Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ M: Kanada lepsza od Australii, Japonia wygrała z Argentyną

PŚ M: Kanada lepsza od Australii, Japonia wygrała z Argentyną

fot. fivb-org

W kolejnym niedzielnym spotkaniu zmierzyły się ze sobą reprezentacje Kanady i Australii. Wprawdzie pierwszą odsłonę spotkania wygrali podopieczni Marka Lebedew, lecz trzy kolejne padły łupem siatkarzy z Ameryki Północnej. W ostatnim niedzielnym meczu Japończycy po czterosetowym spotkaniu pokonali Argentyńczyków.

Początek starcia Australijczyków z Kanadyjczykami był wyrównany, ale szybko przewagę zaczęli zyskiwać ci pierwsi. Wykorzystali oni nieskuteczną grę Sharone’a Vernona-Evansa, a sami lepiej prezentowali się w ataku. Ich liderem był Lincoln Alexander Williams, ale dzielnie wspierał go Nehemiah Mote. Gra rywali była bardziej chaotyczna, co przełożyło się na ich sześciopunktową stratę. Jedynie Stephen Timothy Maar próbował poderwać do walki graczy spod znaku klonowego liścia, ale to było za mało. Gra Australijczyków opierała się na większej liczbie siatkarzy. Swoje trzy grosze do wyniku dorzucił też Luke Smith, a przeciwnikom zabrakło skutecznej odpowiedzi. W końcówce podopieczni Marka Lebedew kontrolowali boiskowe wydarzenia, a premierowa odsłona padła ich łupem 25:18.



Drugi set na początku był wyrównany, ale błędy Australijczyków oraz dobra postawa duetu Maar/Evans sprawiła, że to gracze z Ameryki Północnej zaczęli wypracowywać sobie przewagę. Australijczyków do walki próbował poderwać Samuel Walker, ale wciąż na prowadzeniu utrzymywali się przeciwnicy. Dopiero Williams pozwolił kolegom wrócić do gry, a na świetlnej tablicy w końcu pojawił się remis. O losach seta musiała zadecydować walka na przewagi. W niej lepsi okazali się Kanadyjczycy, których duet Evans/Barnes poprowadził do wygranej (28:26).

Trzecia partia zaczęła się od walki cios za cios. Wśród Kanadyjczyków wyróżniał się Barnes, a po drugiej stronie siatki wciąż liderem był Williams. Tym razem jako pierwsi pękli gracze z Ameryki Północnej, a rywale wypracowali sobie trzypunktową przewagę. Ale z biegiem czasu gra zaczęła się wyrównywać. W ataku osamotniony był Walker, a po drugiej stronie siatki na środku dobrze zaprezentował się Daniel Vandoorn, który wspierał Maara, w efekcie losy tego seta wciąż były otwarte. Im bliżej końca, tym szala zaczęła przechylać się na stronę zawodników spod znaku klonowego liścia, którzy punktowali w bloku oraz polu serwisowym. Do wyniku swoje trzy grosze dołożył Arthur Szwarc, a rywale nie znaleźli skutecznej odpowiedzi, co zaowocowało pewną wygraną Kanadyjczyków (25:20).

W pierwszej fazie czwartej odsłony walka toczyła się cios za cios. Żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie większej przewagi. Jako pierwszym ta sztuka udała się Australijczykom, którzy za sprawą Smitha oraz Jamesa Weira zbudowali sobie trzypunktową nadwyżkę. Kanadyjczyków do walki próbował poderwać Maar, ale jego koledzy wyraźnie się zacięli. Popełniali mnóstwo błędów, co było wodą na młyn dla przeciwników. Ci jednak walczyli, a dobrą zmianę dał Nicolas Hoag. Australijczycy zaczęli popełniać błędy, a zagrywka pozwoliła rywalom wrócić do gry. W końcówce przypomniał o sobie Maar, a Kanadyjczycy ostatecznie triumfowali 25:22.

Kanada – Australia 3:1
(18:25, 28:26, 25:20, 25:22)

Składy zespołów:
Kanada: Maar (24), Barnes (10), Vernon-Evans (10), Vandoorn (9), Szwarc (9), Keturakis (4) Derocco (libero) oraz Hoag (8)
Australia: Williams (19), Smith (16), Walker (8), Dosanjh (6), Mote (6), O’dea (3), Perry (libero) oraz Weir (6), Staples, Bell

 


Początek starcia gospodarzy z Argentyńczykami był wyrównany, ale dwie czapy pozwoliły Japończykom uzyskać niewielką przewagę. W kolejnych minutach mogli liczyć na błędy rywali, a dwa mocne zbicia Yuji Nishidy sprawiły, że Azjaci zbudowali sobie pięć oczek nadwyżki. Agustin Loser na spółkę z Joaquinem Gallego próbowali dać sygnał kolegom do walki, ale nie mogli poradzić sobie z kombinacyjną grą Azjatów. Dobrze prezentował się szczególnie Tatsuya Fukuzawa, który prowadził gospodarzy do wygranej w premierowej odsłonie. Ostatecznie po błędach przeciwników padła ona łupem gospodarzy 25:19.

W pierwszej fazie drugiej partii obie drużyny szły łeb w łeb. Obie ograniczyły liczbę własnych błędów, a mecz stał się ciekawszy. Wśród Japończyków liderem został Yuki Ishikawa, a po drugiej stronie siatki gra rozkładała się na kilku zawodników. Dopiero przed drugą przerwą techniczną Azjaci odskoczyli od rywali na dwa oczka. po niej przypomnieli o sobie Nishida i Fukuzawa, a sytuacja siatkarzy z Ameryki Południowej robiła się coraz trudniejsza. Pojedyncze udane zagrania nie poderwały ich do walki. Potrafili jedynie zbliżyć się do rywali na 18:21, ale na więcej nie było ich stać. W końcówce Japończycy dołożyli blok, korzystali z błędów rywali, a ich dobra gra w ataku dała im zwycięstwo 25:20.

Na początku trzeciej odsłony trwała wyrównana walka, ale tym razem jako pierwsi na prowadzenie zaczęli wysuwać się goście. Dobrą zmianę w ich szeregach dał Nicolas Lazo, a Argentyńczycy prowadzili 8:6. Ale Nishida na spółkę z Taishi Onoderą pozwolili Azjatom szybko wrócić do gry. Z biegiem czasu zaczęli przejmować inicjatywę na boisku, a zbicia Kentaro Takahashiego dały im cztery oczka nadwyżki. Tym razem nie potrafili jednak jej utrzymać. Ezequiel Palacios i Loser dali nadzieję Argentyńczykom na przedłużenie meczu. O Losach tego seta musiała zadecydować walka na przewagi. W  niej lepiej spisali się przyjezdni, którzy  triumfowali 28:26.

W czwartej odsłonie nie poszli za ciosem. Szybko zostali zablokowani przez rywali, a duet Nishida/Ishikawa dał Azjatom trzy oczka przewagi. Loser oraz Martin Ramos dwoili się i troili, aby poderwać do walki kolegów, ale wciąż w korzystniejszej sytuacji byli gospodarze. Oni nakręcali się z akcji na akcję, oczka dokładał Onodera, a rywale nie potrafili zniwelować strat. Im bliżej końca seta, tym gospodarze grali coraz pewniej. Nishida przybliżał ich do sukcesu. Ostatecznie ta część meczu padła ich łupem, a Argentyńczycy ponieśli kolejną porażkę z rzędu.

Argentyna – Japonia 1:3
(19:25, 20:25, 28:26, 22:25)

Składy zespołów:
Argentyna: Loser (13), Lima (9), Franchi (4), Gallego (3), Palonsky (2), Sanchez, Danani (libero) oraz Palacios (12), Lazo (9), Ramos (8), Giraudo i Johansen
Japonia: Ishikawa (23), Nishida (16), Onodera (12), Fukuzawa (11), Takahashi (9), Sekita (1), Yamamoto (libero) oraz Otake (1), Fujii, Yanagida i Takano

Zobacz również:
Wyniki i tabela Pucharu świata siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved