch setach było jasne, że fińska drużyna odpadnie z dalszej rywalizacji, ale w kolejnych odsłonach nie sprzedała tanio skóry. Wykorzystała rozluźnienie rywalek i doprowadziła do tie-breaka, którego już nie rozstrzygnęła na swoją korzyść. Pierwszoplanową postacią w szeregach włoskiej ekipy była Valentina Tirozzi, która zdobyła 22 oczka. Więcej problemów z przypieczętowaniem awansu miało Yamamay Busto Arsizio, które męczyło się na wyjeździe z Minczanką Mińsk. Białoruska drużyna dość wysoko zawiesiła poprzeczkę rywalkom, a po trzech setach prowadziła nawet 2:1. Ostatecznie triumfowała w tie-breaku, ale to nie wystarczyło jej, żeby doprowadzić do złotego seta. Na nic zdało jej się też 20 punktów wywalczonych przez Aksanę Kawalczuk. Kluczowa okazała się wygrana czwarta partia przez przyjezdne, co dało im przepustkę do ćwierćfinału.

Wygraną z Pucharem CEV pożegnała się Nova KBM Branik Maribor, która dzielnie walczyła z Galatasaray Stambuł. Wprawdzie po trzech setach stało się jasne, że do dalszej fazy zmagań awansuje turecki zespół, ale gospodynie nie złożyły broni, a dzięki ambitnej grze doprowadziły nie tylko do tie-breaka, ale również jego rozstrzygnęły na swoją korzyść. Największa w tym zasługa Izy Mlakar, która zgromadziła na swoim koncie 29 oczek. Wciąż za to nierozstrzygnięta jest rywalizacja Vizury Belgrad z Chimikiem Jużnyj. W meczu rewanżowym lepsze okazały się serbskie siatkarki, które wygrały po tie-breaku. Do sukcesu poprowadziła je Maja Aleksić, zdobywczyni 18 oczek. Niemniej jednak wciąż nie jest rozstrzygnięta kwestia pierwszego spotkania. Nie odbyło się ono, bowiem na Ukrainę na skutek kłopotów lotniczych nie doleciały zawodniczki z Belgradu.

Zobacz również
Wyniki Pucharu CEV kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved