Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ M: Pierwszy punkt Tunezji, Włosi nie dali szans Egipcjanom

PŚ M: Pierwszy punkt Tunezji, Włosi nie dali szans Egipcjanom

fot. fivb-org

W Japonii siatkarze powrócili na parkiet i rozpoczęli szóstą serię zmagań w Pucharze Świata. W pierwszym środowym meczu Tunezyjczycy postawili się reprezentacji Kanady doprowadzając do tie-breaka. W nim lepsi okazali się już siatkarze z Ameryki Północnej i to oni wygrali cały mecz 3:2, ale zespół z Afryki zdobył swój pierwszy punkt w turnieju. Włosi dość łatwo i szybko rozprawili się w trzech setach z reprezentacją Egiptu, która po świetnym początku turnieju wyraźnie spuściła z tonu.

Tunezyjczycy bardzo dobrze rozpoczęli mecz z Kanadą i po ataku Mohameda Miladiego prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:5. Kanadyjczycy szybko jednak odrobili straty i gdy swój atak skończył Sharone Vernon-Evans był już remis 10:10. Jeszcze przed drugą przerwą techniczną kontuzji doznał rozgrywający zespołu z Ameryki Północnej Brett Walsh, którego zastąpił Nicolas Hoag. Kanadyjczycy po atakach Lucasa Van Berkela i Varnona-Evansa wyszli na prowadzenie 18:14 i już go nie oddali do końca seta. Tę partię wynikiem 25:20 dla Kanady zakończyłskuteczny blok Vernona-Evansa. Początek drugiej partii znów należał do zespołu z Afryki, który po zbiciu Selima Mbarekiego prowadził 8:6. Po serii czterech punktów z rzędu i ataku Hamzy Naaggi Tunezyjczycy odskoczyli rywalom (14:9), a pięciopunktową przewagę utrzymali na drugiej przerwie technicznej. W końcówce oba zespoły popełniły sporo błędów, ale Kanadyjczycy nie byli w stanie odrobić strat. Seta wynikiem 25:20 dla Tunezji zakończył atak Ismaila Moalli.



Trzeciego seta Kanadyjczycy rozpoczęli od prowadzenia 5:2, ale po serii punktów rywali zeszli na przerwę techniczną przegrywając… 5:8. Tunezyjczycy w pewnym momencie prowadzili już 14:8, gdy podopieczni Daniela Lewisa rzucili się do odrabiania strat. Na drugiej przerwie technicznej Kanadyjczycy mieli jeszcze cztery punkty straty do rywali, w końcu po ataku Sharone Vernona-Evansa doprowadzili do remisu 19:19. W końcówce to Tunezja miała jako pierwsza piłki setowe przy stanie 24:22, ale zespół Kanady doprowadził do walki na przewagi, lepiej wytrzymał to fizycznie i po kolejnym skutecznym ataku Vernona-Evansa wygrał tego seta 29:27, ponownie obejmując prowadzenie w całym meczu. Na początku czwartej partii przypomniał o sobie Hamza Nagga i Tunezja prowadziła na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Wynik oscylował wokół remisu do stanu 13:13, potem atakiem popisał się Nagga i jego trzy kolejne asy serwisowe pozwoliły odskoczyć siatkarzom z Afryki na cztery punkty. Mimo starań Kanadyjczyków nie zdołali oni już zapobiec porażce w tym secie. W ostatnich piłkach znów dał o sobie dać Hamza Nagga. Po jego ataku Tunezja miała piłkę setową przy stanie 24:20, a po chwili popisał się skutecznym blokiem i Tunezja doprowadziła do tie-breaka.

Decydującą partię świetnie rozpoczęli siatkarze z Kanady i po ataku Lucasa Van Berkela prowadzili już 5:1. Zmiana stron boiska nastąpiła po zbiciu Stephena Maara przy stanie 8:4 dla zespołu z Ameryki Północnej, a po niej Tunezyjczycy zmniejszyli straty do jednego punktu (8:9). Podopieczni trenera Antonio Giaccobe nie zdołali jednak wyprzedzić rywali. W końcówce atak i as serwisowy Stevena Marshalla dały Kanadzie wygraną 15:12 i dwa punkty w tabeli. W zespole Tunezji nie do zatrzymania w tym meczu był Hamza Nagga, który zdobył 30 punktów, w drużynie kanadyjskiej najskuteczniejsi byli Sharone Vernon-Evans (23 pkt.) oraz Lucas Van Berkel (18 pkt.). – To był trudny mecz, rywale wywarli na nas presję swoim serwisem. Traciliśmy okazję do wyprowadzania ataków, próbowaliśmy wprowadzać poprawki do naszej gry, ale popełnialiśmy sporo błędów. Gdybyśmy mogli zwiększyć naszą efektywność o 15-20% na wysokich piłkach, ten mecz wyglądałby dużo lepiej – mówił po meczu trener reprezentacji Kanady, Daniel Lewis.

Tunezja – Kanada 2:3
(20:25, 25:20, 27:29, 25:20, 12:15)

Składy zespołów:
Tunezja: Nagga (30), Moalla (16), Miladi M. (12), Mbareki (7), Ben Slimene (5), Ayech (1), Hmissi (libero) oraz Mosly (9), Bongui (2), Miladi N. (1) i Jerbi
Kanada: Vernon-Evans (23), Van Berkel (18), Marshall (13), Demyanenko (13), Barnes (3), Walsh, Derocco (libero) oraz Maar (10), Keturakis (7) i Hoag


Włosi świetnie rozpoczęli mecz z Egiptem i po atakach Dicka Kooya prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:4. Egipcjanie nie zamierzali jednak rezygnować, wykorzystywali błędy rywali i w końcu dopięli swego doprowadzając do remisu 15:15. Na przerwie technicznej Azzurri mieli punkt przewagi po ataku Gabriele Nellego, a po powrocie na boisko popisali się trzema efektownymi blokami (19:15). W końcówce włoski zespół już nie pozwolił się dogonić, wygrywając pewnie do 19 po atakach Kooya i Oreste Cavuto. Na początku drugiej odsłony Włosi nie ustrzegli się prostych błędów i to siatkarze Egiptu jako pierwsi uzyskali przewagę, prowadząc na przerwie technicznej 8:5. Seria trzech punktów z rzędu, ataki Ahmeda Omara i Ahmeda Shafika pozwoliły Afrykanom na prowadzenie 13:7, ale Włosi rzucili się do odrabiania strat. Na drugiej przerwie technicznej Egipt prowadził już tylko 16:14, a po chwili Gabriele Nelli doprowadził do wyrównania. W końcówce z bardzo dobrej strony pokazali się Davide Candellaro oraz Dick Kooy i Azzurri ponownie wygrali, tym razem do 21.

Podopieczni Gianlorenzo Blenginiego nie powtórzyli już błędu z drugiego seta i trzecią partię rozpoczęli od prowadzenia 8:4. Poziom meczu znacznie spadł, siatkarze obu drużyn mylili się w prostych sytuacjach i popełniali sporo błędów w polu zagrywki, mimo to Włosi utrzymywali niewielką przewagę. Po skutecznym bloku Matteo Piano zeszli na drugą przerwę techniczną przy prowadzeniu 16:13, jednak cały czas czuli oddech rywali na plecach. W końcówce włoski zespół miał pikę meczową przy stanie 24:21 po ataku Dicka Kooya, skutecznie zaatakował jeszcze Hisham Ewais, ale po chwili Kooy, który był w tym meczu najskuteczniejszym zawodnikiem zwycięskiej drużyny zakończył mecz. Włosi zapisali na swoim koncie trzecie zwycięstwo w Pucharze Świata. – Jestem bardzo zadowolony, że wygraliśmy to spotkanie. Wiedzieliśmy, że Egipt jest trudnym przeciwnikiem, pokonał Australię i Iran. Byliśmy jednak w stanie skupić się na własnym ataku, zwłaszcza w drugim secie zachowaliśmy cierpliwość i byliśmy opanowani. W pewnym momencie traciliśmy pięć czy sześć punktów do rywali, ale byliśmy w stanie wrócić do gry. To był trudny mecz, ale udało nam się go wygrać – mówił po spotkaniu trener Gianlorenzo Blengini.

Włochy – Egipt 3:0
(25:19, 25:21, 25:22)

Składy zespołów:
Włochy: Kooy (18), Nelli (17), Cavuto (11), Candellaro (7), Piano (2), Sbertoli (1), Balaso (libero)
Egipt: Shafik (9), Seoudy (6), Abdelhay (5), Omar (5), Masoud (1), Bekhit, Mohamed (libero) oraz Ewais (6), Hassan O. (2), Abdalla (1), Hassan M. (libero) i Seliman

Zobacz również:
Wyniki i tabela Pucharu Świata mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved