Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ M: W meczu na szczycie ulegamy Canarinhos

PŚ M: W meczu na szczycie ulegamy Canarinhos

fot. fivb-org

Spotkanie wicelidera z liderem klasyfikacji Pucharu Świata było gwarantem emocji i rywalizacji na najwyższym poziomie. Spotkanie rozpoczęło się po myśl bialo-czerwonych, którzy objęli prowadzenie w meczu. Niestety dwie kolejne partie padły łupem naszych rywali, nie było to jednak ostatnie słowo podopiecznych Vitala Henena – mistrzowie  świata doprowadzili do tie-breaka. W kluczowej partii niuanse zadecydowały o wygranej naszych rywali.

Już w pierwszej akcji Polaków przeciwko Brazylii świetnie zafunkcjonował blok biało-czerwonych. Zaraz potem w tym samym elemencie ze swojej dobrej strony pokazał się w indywidualnej akcji Mateusz Bieniek, czym wypracował dla swojej drużyny już całkiem obiecującą przewagę (4:1). Nie brakowało także skutecznego ataku zarówno z jednej jak i drugiej strony siatki. Polakom zdarzały się jednak błędy, dzięki czemu rywale tracili do nich już tylko jedno oczko. Mimo to sytuacja zupełnie się odmieniła, gdy w polu zagrywki znalazł się Wilfredo Leon, który zmusił  przeciwników do wzięcia czasu przy czteropunktowej stracie (8:12). Nie był to oczywiście koniec emocji w tym spotkaniu, gdyż po chwili Brazylijczycy ponownie naprawili niekorzystny dla siebie wynik i na drugiej przerwie technicznej przegrywali zaledwie jednym punktem. Przełamanie nastąpiło dopiero, gdy na zagrywce pojawił się Karol Kłos, który sprawił rywalowi mnóstwo problemów swoim floatem (19:15). W końcówce zaczął się jeszcze mylić Ricardo Lucarelli, co ostatecznie przesądziło o przegranej Canarinhos w tym secie 19:25.



Początek drugiej partii okazał się nieco bardziej wyrównany niż poprzednio. Zafunkcjonowała jednak niezwykle skuteczna broń biało-czerwonych, czyli zagrywka. As serwisowy Macieja Muzaja przyniósł bowiem drużynie z Polski dwa punkty przewagi (5:3). Jednak już po chwili wróciła walka punkt za punkt i przyniosła kolejne emocje w tym secie. Dopiero po przerwie technicznej znów z dobrej strony pokazał się Muzaj efektownie blokując Yoandry Leala (10:8). Biało-czerwonym nie udało się jednak uniknąć błędów własnych, których skutkiem była strata jednego oczka do rywali na drugiej przerwie. Tuż po niej asa serwisowego zapisał jeszcze na swoim koncie Lucas Saatkamp, co spowodowało wzięcie czasu przez trenera reprezentacji Polski (15:17). Sytuacja zaostrzyła się jednak, gdy Leon dosłownie trafił zagrywką swojego przeciwnika z Brazylii, a wynik wskazał remis (20:20).  Canarinhos nie zamierzali tak łatwo oddać prowadzenia i znowu zdobyli dwa punkty przewagi, ale tylko po to, by w starciu z polskim blokiem zaraz je stracić. Ostatecznie o losach seta przesądził zerwany atak Aleksandra Śliwki i to Brazylijczycy wyszli zwycięsko z tej partii 25:23.

Trzeciego seta lepiej rozpoczęli reprezentanci Brazylii. Mimo tego nie uniknęli błędów i po ataku w siatkę Alana Souzy obydwie drużyny miały po tyle samo punktów. Rozstrzelał się jednak na zagrywce Leal i to jego drużyna jeszcze przed pierwszą przerwą miała trzy punkty przewagi (7:4). Natomiast Polacy zdawali się sobie nie pomagać, co jedynie udowadniał atak Macieja Muzaja w antenkę (7:12) i kolejny czas na rzecz Vitala Heynena. Na drugiej przerwie technicznej wynik 16:10 coraz bardziej wskazywał, iż w tym secie nic już się nie wydarzy. Nawet as serwisowy Leona nie miał w tej sytuacji zbyt wielkiego znaczenia. Grozy dodał jeszcze upadek Muzaja, który całe szczęście nie miał większych konsekwencji i zawodnik po chwili mógł wrócić do gry. W kontrach starał się coś jeszcze zdziałać Artur Szalpuk. Okazało się to jednak zbyt mało przy tak dużej przewadze Brazylijczyków, którzy pewnie wygrali tę partię 25:19.

Kolejny set rozpoczął się od serii punktów po stronie Polaków. As serwisowy Karola Kłosa i pomyłki Canarinhos przyniosły biało-czerwonym aż pięć punktów przewagi (5:0). Tuż przed przerwą techniczną przyszedł jeszcze czas na punktową zagrywkę Leona, co jeszcze bardziej umacniało Polskę na prowadzeniu (8:2). Brazylijczycy nie mogli sobie natomiast poradzić z bawiącymi się grą przeciwnikami i mylili się coraz bardziej (3:12). Co prawda próbowali jeszcze zmniejszyć dzielący ich dystans, lecz ponownie nie potrafili poradzić sobie z polskim floatem. W końcówce biało-czerwoni wygrywali już dziesięcioma punktami (21:11) i nie mogło być już mowy o jakichkolwiek sensacjach w tym secie. Brazylia musiała się więc pogodzić ze swoją ogromną porażką w tej partii 16:25.

Tie-break już od początku pokazał ogromną wolę walki polskiej drużyny. Piłka przebijana daleko spoza boiska mogła bowiem robić wrażenie i potwierdzać, że biało-czerwoni nie poddadzą się aż do samego końca. Mimo to wśród Brazylijczyków świetnie zaczął spisywać się Leal, który sprawiał swoim przeciwnikom mnóstwo problemów zarówno zagrywką jak i skutecznym atakiem. To właśnie dzięki niemu Canarinhos mogli cieszyć się z przewagi na początku tego seta (6:3). Przed zmianą stron Polacy zaczęli się coraz bardziej mylić, co przełożyło się na aż czteropunktową stratę. Mimo ogromnych starań rozpoczął się istny festiwal pomyłek. To właśnie one ostatecznie przesądziły o przegranej biało-czerwonych w decydującej partii 11:15 i w całym meczu 2:3.

Polska – Brazylia 2:3
(25:19, 23:25, 19:25, 25:16, 11:15)

Składy zespołów:
Polska: Muzaj (17), Leon (17), Kłos (14), Kubiak (9), Bieniek (8), Drzyzga (1), Zatorski (libero) oraz Szalpuk (2), Śliwka (2), Kaczmarek (1), Komenda i Wojtaszek (libero)
Brazylia: Alan (27), Leal (21), Lucas (9), Mauricio (5), Lucarelli (4), Bruno (2), Thales (libero) oraz Douglas (2), Isac (1), Flavio (1), Mauricio Borges, Fernando i Felipe

Zobacz również:
Wyniki i tabela Pucharu Świata siatkarzy

Na co stać polskich siatkarzy na Pucharze Świata w Japonii?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved